Awarie i wypadki kolejowe w Polsce
Moderator: JacekM
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7111
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
To zależy od wielu czynników... Chociażby właściwości powietrza w danym momencie, stopnia "zaszklenia" oka obserwatora i tak dalej.TGM pisze:Z jakiej mniej więcej odległości po zmroku maszynista jednego składu może się zorientować, że drugi skład jedzie po tym samym torze, a nie sąsiednim?
Ale załóżmy, że po zsumowaniu prędkości składów wyjdzie nawet tylko 200 kilometrów na godzinę. Wtedy poruszający się obiekt pokonuje w sekundę nieco więcej, niż 50 metrów. Od miejsca, w którym jest łuk torowiska do miejsca katastrofy pewnie był jakiś kilometr, no może dwa. Zatem +/- 40 sekund mogłoby minąć od "zobaczenia się" pociągów. Ale że tor jest ten sam, to może zauważono dopiero z 20 sekund przed zderzeniem, a o ile można zmniejszyć prędkość w takim czasie? Pewnie niezbyt dużo, o czym świadczy właśnie skala masakry lokomotyw. Zszokowany maszynista mógłby przecież wcale nie zareagować, wcale bym się mu nie dziwił.
No cóż, zobaczymy co nam powie komisja.
Skąd wiesz, że nikt z tego tytułu nie jest karany?marcin3001 pisze:15 osób to codziennie ginie na drogach i nikt nie jest z tego tytułu karany, nikt też nie mówi o skandalicznej sytuacji. Nie uprawiaj smętów dopóki nie zostanie ogłoszona oficjalna przyczyna katastrofy.ctl83 pisze:Ciekawe, czy wreszcie ktoś zajmie się porządkami na kolei. To nie pierwszy taki przypadek że dwa pociągi spotkały się czołowo. Tym razem tragicznie się skończyło niestety.
Czy może wreszcie winni skandalicznej sytuacji w PKP zostaną ukarani?
I nikt nie mówi o skandalicznej sytuacji na drogach oraz skandalicznych zachowaniach kierowców? O, to ciekawe. Ja znam nawet kilka programów nadawanych w telewizjach komercyjnych mających za główny motyw to zjawisko.
I jeszcze jedno; w tym przypadku - wypadek w Chałupkach - będzie to kwalifikowane z kodeksu karnego jako tzw. katastrofa w ruchu lądowym i to typie kwalifikowanym przez skutek "śmierci człowieka lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wielu osób".
Z katastrofami na drodze (samochodowej) mamy do czynienia równie rzadko jak na kolei. Większość wypadków samochodowych, o których piszesz, jest kwalifikowana jako naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowanie wypadku. A to już inny typ przestępstwa.
Zagrożenie karą dotkliwsze przy katastrofie - w typie podstawowym od roku do 10 lat pozbawienia wolności, w typie kwalifikowanym (ten z Chałupek) - od 2 do 12 lat.
Za spowodowanie zagrożenia i spowodowanie wypadku w typie kwalifikowanym (skutek śmiertelny) - od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Wagen fahr!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Dostrzegam pozytywy: szczerze lubię żałobną playlistę Antyradia.
Zapewne z większej, niż droga hamowania, która pewnie przekracza kilometr. Natomiast jeśli drugi tor jest w remoncie, to maszynista powinien o tym wiedzieć i na widok trzech świateł z przeciwka podnieść alarm. Tylko mogło być już za późno...TGM pisze:Z jakiej mniej więcej odległości po zmroku maszynista jednego składu może się zorientować, że drugi skład jedzie po tym samym torze, a nie sąsiednim?
"Popierzyło" to za mocne słowoBJ pisze:Żałoba... Chyba znowu pana prezydenta popieprzyło.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
-
podrozny113
- Posty: 202
- Rejestracja: 09 sty 2009, 15:06
Wydaje mi się, że ostatnimi czasy dla wielu osób, począwszy od ministra na podróżnych i miłośnikach kończąc, najgorszym zjawiskiem jakie może pojawić się na kolei jest chaos. Wczoraj okazało się, że może być jeszcze gorsze wydarzenie. Mi tą katastrofą pachniało już od jakiegoś czasu. Pierwszy był flirt, który w Katowicach wyleciał z torów praktycznie bez następstw. Pod Piotrkowem ostrzeżenie było już poważniejsze ale ciśnienie nadal rosło. Czy były wnioski, czy ktoś zastanawiał się jak znoszą modernizacje maszyniści skaczący taborem z właściwego na niewłaściwy czy dyżurni, którzy w ramach prac remontowych bywają pozbawieni wsparcia ze strony automatyki. Większe skupienie, większy stres i szybsze zmęczenie. Może trzeba trochę odpuścić, wrzucić na luz. Lepiej do celu dojechać 40 minut później niż 40 lat przed czasem. 
Pojawiają się informacje, że mechanicy jednak przeżyli. Nie mogę w to uwierzyć, zwłaszcza jak patrzę na zmasakrowaną epokę.
Omni-Bus galeria współczesna http://www.omni-bus.eu/omnigaleria/profile.php?uid=27
Omni-Bus galeria podróżnicza http://www.omni-bus.eu/podroze/profile.php?uid=27
Omni-Bus galeria podróżnicza http://www.omni-bus.eu/podroze/profile.php?uid=27