To śmieszne, jak ktoś myśli, że kawałkiem taśmy odgrodzi się od pasażerów. Co kierowca robi podczas pracy, że musi sobie zapewnić prywatność? Prywatność ma zapewnioną w domu i to mu powinno wystarczyć. Nie bardzo rozumiem, dlaczego chciałby mieć prywatność także w pracy. Przecież w wielu zawodach pracuje się razem ze współpracownikami, biurko w biurko i prywatności tam raczej nie ma wcale. A jak ktoś chciałby spędzić sobie miło czas z dziewczyną (lub może nawet bez niej), to niech to robi gdzie indziej, a nie w pracy. Poza tym część kierowców wcale nie dąży do odizolowania się od pasażerów. Co z nimi? Zapewne chodzi o palenie papierosów podczas jazdy - żeby pasażer tego nie widział, dlatego pewnie się okleja kabiny. Problem w tym, że dym i tak czuć w przestrzeni pasażerskiej, więc okleina niewiele pomoże.rosier pisze:I zdziwienie, że kierowcy chcą się od tego bydła odgrodzić choćby tym kawałkiem kolorowej taśmy...
Quo vadis, MZA?
Kolego szanowny, a Ty chciałbyś, żeby Ci ktoś bez przerwy patrzył na ręce? Współpracownicy to co innego niż (za przeproszeniem) wścibskie ryje monitorujące Twój każdy ruchfraktal pisze:To śmieszne, jak ktoś myśli, że kawałkiem taśmy odgrodzi się od pasażerów. Co kierowca robi podczas pracy, że musi sobie zapewnić prywatność? Prywatność ma zapewnioną w domu i to mu powinno wystarczyć. Nie bardzo rozumiem, dlaczego chciałby mieć prywatność także w pracy. Przecież w wielu zawodach pracuje się razem ze współpracownikami, biurko w biurko i prywatności tam raczej nie ma wcale. A jak ktoś chciałby spędzić sobie miło czas z dziewczyną (lub może nawet bez niej), to niech to robi gdzie indziej, a nie w pracy. Poza tym część kierowców wcale nie dąży do odizolowania się od pasażerów. Co z nimi? Zapewne chodzi o palenie papierosów podczas jazdy - żeby pasażer tego nie widział, dlatego pewnie się okleja kabiny. Problem w tym, że dym i tak czuć w przestrzeni pasażerskiej, więc okleina niewiele pomoże.rosier pisze:I zdziwienie, że kierowcy chcą się od tego bydła odgrodzić choćby tym kawałkiem kolorowej taśmy...
Żeby nie było - ja tam staram się zawsze uprzejmie odnosić do ludzi i chodzę do pracy ze względną przyjemnością, ale niestety takich ciekawskich jest chyba coraz więcej. Powoli zaczyn dojrzewać do tego, żeby ich przeganiać
rury
- R-9 Chełmska
- Posty: 6085
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Z grubsza to wiezie pasażerów i jest uczestnikiem ruchu drogowego. Niby nic takiego, ale czasem jeden błąd może mieć niedobre skutki dla zdrowia lub zycia ludzkiego i mienia publicznego i prywatnego. Taki błąd bywa niekiedy skutkiem stanu psychicznego kierowcy, a na ten ma wpływ wiele czynników - także poczucie komfortu na stanowisku pracy. Jeżeli przeszkadza w tym nadmierne ciekawstwo pasażerów, to należy zrozumieć, że niektórzy kierowcy chcą go unikać.fraktal pisze: Co kierowca robi podczas pracy, że musi sobie zapewnić prywatność?
Można natomiast również spytać: co kierowca robi podczas pracy, że pasazer musi mieć w to wgląd?
Popatrz, jaka franca!
Najczęściej wiek monitorującego ryja nie przekracza 12 lat, ale różnie bywafik pisze:rzeznik napisał/a:
Współpracownicy to co innego niż (za przeproszeniem) wścibskie ryje monitorujące Twój każdy ruch Bynajmniej nie ma w tym stwierdzeniu przesady - wie to ten, kto pracuje z lu... ekhm... pasażerami
Ja pracuję i nie wiem.
Popatrz, jaka franca!
Heh.. czekam, aż kierowcy zaczną postulować o demontaż przednich siedzeń z prawej strony za drzwiami, bo im jakieś "wścibskie ryje" patrzą na ręce. Czy ci kierowcy coś nieprzyzwoitego tymi rękoma robią, że nie lubią, gdy się ktoś na nie gapi? 
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
O! Lepiej bym tego nie ujął.drapka pisze:Z grubsza to wiezie pasażerów i jest uczestnikiem ruchu drogowego. Niby nic takiego, ale czasem jeden błąd może mieć niedobre skutki dla zdrowia lub zycia ludzkiego i mienia publicznego i prywatnego. Taki błąd bywa niekiedy skutkiem stanu psychicznego kierowcy, a na ten ma wpływ wiele czynników - także poczucie komfortu na stanowisku pracy. Jeżeli przeszkadza w tym nadmierne ciekawstwo pasażerów, to należy zrozumieć, że niektórzy kierowcy chcą go unikać.
Można natomiast również spytać: co kierowca robi podczas pracy, że pasazer musi mieć w to wgląd?
Przyczyny mogą być różne, np. za krótko pracujesz, masz nerwy ze stali (w co wątpię), drzemie w Tobie ekshibicjonistafik pisze:Ja pracuję i nie wiem.
Dzieciaków się nie czepiam, bo sam za młodu byłem ciekawski. Natomiast Ci "dorośli"... hmm... takie mam odczucie, jakby tylko czekali, aż sięgnę po telefon w trakcie jazdy, zapalę papierosa czy podrapię się po jajach... Wiem! Teraz jak ktoś się będzie gapił, to ja też się zacznę gapić na niego i to prosto w oczy
rury
To o miłośnikach?rzeznik pisze:Kolego szanowny, a Ty chciałbyś, żeby Ci ktoś bez przerwy patrzył na ręce? Współpracownicy to co innego niż (za przeproszeniem) wścibskie ryje monitorujące Twój każdy ruch
Ludzkie oko jest tak skonstruowane, że kąt widzenia jest dość duży. Nie jest to raczej zbyt komfortowe, gdy kątem oka widzisz wpatrujące się w Ciebie twarzefraktal pisze:zwłaszcza że podczas jazdy powinien obserwować drogę, a więc patrzyć przez przednią szybę, a nie odkręcać się do tyłu czy za bardzo w bok, żeby zobaczyć, czy nikt go nie podgląda.
noidea
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Co ty robisz za tą kierownicą?rzeznik pisze:drzemie w Tobie ekshibicjonista![]()
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Akurat to jasne. Problem w tym, że jesteś odwrócony do tych twarzy tyłem lub bokiem (więc i stosunek do nich powinieneś mieć podobny), po drugie, zazwyczaj ludzie nie patrzą się na samego kierowcę, tylko na stanowisko jego pracy, żeby przekonać się, jak to wszystko działa.Adam G. pisze:Nie jest to raczej zbyt komfortowe, gdy kątem oka widzisz wpatrujące się w Ciebie twarze
Z Twoich wypowiedzi widać, że niewielkie masz pojęcie o tej robocie.fraktal pisze:Ja sam nie uważam, żeby to w czymkolwiek przeszkadzało kierowcy, zwłaszcza że podczas jazdy powinien obserwować drogę, a więc patrzyć przez przednią szybę, a nie odkręcać się do tyłu czy za bardzo w bok, żeby zobaczyć, czy nikt go nie podgląda.
Rozumiem, że czerpiesz przyjemność z tego jak pracujesz np. na komputerze i w tym czasie ktoś stoi nad Tobą i gapi się na to co robisz? A najlepiej jeszcze, jak dogaduje "tutaj błąd gramatyczny w Wordzie zrobiłeś!", "gdzie klikasz tą, myszką, ja bym to lepiej zrobił!"
to samo pytanie mogę zadać, co koledze Fraktalowi.chester pisze:Czy ci kierowcy coś nieprzyzwoitego tymi rękoma robią, że nie lubią, gdy się ktoś na nie gapi?
117 119 130 138 167 168 174 210 318 504 N36 N37
Zmienianie komunikacji miejskiej należy zacząć od zmieniania ZTMu.
Zmienianie komunikacji miejskiej należy zacząć od zmieniania ZTMu.
Ej, chwila, moment, zaraz... Jeśli ktoś stoi blisko kabiny (bo może takie warunki podróżowania są) to nie oznacza, że zaraz będzie za kierownicę chwytał.rosier pisze:Rozumiem, że czerpiesz przyjemność z tego jak pracujesz np. na komputerze i w tym czasie ktoś stoi nad Tobą i gapi się na to co robisz? A najlepiej jeszcze, jak dogaduje "tutaj błąd gramatyczny w Wordzie zrobiłeś!", "gdzie klikasz tą, myszką, ja bym to lepiej zrobił!"
Nie pogłębiajmy tej paranoi.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.