Pan Piotr pisze:Akurat połączenie tramwajowe Puławskiej z Ochotą jest mocno dyskusyjne, co pokazuje frekwencja ( lub jej brak ) w tramwajach linii 14.
Podaż 24 tramwajów/h na Puławskiej, by w zupełności wystarczała i 14 ( lub inny numer ) wygięte na placu Zbawiciela w drugą stronę. Tylko podstawowe pytanie - która północna końcówka najodpowiedniejsza - MARYMONT-POTOK?

Od kilku postów powtarza się dyskusja o Puławskiej. Dotychczas nie reagując, postanowiłem jednak po raz kolejny wziąć udział w tej dyskusji.
Osobiście wiele razy (a nawet bardzo wiele

) zdarzało mi się korzystać z dobrodziejstw, jakie daje 14, dojeżdżając w różne miejsca wzdłuż ul. Grójeckiej i Banacha. I to pomimo alternatywy, jaką daje 172. Tak się składa, że 14 i 172 spotykają się na Ochocie tylko w okolicach pętli i bazarku na Banacha (raptem dwa zespoły przystankowe). W dodatku na Puławskiej spotykają się tylko w ZP PARK DRESZERA. Dokładając sąsiednie zespoły, które są w stanie dojść (tak jak i ja, bo mój macierzysty zespół to MALCZEWSKIEGO) to i tak nie czyni ze 172 pełnej alternatywy dla 14. Oczywiście, z drugiej strony są takie rzeczy, których nie da 14, a da 172, myślę głównie o dworcu PKS Warszawa Zachodnia (wyjeżdżałem stamtąd na wakacje

).
Pan Piotr pisze:Tylko podstawowe pytanie - która północna końcówka najodpowiedniejsza - MARYMONT-POTOK?

To już by było zdecydowanie niesprawiedliwe. Taka linia by się praktycznie w całości pokrywała z 15. W tej chwili - zauważmy - mamy zachowaną symetrię połączeń. Jedno dla Mokotowa, drugie dla Śródmieścia / Żoliborza.
Teraz kilka słów o podaży na Puławskiej. Czy naprawdę jest to 30 kursów/h w szczycie? Nie do końca - jest to wg. mnie mocno naciągana teza. Od połowy marca mamy zawieszoną 14 na czas zamknięcia w metrze. 10 kwietnia się skończy i 14 zostanie przywrócona, ale... zostanie zawieszona 10 z powodu prac w al. Jana Pawła II. I w dodatku ZTM na komunikatach, które już wiszą na przystankach, informuje że zawieszone linie będą zastępowane m.in. przez 14. Tymczasem 14 zastępuje 10 jedynie na krótkim odcinku <M> WILANOWSKA - WYŚCIGI, ponieważ na pozostałej części pokrywającej się z 10, 14 jest podstawowo i nie można mówić o żadnym zastępstwie. Już ktoś wspominał w tym temacie o tych cięciach, przy okazji zamknięć często tracą inne, czynne ciągi leżące w sąsiedztwie.
Dobrze. Ktoś powie, takie zamknięcia muszą być, trzeba przecierpieć. Mijają tygodnie. JPII jak każde zamknięcie musi kiedyś się skończyć. Nadchodzi ten moment i...
... zaczyna się WIELKIE ZAMKNIĘCIE MARSZAŁKOWSKIEJ. Z tej okazji, Puławską niechybnie czeka lawina trudnych dziś do przewidzenia zmian. I jestem przekonany że podaż na tym ciągu znowu w ten czy inny sposób utrzyma się na poziomie 24 k/h.
To zamknięcie potrwa aż do połowy września. I zapewne dopiero wtedy (lub nawet później) wróci podaż 30 k/h na Puławską.
Dodam, że podobne sytuacje powtarzają się co roku od wielu lat, dlatego mogę powiedzieć, że Puławska ma podaż 30 k/h
tylko w sezonie zimowym. Przez resztę roku jest to
24 k/h. I do tego do ostatniej chwili nikt nie wie, jakie relację będą się na tę podaż składały.
To jest moim zdaniem problem, ale problem do przedyskutowania w innym miejscu. Dotyczy on nie tylko Puławskiej (żeby nie było subiektywnie), ale całej sieci tramwajowej. Remonty są potrzebne, ale ich celem ma być poprawa. Sytuacja, w której w każdym roku od marca do września-października gdzieś są roboty, które ponadto powodują duże zmiany w innych miejscach, jest niestety wypaczeniem sensu remontów. Szczególnie, że każdy ciąg jest zamykany z reguły co 2, góra 3 lata. Nie wiem jak inni, ale ja mam już ich dość.