Ale tu nie ma mowy o firmie (wynajmującym) działającym na wolnym rynku, tylko o podmiocie, który funkcjonuje na zlecenie ZTM i pełni jakąś tam wolę użyteczności publicznej (nie chodzi mi o definicję ustawową)
Ale logicznie rzecz biorąc tak powinno się MW zachować.
Tak naprawdę MW powinny powiązania z miastem tyle obchodzić co rozliczenie ewentualnej dywidendy.
Jak by nie było to w końcu spółka prawa handlowego a nie grom wie co.
To akurat MW nie powinno interesować, oni nie rozliczają się bilansowo z ZTM tylko z akcjonariuszem.Tak, ZTM dostaje od miasta kasę na bicie się z prywaciarzami o lokal, a potem płaci ją innej miejskiej instytucji. Niezły pomysł
Nawet jeśli obydwa podmioty gospodarcze należą do miasta to i tak w świetle prawa rozliczają się osobno i odpowiadają za swoją rentowność osobno. W ich własnym - jak i miasta interesie - jest to żeby przyniosły maksymalny możliwy zysk budżetowi. Skoro więc można powierzchnię podnająć drożej a POK (punkt obsługi klienta) umieścić niższym kosztem gdzieś indziej to jest to logiczne rozwiązanie - nawet jeśli jest to odrobinę uciążliwe dla pasażera.Bo to wszystko i tak należy do miasta.

