Absurdy miejskie i nie tylko

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Bywalec
Posty: 3755
Rejestracja: 29 mar 2010, 20:17

Post autor: Bywalec » 22 lip 2011, 16:22

piotram pisze:To nie jest takie banalne - w środku szczytu i tak wszystkie wagony najczęściej są zapchane.
Początkowe i końcowe tak, ale w środkowych nie jest najgorzej.
piotram pisze:I jeszcze raz powtórzę - skoro większość stacji najbardziej "atrakcyjne" wyjścia ma z południowej strony, to nikt stamtąd nie będzie latał przez 5 wagonów do przodu, to nie jest pośpiech do Kołobrzegu. Tym bardziej że jak pociąg już wjeżdża na stację, to nie ma na to czasu.
Ja tak robię, ale widzę też jaki inni tak robią.
Obrazek

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 22 lip 2011, 16:24

To jest podobna mentalność co w autobusach i tramwajach, gdy ludzie tłoczą się w drzwiach a dalej jest dużo miejsca. Tego się nie zmieni niestety... Ale warto dawać dobry przykład! :-)

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 22 lip 2011, 21:09

MeWa pisze:
piotram pisze:To nie jest takie banalne - w środku szczytu i tak wszystkie wagony najczęściej są zapchane. I jeszcze raz powtórzę - skoro większość stacji najbardziej "atrakcyjne" wyjścia ma z południowej strony, to nikt stamtąd nie będzie latał przez 5 wagonów do przodu, to nie jest pośpiech do Kołobrzegu. Tym bardziej że jak pociąg już wjeżdża na stację, to nie ma na to czasu.
cóż - pasążerowie sami sobie krzywdę robią, ale to nie zmartwienie ZTM-u czy Metra.
Znaczy, że nie dość, że przesiadki do i z metra są z definicji najmniej wygodne, to jeszcze normalnym jest popierdalanie w tę i nazad po stacji, w celu namierzenia wagonu w który da się wejść? Ja mam durny zwyczaj atakowania tej części pociągu, z której będę miał w miarę blisko do interesującego mnie wyjścia. I nie widzę żadnej, ale to żadnej potrzeby biegania gdzieś indziej. Jeśli się nie mieszczę, to jest to wina ZTM, bo zmusza mnie do podróży niezabieralnym środkiem transportu. I metro w tej postaci jest niby atrakcyjne, i ma pełnić priorytetową rolę na Marszałkowskiej, zamiast tramwaju spowolnionego przejściami dla pieszych i światłami? Kpisz.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 22 lip 2011, 21:44

Szeregowy_Równoległy pisze:Jeśli się nie mieszczę, to jest to wina ZTM, bo zmusza mnie do podróży niezabieralnym środkiem transportu.
Jeśli się nie zmieścisz, bo nie chce Ci się przejść do innych drzwi - to Twój problem i nie świadczy to o niezabieralności (pomijam już to, że generalnie wszystko ma się ku poprawie i tak naprawdę to zjawisko jest ograniczone).
Zresztą takie egoistyczne podejście skutkuje potem tym, że w tramwajach i autobusach też wszyscy przy drzwiach stoją "bo bliżej wyjścia i zaraz wychodzą".

PS W sklepie też nikt nie zmusza Cię do ustawiania się w najdłuższej kolejce.
Szeregowy_Równoległy pisze:I metro w tej postaci jest niby atrakcyjne, i ma pełnić priorytetową rolę na Marszałkowskiej, zamiast tramwaju spowolnionego przejściami dla pieszych i światłami?
masz wybór, nikt Cię nie zmusza. Nie chcesz przechodzić do innych drzwi, to czekasz. Nie chcesz przesiadać do metra, to jedziesz być może dłużej tramwajem. Najlepiej to możesz wziąć taksówkę - rozwiąże wszystkie Twoje bolączki.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 22 lip 2011, 21:59

Taksówka też nie, bo w twojej wizji taksówka utknie na zwężonej Marszałkowskiej, pośród świateł i pieszych :smile:
Nie jestem przekonany, jak przebiega granica między moim egoizmem (bo nie chcę tłuc pustych kilometrów po stacji) a absurdalnością założenia, jakoby pasażer miał sobie znaleźć miejsce w wagonach bez względu na to, która strona stacji jest dla niego wygodniejsza. Stacja metra to nie jest przystanek tramwajowy, to ma paręset metrów długości, to jest różnica.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 22 lip 2011, 22:15

Szeregowy_Równoległy pisze: to ma paręset metrów długości, to jest różnica.
peron metra ma tylko 120 metrów (nie wiem, czy to załapuje się do kategorii paręset) - przejście do trzeciego wagonu to raptem 40-60 metrów. Na przystankach autobusowych i tramwajowych pasażerom problemu nie sprawia podejście do kolejnego wozu (być może dlatego, że to konieczność, bo inaczej pojazd po prostu odjedzie).
Faktycznie - tych kilometrów pustych natłuczesz ho ho.
Szeregowy_Równoległy pisze:absurdalnością założenia, jakoby pasażer miał sobie znaleźć miejsce w wagonach
niestety - nikt nie wynalazł jeszcze sposobu na magiczne rozszerzenie skrajnych wagonów.
Powtarzam - nikt Cię nie zmusza do przejścia, możesz sobie czekać.

Tak na marginesie - kierowcy autobusów często z kolei zmuszają do przejścia do dalszych drzwi, bo im się nie chce otwierać tych pierwszych...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 22 lip 2011, 22:29

MeWa pisze:o oskarach i innych - tych wszystkich, które śmierdzą spalenizną w przejściu pod rotundą.
kebab z oskara za 5,50 - najbardziej jadalną częścią jest w nim chyba widelec

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 23 lip 2011, 16:52

MeWa pisze:Tak na marginesie - kierowcy autobusów często z kolei zmuszają do przejścia do dalszych drzwi, bo im się nie chce otwierać tych pierwszych...
A to moja wina, że niektórzy kierowcy autobusów robią w ten sposób? I co to w ogóle ma wspólnego z metrem, czy z chodzeniem po stacji? Czyżbyś uciekał w zawoalowane ad personam? Jeśli tak, to chybione, bo spośród wielu złośliwostek, które prezentuję pasażerom, tej z pierwszymi drzwiami nie stosuję.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 23 lip 2011, 23:10

Szeregowy_Równoległy pisze:Czyżbyś uciekał w zawoalowane ad personam?
nie, to dygresja, pokazująca, że chodzenie występuje tez w innych środkach transportu.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10696
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 24 lip 2011, 12:02

MeWa pisze:tłok =/= problemy z podażą
Napisałem o problemach z podażą, a nie o tłoku. To, że jest w metrze ciasno, to ok. To, że ludzie zostają na peronie, bo się nie wepchali, nazywam problemem z podażą. I nie, przechodzenie do dalszych wagonów w krytycznych momentach nie pomoże. I tak, słyszałem o dodatkowych pociągach na I linię metra.
MeWa pisze:cóż - pasążerowie sami sobie krzywdę robią, ale to nie zmartwienie ZTM-u czy Metra.
Jeśli nawet to nie ZTM czy św. :mewa: spartoliło coś, to jeszcze nie oznacza automatycznie, że to nie może być ich zmartwieniem. Te instytucje mają zapewnić "dobrą" komunikację; jeśli problemem są współpasażerowie, to powinny poszukać rozwiązania/złagodzenia problemu. Np. poprzez kampanię edukacyjną "przejdź do dalszego wagonu, aby zachować się prospołecznie" (co sam praktykuję, jeśli tylko mam możliwość).
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 24 lip 2011, 14:56

KwZ pisze:Napisałem o problemach z podażą, a nie o tłoku. To, że jest w metrze ciasno, to ok. To, że ludzie zostają na peronie, bo się nie wepchali, nazywam problemem z podażą. I nie, przechodzenie do dalszych wagonów w krytycznych momentach nie pomoże. I tak, słyszałem o dodatkowych pociągach na I linię metra.
krytycznych momentów jest mało. I jeszcze raz napiszę: to że ktoś nie wejdzie do jakiegoś wagonu w 6-wagonowym składzie, nie znaczy, że jest problem z podażą.
KwZ pisze:jeśli problemem są współpasażerowie, to powinny poszukać rozwiązania/złagodzenia problemu. Np. poprzez kampanię edukacyjną "przejdź do dalszego wagonu, aby zachować się prospołecznie"
wyjdź z takim postulatem, może zostaną przeznaczone na to pieniądze z podwyżek ;P
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10696
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 24 lip 2011, 16:23

Ja mogę się nawet zgodzić, że "krytycznych momentów" jest mało (ale czy "codzienność" to faktycznie mało?). Ale nie zgodzę się z mówieniem, że taki problem nie istnieje. I jestem przeciwny jego ignorowaniu!

To samo jest na PKP, jak ludzie nie mogą nawet swobodnie stanąć w wagonie, bo nawet na to jest za ciasno, to będę mówić o problemach podażowych. I nic to, że to się zdarza tylko w kilku(dziesięciu) dniach w ciągu roku.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 26 lip 2011, 16:35

niestety - nikt nie wynalazł jeszcze sposobu na magiczne rozszerzenie skrajnych wagonów.
Ale wynalazł sposób na równomierne rozmieszczenie stacji i wyjść. Ktoś spartolił, wszyscy to mówią, a Ty w zupełnie niewiadomym celu próbujesz bronić.
Powtarzam - nikt Cię nie zmusza do przejścia, możesz sobie czekać.
I dlatego na krótsze odległości jeżdżę tramwajem - często szybciej, bez stresu, przepychania się i zbędnego latania. Domyśl się dlaczego tramwaje na Marszałkowskiej nie są puste.
Tak na marginesie - kierowcy autobusów często z kolei zmuszają do przejścia do dalszych drzwi, bo im się nie chce otwierać tych pierwszych...
Też mi problem, 3 metry to nie 150. Poza tym to "nie chce się" ma inne uzasadnienie.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 26 lip 2011, 22:41

piotram pisze:Też mi problem, 3 metry to nie 150
hiperbola. Żaden peron nie ma 150 metrów.
Poza tym również na wielu przystankach trzeba pokonać "kilometry" do wiaty, słupka z rozkładami czy też pierwszego tramwaju. Ponadto przejście do drugiego tramwaju na przystanku, sytuacja często konieczna, nie różni się niczym od przejścia do połowy składu metra.
Rzekome kilometry do przejścia na peronach metra nie są większe od tych, jakie występują w innych europejskich systemach metra (pomyśleć jeszcze, że zdarzają się dłuższe składy :roll:). Dla mnie dziwna niemożność przejścia dalej akurat na peronie metra w Warszawie jest problemem wyolbrzymionym - z prostych, wskazanych powyżej przyczyn.
piotram pisze:Ale wynalazł sposób na równomierne rozmieszczenie stacji i wyjść. Ktoś spartolił, wszyscy to mówią, a Ty w zupełnie niewiadomym celu próbujesz bronić.
nieprawda. "Wszyscy" mówią co najwyżej o złym rozmieszczeniu niektórych stacji, co faktycznie ma miejsce.
Proponowane przez niektórych "równomierne rozmieszczenie wyjść" w efekcie dorpowadziłoby w niektórych przypadkach do gorszej obsługi. Poza tym efekt innego rozmieszczenia widzimy zwłaszcza na A-14 i A-15 - wąskie schody, wąski peron. Ale rzecz jasna - wszystko ma swoje plusy i minusy.

[ Dodano: Wto 26 Lip, 2011 ]
piotram pisze:bez stresu
jazda metrem wywołuje stres? :D
piotram pisze: Domyśl się dlaczego tramwaje na Marszałkowskiej nie są puste.
nie wiem, nie interesuje mnie to i z punktu widzenia pierwotnej dyskusji o dodatkowych przejściach dla pieszych jest nieistotne.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 27 lip 2011, 8:56

MeWa pisze:
piotram pisze: Domyśl się dlaczego tramwaje na Marszałkowskiej nie są puste.
nie wiem, nie interesuje mnie to i z punktu widzenia pierwotnej dyskusji o dodatkowych przejściach dla pieszych jest nieistotne.
Mylisz się, to jest istotne. To, że cię to nie interesuje nie oznacza, że zjawisko nie występuje i nie jest w temacie przejść dla pieszych jakimś, moim zdaniem istotnym, czynnikiem. Tramwaje nie jeżdżą puste, bo metro nie jest na tym odcinku w żaden sposób atrakcyjniejsze. Różnice w czasie przejazdu są pomijalnie małe, a konieczność biegania po schodach do i z podziemi, oprócz pogorszenia komfortu, wydłuża również sam czas podróży, bo czas potrzebny na dostanie się do metra zawsze jest dłuższy, niż czas potrzebny na dostanie się na przystanek naziemny.
Ty jesteś zwolennikiem dołożenia przejść naziemnych na Marszałkowskiej, czyli w praktyce spowolnienia jeżdżących tam tramwajów, w tym momencie argument o dobrze zapełnionych tramwajach, czyli o ludziach którzy byliby bici w dupę w związku z wydłużeniem czasu przejazdu tramwaju, nabiera sensu i jest dosyć konkretną merytorycznie formą negacji tego, co postulujesz.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

ODPOWIEDZ