MZ pisze:Czy w umowie z firmą Europa Express City była mowa o prawidłowym oznakowaniu liniowym pojazdów? O ile wiem, to podłoga nie jest chyba miejscem przeznaczenia dla tablicy bocznej podczas wykonywania kursów. W czwartek miałem okazję jechać A698 na linii 742. Podczas jednego półkursu tablica kilkakrotnie spadała na siedzące pod nią pasażerki.
Bo trzeba było ją umieścić na samym dole przy framudze okna, a nie na środku szyby. Wówczas nie spada, choć może przyssawki się już wyrobiły.

Tylko, że wtedy słabo ją widać, bo zasłaniają głowy pasażerów.
Widocznie zamontowanie ramek przerasta możliwości przewoźnika (podobnie jak ogarnięcie tego, że przystanek dla wysiadających w Górze Kalwarii nie służy do zabierania pasażerów i stania tam aż do rozkładowego czasu odjazdu).
A to zależy pewnie od doświadczenia kierowcy. Jest co najmniej jeden, który miał doświadczenie w obsłudze linii miejskich i ten akurat robi tak jak być powinno. To znaczy stoi bez pasażerów z boku, tak jak się zwykle robi na liniach podmiejskich. Zresztą, trzeba było kierowcy podpowiedzieć, jak powinien się zachować, z tym że nie wiem, czy trzymanie pasażerów na zewnątrz podczas chłodów byłoby przyjęte przez nich z radością.
alojz pisze:Jak widać uchybienia tego przewoźnika nie są karane. To zapewne efekt znajomości właściciela(?) z ważną personą ZTM, którą ostatnio ujawniła jedna z gazet.
Tego nie możesz wiedzieć. Ja tam mam sygnały, że jednak są, ale może to też tylko plotki. W każdym razie - ZTM najlepiej reaguje na skargi, czy to mediów, w mniejszym stopniu prywatnych osób. Choć ja jestem jednak zdania, żeby dać spokój przewoźnikowi do końca roku - i tak się dziwię, że się zgodził na wykonywanie kursów po tak złej miejscami nawierzchni. MZA tam w życiu niskacza nie puści.
[ Dodano: |8 Paź 2011|, 2011 22:23 ]
No dobra, skoro tak mówimy "pozytywnie" o naszych ajentach, to ja podzielę się krótko wrażeniami z jazdy grodzia na jednym z dodatków 156. Chyba nie mieli racji ci, którzy się obawiali, że grodzio zawsze będzie się tam ślimaczył i nie nadrabiał opóźnienia. Bo akurat ten kierowca, na którego trafiłem opóźnienie owszem nadrabiał, "dynamicznie" przyspieszał i hamował, ale ruszanie znienacka i z zamykającymi się drzwiami z przystanku, gdy w autobusie jest tłok, to raczej nie to, co się powinno robić. Ale opóźnienie jak najbardziej nadrobił...