Co w dzielnicy Ursynów piszczy
Moderator: Wiliam
Była inwalidką, więc może np. nie mogła miec pasów zapiętych? Bo faktycznie wygląda, jakby samochód uderzenie dostał od strony pasażera. Z opisu wynika też, ze były dwa zderzenia - ze śmieciarką i z fordem.
Zresztą niemało jest przypadków w druga stronę: samochód wygląda po wypadku tak, jakby w środku miała być miazga, a ludziom nic się nie stało.
A w miejscu, do którego doszło do zderzenia niby nic nie brakuje, jesli chodzi o bezpieczeństwo, ale tam zaczynają sie już manewry przed wjazem na wiadukt w strone Rzymowskiego - w rodzaju "wyprzedzę jeszcze tego łosia prawym pasem, te dwa lewym, tego frajera środkowym i już spadam na prawy, żeby odbić na wiadukt", więc nie można wykluczyć, że ta pani nie wjechała w tę śmieciarkę sama z siebie.
[ Dodano: |25 Sty 2011|, 2011 10:23 ]
Dopowiem, bo może niejano zabrzmiało: nie wjechała sama z siebie, tylko jakiś dureń ją do tego niebezpieczną jazdą zmusił.
Zresztą niemało jest przypadków w druga stronę: samochód wygląda po wypadku tak, jakby w środku miała być miazga, a ludziom nic się nie stało.
A w miejscu, do którego doszło do zderzenia niby nic nie brakuje, jesli chodzi o bezpieczeństwo, ale tam zaczynają sie już manewry przed wjazem na wiadukt w strone Rzymowskiego - w rodzaju "wyprzedzę jeszcze tego łosia prawym pasem, te dwa lewym, tego frajera środkowym i już spadam na prawy, żeby odbić na wiadukt", więc nie można wykluczyć, że ta pani nie wjechała w tę śmieciarkę sama z siebie.
[ Dodano: |25 Sty 2011|, 2011 10:23 ]
Dopowiem, bo może niejano zabrzmiało: nie wjechała sama z siebie, tylko jakiś dureń ją do tego niebezpieczną jazdą zmusił.
Popatrz, jaka franca!
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)
Może nie jest to bezpośrednio związane z obecnym UK Ursynowa, ale może posłużyć do jego planowania. Link Na początku zaznaczę, że kasę należy wykorzystać na poprawę UK Ursynowa m.in. budowę Gandhi między Pileckiego a Płaskowickiej, gdyż tysiące mieszkańców nie mają wygodnego dojazdu do domów. Jedyną porządną drogą jest ulica Alternatywy. Skrzyżowanie Gandhi z Pileckiego jest niebezpieczne i wymaga zainstalowania sygnalizacji po wybudowaniu drogi.
Dostaną 120 mln za Arenę Ursynów. Na co to wydać?
Sięgające 120 mln zł odszkodowanie musi zapłacić miastu firma Mostostal-Eksport Dla warszawiaków to wiadomość zarazem dobra i zła. Można się cieszyć nadzieją na pokaźny zastrzyk pieniędzy do budżetu. Niepokoi, że aby wygrać tę sprawę, ratusz musiał słono zapłacić zewnętrznej kancelarii
Wieść o korzystnym dla Warszawy wyroku sądu wprowadziła władze Ursynowa w euforię. - 120 mln to prawie czterokrotność naszego rocznego budżetu inwestycyjnego - mówi Piotr Guział, burmistrz Ursynowa.
Władze tej dzielnicy mają nadzieję, że prezydent Warszawy większość tej kwoty przeznaczy na inwestycje drogowe na południu miasta. Chodzi głównie o udrożnienie wyjazdów z Ursynowa i budowę połączenia drogowego tej dzielnicy z Wilanowem. - Bez tego po zapowiadanym na wiosnę przyszłego roku połączeniu Puławskiej z trasą ekspresową S2 moja dzielnica całkowicie się zakorkuje - mówi Piotr Guział.
Odszkodowanie ma wpłynąć do kasy miasta, ale władze Ursynowa uważają, że mają do niego prawo. Mostostal-Eksport zapłaci bowiem za opóźnienie budowy hali widowiskowo-sportowej przy ul. Pileckiego, inwestycji ursynowskiej prowadzonej przez władze tej dzielnicy.
Wyrok sądu został wydany z tzw. rygorem wykonalności. To oznacza, że po uzyskaniu stosownej klauzuli ratusz może wysłać do Mostostalu komornika, nie czekając na prawomocny werdykt. Jednak urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz wypowiadają się ostrożnie.
- Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, poczekajmy na prawomocny wyrok. Dopiero wtedy zdecydujemy, na co pójdą pieniądze - mówi Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Na korzystny dla Warszawy werdykt sądu warszawscy politycy zareagowali żądaniami wzajemnych przeprosin. Platforma poczuła się rozgrzeszona z zarzutu nieudolności swoich urzędników. Chodzi przede wszystkim o Tomasza Mencinę (PO), byłego burmistrza Ursynowa, który musiał odejść z urzędu, gdy na początku 2009 r. ujawniliśmy, że jego pracownicy przegapili terminy w sądzie. Sprawa przez to przedawniła się, dzięki czemu Mostostal-Eksport dostał prawomocny wyrok, przez który nie musiał zapłacić miastu nawet złotówki. Ratusz uratowała rozprawa kasacyjna - sąd najwyższy dopatrzył się błędów proceduralnych i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. - Teraz wszyscy, którzy wieszali psy na Tomku Mencinie, powinny go przeprosić - mówi jeden z najbliższych współpracowników Hanny Gronkiewicz-Waltz (PO).
Skłócony z Platformą komitet Nasz Ursynów widzi sprawę inaczej. Większość jego działaczy przekonuje, że Tomasz Mencina, obecnie opozycyjny radny Ursynowa, powinien honorowo zrzec się mandatu.
- Wysokość zasądzonego odszkodowania pokazuje, że była to sprawa pierwszorzędnej wagi - mówią działacze Ursynowa. Twierdzą, że te pieniądze miasto powinno mieć dawno w swojej kasie. Wszak pierwszy pozew przeciwko Mostostalowi został skierowany do sądu w 2006. r., a więc pięć lat temu.
...i kto zarobił
Nasz Ursynów pamięta wypowiedzi najwyższych rangą urzędników, którzy bagatelizowali sprawę. Wiceprezydent Andrzej Jakubiak przekonywał dziennikarzy, że podawana kwota odszkodowania - 74 mln zł (bez odsetek) - jest wzięta z sufitu, bo wielokrotnie przekracza wartość inwestycji.
Jednak Mostostal-Eksport podpisał ryzykowny kontrakt, bez często stosowanego limitu kwoty odszkodowania. Dlatego sąd uznał, że musi wypłacić karę wynikającą wprost z zapisów umowy.
- Prócz straconego czasu realna strata, którą poniosło miasto przez opieszałość urzędników, to ponad 100 tys. zł wydanych na obsługą prawną. Dostała ją zewnętrzna kancelaria. Przed rozprawą kasacyjną władze miasta najwyraźniej przestały ufać prawnikom zatrudnionym na etatach - mówi Piotr Skubiszewski, radny Naszego Ursynowa.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.
Zaraz, zaraz:Domino2001 pisze:- Prócz straconego czasu realna strata, którą poniosło miasto przez opieszałość urzędników, to ponad 100 tys. zł wydanych na obsługą prawną. Dostała ją zewnętrzna kancelaria. Przed rozprawą kasacyjną władze miasta najwyraźniej przestały ufać prawnikom zatrudnionym na etatach - mówi Piotr Skubiszewski, radny Naszego Ursynowa.
Przychód: 120 mln zł z tytułu odszkodowania
Koszty: 100 tys. zł dla kancelarii.
Ja tu widzę 119,9 mln zł zysku, a pan radny opowiada o "realnej stracie"?
Bepe - bo to jest baaaaaaardzo zawiłe. Obecny wyrok to efekt kasacji i zwrotu do ponownego rozpoznania, poprzedniego niekorzystnego dla miasta rozstrzygnięcia sądów dwóch instancji. Wg. pana Guziała doszło do tego z winy dawnego burmistrza Tomasza Menciny, który nie dopilnował postępowania w sprawie o odszkodowanie toczącego się przed sądem i prawnika (pracownika urzędu dzielnicy) , który reprezentował dzielnicę Ursynów.bepe pisze:Zaraz, zaraz:
Przychód: 120 mln zł z tytułu odszkodowania
Koszty: 100 tys. zł dla kancelarii.
Ja tu widzę 119,9 mln zł zysku, a pan radny opowiada o "realnej stracie"?
Ale to wszystko jest o wiele, wiele bardziej skomplikowane i nie miejsce tu na to.
I znowu piszczy.
Jeden pan radny zainterpelował w sprawie linii autobusowej do Krasnowoli:
http://www.ursynow.waw.pl/data/interpel ... ki0001.pdf
(w skrócie - żeby coś kursowało, bo do Puławskiej daleko, mieszkańcy postulowali, żeby była to linia szczytowa, radny dopuszcza, że będzie to linia tymczasowa, do czasu puszczenia czegoś przyszłą obwodnicą)
Nadeszła na to odpowiedź Urzędu Dzielnicy:
http://www.ursynow.waw.pl/data/interpel ... ki0001.pdf
(w duzym skrócie: dzielnica wystąpiła do ZTM-u, ZTM przedstawił wymogi techniczne, dzielnica zleciła opracowanie analizy dla przejazdu autobusów Taneczną i Krasnowolską, problemem okazały się progi na Tanecznej, które muszą zostać, bo ściganci omijają korek na Puławskiej, dzielnica namawiała ZTM na progi wyspowe (jako dopuszczone przez MI dla autobusów), znalazł się przewoźnik, który się zgodził, i żyliby długo i szczęśliwie, gdyby nie pewien Inzynier ruchu m.st. Warszawy, który kazał Krasnowolską poszerzyć do 6 metrów. A że nie tylko na poszerzenie nie ma pieniędzy, ale i na wpisanie go do WPI, to Krasnowola będzie sobie chodziła na piechotę chyba że dzielnica zaoszczędzi na czymś innym).
Ciekawe swoją drogą, kto kogo i czy rzeczywiście nie ma w Warszawie i okolicach drogi z komunikacją autousową, która by miała mniej niż 6 metrów szerokości i nie musiałaby w związku z tym być wpisywana do WPI po 2014 roku...
Jeden pan radny zainterpelował w sprawie linii autobusowej do Krasnowoli:
http://www.ursynow.waw.pl/data/interpel ... ki0001.pdf
(w skrócie - żeby coś kursowało, bo do Puławskiej daleko, mieszkańcy postulowali, żeby była to linia szczytowa, radny dopuszcza, że będzie to linia tymczasowa, do czasu puszczenia czegoś przyszłą obwodnicą)
Nadeszła na to odpowiedź Urzędu Dzielnicy:
http://www.ursynow.waw.pl/data/interpel ... ki0001.pdf
(w duzym skrócie: dzielnica wystąpiła do ZTM-u, ZTM przedstawił wymogi techniczne, dzielnica zleciła opracowanie analizy dla przejazdu autobusów Taneczną i Krasnowolską, problemem okazały się progi na Tanecznej, które muszą zostać, bo ściganci omijają korek na Puławskiej, dzielnica namawiała ZTM na progi wyspowe (jako dopuszczone przez MI dla autobusów), znalazł się przewoźnik, który się zgodził, i żyliby długo i szczęśliwie, gdyby nie pewien Inzynier ruchu m.st. Warszawy, który kazał Krasnowolską poszerzyć do 6 metrów. A że nie tylko na poszerzenie nie ma pieniędzy, ale i na wpisanie go do WPI, to Krasnowola będzie sobie chodziła na piechotę chyba że dzielnica zaoszczędzi na czymś innym).
Ciekawe swoją drogą, kto kogo i czy rzeczywiście nie ma w Warszawie i okolicach drogi z komunikacją autousową, która by miała mniej niż 6 metrów szerokości i nie musiałaby w związku z tym być wpisywana do WPI po 2014 roku...
Popatrz, jaka franca!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36248
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Pewnie by się znalazły, ale czym innym jest stan zastany, a czym innym zgoda na dopuszczenie zbiorkomu tam, gdzie go dotąd nie było.drapka pisze:czy rzeczywiście nie ma w Warszawie i okolicach drogi z komunikacją autousową, która by miała mniej niż 6 metrów szerokości
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
A nie ma tu żadnej furtki typu specjalne zezwolenie czy coś? Albo inaczej: inżynier ruchu mówi tylko to, co jest w przepisach kropka w kropkę, czy też inny inzynier w innym mieście byłby w stanie dane rozporządzenie (jak przypuszczam) przeczytać inaczej?
Bo to jest w sumie niezły kanał i szlaban na jakąkolwiek komunikację w takich miejscach jak Zielony Ursynów - jeśli miasto każe dzielnicy spełnić warunki, które są nie do spełnienia z przyczyn finansowych.
Bo to jest w sumie niezły kanał i szlaban na jakąkolwiek komunikację w takich miejscach jak Zielony Ursynów - jeśli miasto każe dzielnicy spełnić warunki, które są nie do spełnienia z przyczyn finansowych.
Popatrz, jaka franca!
-
Stary Pingwin
- Posty: 6072
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
drapka pisze:I znowu piszczy.
Jeden pan radny zainterpelował w sprawie linii autobusowej do Krasnowoli:
http://www.ursynow.waw.pl/data/interpel ... ki0001.pdf
(w skrócie - żeby coś kursowało, bo do Puławskiej daleko, mieszkańcy postulowali, żeby była to linia szczytowa, radny dopuszcza, że będzie to linia tymczasowa, do czasu puszczenia czegoś przyszłą obwodnicą)
Jak Pan Radny wyobraża sobie linię autobusową obsługując Krasnowolę na POW
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Przecież jest wskazanie w tym piśmie, że w wyjątkowych przypadkach może być 5m (siódmy wiersz). To z jakiej racji jest wymóg tych 6 metrówdrapka pisze:Nadeszła na to odpowiedź Urzędu Dzielnicy:
http://www.ursynow.waw.pl...ablocki0001.pdf
(w duzym skrócie...
Chyba, że panu Inżynierowi chodzi o to, żeby przy okazji poszerzania wyremontować tą drogę i puścić tam całe bydło z Puławskiej i tych, co omijają Poleczki. Po prostu...