Nikt nie broni palantów, tylko samej możliwości biegania. Zapominasz, że tacy palanci równie dobrze mogą mieć bilety okresowe. Palant jest palantem bez względu jaki ma bilet.primoż pisze: I naprawdę, darujcie sobie bronienie mistrzów szybkiego biegania po schodach/peronie, tak jak w powyższych cytatach, gdyż to jest po prostu żałosne.
Jeszcze jedno: tak, taki palant POWINIEN zakupić tę cholerną czterdziestkę.
Bilety i bramki w metrze
Moderator: JacekM
Kluczowe jest to "nie okazując dokumentu". Samo nieposiadanie biletu nie skutkuje wyrzuceniem z pojazdu.Premo pisze:Ma obowiązek! Nie posiadając biletu i nie okazując dokumentu tożsamości nie ma prawa przebywać w pojeździe.bepe pisze:Ależ pasażer bez biletu nie ma takiego obowiązku - może sobie jechać do końca trasy (par. 23 regulaminu przewozów ZTM).
Czyli pasażer w pojeździe może zostać:piotram pisze:Kluczowe jest to "nie okazując dokumentu". Samo nieposiadanie biletu nie skutkuje wyrzuceniem z pojazdu.Premo pisze:Ma obowiązek! Nie posiadając biletu i nie okazując dokumentu tożsamości nie ma prawa przebywać w pojeździe.
- gdy nie ma biletu, ale ukazuje dokument
- gdy ma bilet, ale nie okazuje odpowiedniego dokumentu poświadczającego ulgę
A z pojazdu musi wyjść gdy nie ma biletu i nie chce okazać dokumentu
Dobrze to rozumiem?

Ja się zgadzam w pełni z Michałem. Można być wredną suką i czytać każdy przepis dosłownie, a można być człowiekiem. Oczywiście inna jest sytuacja, gdy ktoś się spieszy i zbiega, a inna, gdy ktoś potrąca wszystkich.fik pisze:Niech wykorzystuje pełny czas biletu schodząc w normalnym tempie. Człowiek biegnący po schodach w metrze jest palantem, czy tego chcesz, czy nie. Pasażer nie poniósł żadnej straty - miał prawo do przebywania przez 20 minut w strefie biletowej metra. Kasując bilet musi się liczyć z tym, że może go spotkać kontrola, że na metro może czekać nieco dłużej niż by chciał.
A jeśli chodzi o podejście ubeckie, to proszę o przeprosiny.
Jeśli chodzi o strefę biletową - czy jakiś sąd zajmował się już pojęciem "umowa przewozowa"? Bo wydaje mi się (ale mogę się mylić), że umowa przewozowa czasowa powinna zajmować przewóz, a nie przebywanie. Z chęcią poznałbym jakieś rozstrzygnięcie.
[ Dodano: |29 Lip 2011|, 2011 11:56 ]
Ostatnio tak mało jeżdżę, że kupuję tylko bilety komórkowe.MeWa pisze:a potem niech raz zobaczę info o tłoku w metrze, to napiszę o tym, że to są właśnie ci nierejestrowani przechodzący przez bramki awaryjneWolfchen pisze:No i nie popadajmy w paranoję jednak. Szkodliwość społeczna otwartej bramki jest zerowa.![]()
![]()
Ale ułomność naszego systemu bramkowego to oddzielna kwestia.
Ciekawe jak mam się dostać na stację inaczej, niż przeskakując bramkę.
Z chęcią odmówiłbym przyjęcia takiego mandatu. Mam zawartą umowę przewozową a zamknięta bramka uniemożliwia mi jej realizację. Niestety, obawiam się, że to, że muszę jechać przez to dłużej windą albo iść z drugiej strony jest niezgodne z prawem. Kolejna sprawa w sądzie. Ech.
ŁK
Gdzieś tam widziałem coś takiego, że taka osoba może być usunięta, poszukaj.bepe pisze:Ale ja nadal proszę o podanie podstawy regulaminowej, według której taka sytuacja jest inna od zwykłego nieposiadania biletu.piotram pisze:Kluczowe jest to "nie okazując dokumentu". Samo nieposiadanie biletu nie skutkuje wyrzuceniem z pojazdu.
[ Dodano: |29 Lip 2011|, 2011 12:21 ]
Niedoprecyzowane wszystko jak to w Polsce. Jak chcę postać sobie godzinę na stacji i wyjść, to mogę skasować bilet jednorazowy? On służy do "wejścia i jednego przejazdu metrem", więc jeśli nie wsiądę do pociągu to złamię regulamin?Łukasz pisze:Bo wydaje mi się (ale mogę się mylić), że umowa przewozowa czasowa powinna zajmować przewóz, a nie przebywanie. Z chęcią poznałbym jakieś rozstrzygnięcie.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
bilet jednorazowy ważny jest 120 minut w metrze, więc możesz sobie siedzieć 120 minut na stacji.piotram pisze:Jak chcę postać sobie godzinę na stacji i wyjść, to mogę skasować bilet jednorazowy? On służy do "wejścia i jednego przejazdu metrem", więc jeśli nie wsiądę do pociągu to złamię regulamin?
"Bilet zachowuje ważność w strefie biletowej" i "uprawnia do przejazdu". Nikt Cię nie zmusza do przejazdu
to by było kuriozum. Idąc Twoim tokiem rozumowania za parkingi P&R też nie powinno się płacić, bo to nie przewóz. Nie słyszałem, żeby sąd ani inne instytucje nadrzędne kiedykolwiek zakwestionowały kwestię strefy biletowej w metrze (notabene utrzymanie infrastruktury stacyjnej, która oferuje jednak nieco wyższy standard niż zapyziały przystanek komunikacji miejskiej lub stacja kolejowa też kosztuje. Nie znam systemu metra, w którym nie trzeba byłoby mieć biletu na stacji, co nie znaczy, że taki się nie znajdzie).Łukasz pisze:Jeśli chodzi o strefę biletową - czy jakiś sąd zajmował się już pojęciem "umowa przewozowa"? Bo wydaje mi się (ale mogę się mylić), że umowa przewozowa czasowa powinna zajmować przewóz, a nie przebywanie
Niestety, obawiam się, że zawarcie umowy przewozowej i brak możliwości jej realizacji nie oznacza, że możesz nie przestrzegać regulaminu.Łukasz pisze:Z chęcią odmówiłbym przyjęcia takiego mandatu. Mam zawartą umowę przewozową a zamknięta bramka uniemożliwia mi jej realizację.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27740
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Sindbad trochę za bardzo w skrót myślowy uderzył - chodziło o pasażera bez biletu i dokumentów zapewne.bepe pisze: Ależ pasażer bez biletu nie ma takiego obowiązku - może sobie jechać do końca trasy (par. 23 regulaminu przewozów ZTM).
§ 11
2. Osoby nieposiadające ważnego biletu, odmawiające zapłacenia należności za przewóz i odmawiające okazania dokumentu tożsamości kontrolerowi biletów, mogą być usunięte z pojazdu lub strefy biletowej metra.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Tak, rozpychanie się jak również bieganie po peronie/schodach/wybieganie z pociagu jest złem. Nie mogę wyjść spokojnie z pociągu metra, gdyż jakiś palant z nieznanych mi przyczyn umieścił mnie na swym torze rozbiegowym i przy okazji wybiegu postanowił mnie popchnąć w biegu. Żeby taki jeszcze powiedział przepraszam, ale chyba za dużo wymagam...Rosa pisze:Oczywiście rozpychanie sie potępiam, (i to obojetne z jaką prędkością ktos się rozpycha) ale zwykłe bieganie jak się nikomu w tym nie przeszkadza nie jest niczym zlym.
A tak, to było, jak byłem z Tobą. Nie mogłem sobie skojarzyć z kim byłemBywalec pisze:To co wtedy było na Świętokrzyskiej jak byłeś ze mną? Ten co ciągle się potem odwracał i patrzył na nas jak szliśmy na przystanek?
Bilet służy generalnie do jazdy, a nie zwiedzania stacji. Czy to nie kuriozum, że kasuję bilet i w ogóle nie wiadomo czy umozliwi mi ruszenie się z miejsca? A jak pociąg cały czas nie nadjeżdża, to mam dokasowywać kolejne bilety?MeWa pisze:to by było kuriozum. Idąc Twoim tokiem rozumowania za parkingi P&R też nie powinno się płacić, bo to nie przewóz.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
bilet upoważnia do przebywania w strefie biletowej metra. Co z nim zrobisz - możesz go nawet zjeść - to Twoja sprawa.piotram pisze:Bilet służy generalnie do jazdy, a nie zwiedzania stacji. Czy to nie kuriozum, że kasuję bilet i w ogóle nie wiadomo czy umozliwi mi ruszenie się z miejsca? A jak pociąg cały czas nie nadjeżdża, to mam dokasowywać kolejne bilety?MeWa pisze:to by było kuriozum. Idąc Twoim tokiem rozumowania za parkingi P&R też nie powinno się płacić, bo to nie przewóz.
Nie widzę żadnego kuriozum z tym, że trzeba mieć ważny bilet na stacji metra. We wszystkich systemach metra, w których byłem, tak właśnie też było.
a jak się przesiadasz i Twój tramwaj też nie nadjeżdża, autobus się spóźnia, to co?piotram pisze:w ogóle nie wiadomo czy umozliwi mi ruszenie się z miejsca? A jak pociąg cały czas nie nadjeżdża, to mam dokasowywać kolejne bilety
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
A ja widzę kuriozum w tym, że bilet nie gwarantuje mi nawet rozpoczęcia podróży!MeWa pisze:bilet upoważnia do przebywania w strefie biletowej metra. Co z nim zrobisz - możesz go nawet zjeść - to Twoja sprawa.
Nie widzę żadnego kuriozum z tym, że trzeba mieć ważny bilet na stacji metra.
Toż to elementarne zgwałcenie prawa konsumenta, że płaci za coś i nie wie czy to dostanie, jakby pani w okienku powiedziała "nie mamy już tego produktu i co pan nam zrobi" to też byś był taki zadowolony, mimo że wcześniej za ten produkt zapłaciłeś?
Na takie okazje powinna być dodatkowa bramka przy wyjściu czyszcząca zapis na biletach skasowanych na tej samej stacji w okresie ważności biletu (jeśli kartoniki mają swoje unikatowe numery tak jak karty to to nie powinien być żaden problem). Oczywiście mogą się znaleźć osoby, które po prostu chcą się przejechać metrem, przejadą 2 przystanki w tę i z powrotem, ale to taki ułamek podróżnych, że nikt od tego nie zbiednieje.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Ba - powiem więcej - bilet nie gwarantuje także, że dojedziesz danym środkiem do celu. Bez względu na rodzaj transportu.piotram pisze:A ja widzę kuriozum w tym, że bilet nie gwarantuje mi nawet rozpoczęcia podróży!
Awarie są zdarzeniami nieplanowymi, a nie typowymi. Myślę, że wtedy możesz spokojnie napisać reklamację do ZTM-u
regulamin nie przewiduje darmowego przebywania w strefie biletowej metra (na stacji metra). I nie widzę powodu, dla którego miałby przewidywać.px33 pisze:Na takie okazje powinna być dodatkowa bramka przy wyjściu czyszcząca zapis na biletach skasowanych na tej samej stacji w okresie ważności biletu (jeśli kartoniki mają swoje unikatowe numery tak jak karty to to nie powinien być żaden problem). Oczywiście mogą się znaleźć osoby, które po prostu chcą się przejechać metrem, przejadą 2 przystanki w tę i z powrotem, ale to taki ułamek podróżnych, że nikt od tego nie zbiednieje.
Wszędzie standardem jest, że na stacjach metra trzeba mieć bilet. Nie wiem czemu nagle u nas urasta to do rangi jakiegoś wielkiego problemu.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]