Rower...

Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 21 wrz 2011, 22:43

Dzisiaj trafiłem na fajny artykuł dotyczący rowerów w mieście:

http://polskanarowery.sport.pl/msrowery ... lucja.html

Jest trochę za długi aby cytować go w całości, ale przytoczę cos ciekawego:
Jeszcze większy krok w kierunku zrównoważonego transportu wykonała Bogota. Od drugiej połowy lat 90. w stolicy Kolumbii, cała filozofia ruchu miejskiego została przebudowana. Drastycznie ograniczono możliwości parkowania w centrum miasta, wytyczono buspasy, rozbudowano transport publiczny i sieć dróg dla rowerów. Wielopasmowe jezdnie przecinające centrum miasta zostały zastąpione ulicami o umiarkowanym ruchu samochodowym, z szerokimi chodnikami i ścieżkami rowerowymi. Zwiększony podatek drogowy zasilił kasę miejskiego przedsiębiorstwa komunikacyjnego. Przed przebudową przejazd przez miasto potrafił zająć kilka godzin. Nowymi szybkimi autobusami zajmuje to obecnie 45 minut.

Enrique Penalosa, były burmistrz Bogoty i architekt miejskiej rewolucji mówi:
Chcieliśmy zbudować miasto nie dla biznesu i samochodów, ale dla dzieci. Zamiast konstruować nowe wielopasmówki ograniczyliśmy ruch samochodowy. Zainwestowaliśmy w dobrej jakości chodniki, piesze pasaże, parki, drogi dla rowerów, biblioteki. Zlikwidowaliśmy tysiące bibordów reklamowych i posadziliśmy drzewa. Jedynym celem naszych codziennych wysiłków było szczęście.
Choć osiągnięcie tego celu w ośmiomilionowym mieście, pełnym obszarów nędzy i bezrobocia, wydawało się niemożliwe, Penalosa i jego ludzie osiągnęli bardzo dużo. Zwiększyła się duma mieszkańców ze swojego miasta, wzrosło poczucie przynależności do jego wspólnoty. O 50 procent zmalała za to przestępczość i drastycznie spadła liczba ofiar wypadków samochodowych.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
MALIN
Posty: 618
Rejestracja: 23 lis 2010, 19:20

Post autor: MALIN » 20 lis 2011, 10:21

Witam Wszystkich.Szukam osób,które pomogą zrealizować moje marzenie - przejechać całą Polske rowerem.Jeśli chcesz ze mna się wybrać,lub chcesz mi pomóc pisz na priv.Dzięki :dance:
Transport to życie, transport to pasja, transport to miłość, rzecz jasna 8-)

Awatar użytkownika
Michał W.
Posty: 757
Rejestracja: 26 mar 2008, 18:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Michał W. » 20 lis 2011, 13:29

A jak bardzo jesteś hardcore'owcem(na kilometry)? Bo u mnie nie problem z nogami, ale z dupą przy pedałowaniu powyżej dwóch dni.
Koleżanka z grupy na studiach to zrobiła i od tej pory się zajarałem takim czymś. Chociaż mam też autorski program przejścia butem całego wybrzeża (plażą)
after da równik

www.fotokolej.waw.pl

Awatar użytkownika
MALIN
Posty: 618
Rejestracja: 23 lis 2010, 19:20

Post autor: MALIN » 20 lis 2011, 13:37

Max zrobiłem 135 km w jeden dzień,ale założenie na miesiąc by było 50 -90 km dziennie.
Transport to życie, transport to pasja, transport to miłość, rzecz jasna 8-)

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 27 lis 2011, 22:20

A te 135 km było na lekko, czy z bagażem? Bo to ogromna różnica, o czym sam sobie nie zdawałem sprawy dopóki nie spróbowałem...

Awatar użytkownika
MALIN
Posty: 618
Rejestracja: 23 lis 2010, 19:20

Post autor: MALIN » 28 lis 2011, 16:45

z lekkim plecakiem ok 2 kg.
Transport to życie, transport to pasja, transport to miłość, rzecz jasna 8-)

Awatar użytkownika
yavorius
Posty: 2218
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:11
Lokalizacja: Prosto i w czwartek w prawo

Post autor: yavorius » 28 lis 2011, 18:22

Nasz (z Żoną) rekord to 105 km w ciągu dnia (Wwa-Góra Kalwaria-Wwa), ale myśleliśmy, że poumieramy...
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 28 lis 2011, 18:51

Ja na lekko zrobiłem kiedyś 208 km... Z wypchanymi sakwami po 50 km robiło się męcząco, a po 70 bardzo, bardzo źle...

Awatar użytkownika
Piotrek_2274
Posty: 563
Rejestracja: 15 sty 2006, 21:46
Lokalizacja: Nowe Górce

Post autor: Piotrek_2274 » 28 lis 2011, 19:19

Podczas wyjazdu na Hel w te wakacje z wypchanymi sakwami i lekkim plecakiem, było po około 100 km dziennie. Pierwsze dni były horrorem, ale im dalej tym lepiej.

Awatar użytkownika
MALIN
Posty: 618
Rejestracja: 23 lis 2010, 19:20

Post autor: MALIN » 28 lis 2011, 19:35

Ale niestety na razie moje możliwości finansowe zostały zablokowane ](*,) I nie mogę zrealizować planu (-o<
Transport to życie, transport to pasja, transport to miłość, rzecz jasna 8-)

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 28 lis 2011, 20:10

Mój rekord - 168 km, z plecakiem, latem 1999 czy 2000 na Podhalu. Kółka 90-120 km wtedy robiłem codziennie.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 29 lis 2011, 23:10

Co prawda 90 km ale za to jakie (z sakwami i namiotem, na Węgrzech):
najpierw jakieś 15 km szosą, potem przez środek góry, potem w czasie zjazdu wywrotka (dziura w kolanie i zdarta skóra z ramienia, opatrzenie zajęło dobrą chwilę), dojazd do najbliższej stacji kolejowej (Zirc), kolejką do Veszpremu, obiad i zakupy tamże i od 20:00 do 24:00 zrobione ~60 km z Veszpremu do Tihan w poszukiwaniu kempingu. Po czym się okazało, że... "nasz" kemping jest po drugiej stronie Balatonu :D Pierwszy prom o 7:00.
Taaak, wyjazd na Węgry był spoko ;)
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 1587
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciek » 29 lis 2011, 23:20

U mnie rekord dzienny to 100 km (bez jakiegokolwiek obciążenia), ale na dziurawej drodze do Leszna i Kampinosu, a później jeszcze po Warszawie.
M1 6 33 112 171 181 184 523 E-2 701

bartoni722
Posty: 6252
Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk

Post autor: bartoni722 » 30 lis 2011, 18:55

Ja zrobiłem tylko 47 km, ale to dlatego, że z licznymi "fotostopami" i dzień był krótki.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. :(

Awatar użytkownika
Pagan
Posty: 235
Rejestracja: 31 maja 2010, 22:39
Lokalizacja: Bródno

Post autor: Pagan » 19 lut 2012, 10:03

Postanowiłem sobie zakupić rower. Ot tak, by sobie pojeździć w celach odprężających, a może nawet i ciut schudnąć. W tym celu potrzebuję rady, gdyż do wiosny jeszcze daleko i można odłożyć odpowiednią sumę. Co myślicie o tych dwóch modelach i ich cenie? Jeśli się nadają, to który lepiej wybrać?

Rockrider 5.0 Męski
Rockrider 6.0 2011


Z góry dziękować :)
.: !Perkunu Yra Dang! :.
Obrazek

ODPOWIEDZ