M_Szymkowiak pisze:A może nawet tygodnia...

Oglądał ktoś ten mecz? Jak Lechowi szło?
Lech grał słabo. Poza tym, że stracił bramkę, powinien stracić drugą, z rzutu karnego, którego Siejewicz nie podyktował, chociaż Arboleda Żewłakowa faulował ewidentnie. Natomiast nie przestaje mnie fascynować Bakero: ponoć na konferencji stwierdził, że "jest zadowolony z gry i realizacji taktyki". Jeśli taktycznie założył porażkę w gównianym stylu, po bramce strzelonej przez człowieka, który powinien wystąpić do ZUS o grupę inwalidzką, to tak, założenia zostały spełnione. No i Kamiński... Czy jeśli Smuda kogoś powoła, to ten ktoś od razu traci umiejętność gry w piłkę?
michał1984 pisze:Jeśli chodzi o spotkanie Legii to co tu mówić nie daje szans,ponieważ w Lizbonie aż takiej zimy nie ma a to był jeden z głównych atutów Wojskowych.Przy wyniku 1:1,2:1 to jeszcze ale 2:2

Nie jestem pewien, czy akurat warunki atmosferyczne były największym problemem Sportingu. Anderson Polga by się obcinał tak samo w każdych innych warunkach, bo jest totalnie bez formy. W ogóle Sporting jest ekstremalnie bez formy. Przecież w lidze też im nie idzie. Rui Patricio (właśnie, jeśli to najlepszy portugalski bramkarz, to strach pomyśleć co prezentują ci gorsi...) ratuje im punkty. Jeśli Żyro z Ljuboją potrenują wykorzystywanie sytuacji 1 na 1 z bramkarzem, to jest jakaś szansa. Bo sytuacje Legia mieć będzie na pewno, oczywiście o ile się nie przestraszy. Bo Sporting w grze obronnej to dramat. Skoro Vrdoljak mógł udawać Zidane'a i rzucać fajne piłki na wolne pole, to naprawdę nie umieją się bronić
