Koleją na warszawskie lotnisko
Moderator: JacekM
Mnie to nie dziwi. Gdybym mial jechac na Okecie (i oczywiście nie mieszkał na Goclawiu tylko gdzieś w zasiegu kolei) to wolalbym jednak wybrac autobus ze wzgledu na większa pewnośc że dojade na to lotnisko. Autobus się zepsuje to wsiądę w nastepny, w najgorszym wypadku wezme taksówkę. Bałbym sie wybrac SKM ze względu na minimalne ale jednak ryzyko że stane gdzieś w polu i dupa blada, nie moge sie wtedy ruszyc w żadna strone.
Jadac z lotniska z kolei wybralbym po prostu to co wygodniejsze i gdzie mam wygodniejsze przesiadki. Tu juz element ryzyka jest duzo mniej istotny.
Jadac z lotniska z kolei wybralbym po prostu to co wygodniejsze i gdzie mam wygodniejsze przesiadki. Tu juz element ryzyka jest duzo mniej istotny.
Po trzeciej zmianie na DwC jako informator mogę stwierdzić tylko tyle, że przynajmniej na czas Euro wszystkie KM/SKM na LC powinny jeździć przez DwC.
Obcokrajowcy nie ogarniają Śródmieścia, przyjezdni z Polski zresztą też, a jest ich multum. A na DwC są zapowiedzi w kilku językach i generalnie bardziej "europejsko".
Obcokrajowcy nie ogarniają Śródmieścia, przyjezdni z Polski zresztą też, a jest ich multum. A na DwC są zapowiedzi w kilku językach i generalnie bardziej "europejsko".
Tylko że KM-y mają mniej obiegów na lotnisko i w razie czego mogą je ogarnąć Flirtami.Ale wtedy to i KM będą miały kłopoty
SKM-ka musiałaby zawiesić kursy
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
Bo dostaje dwa bilety, nie da się łączyć dwóch przewoźników obecnie (ach, te złote czasy, kiedy funkcjonowały jeszcze dopłaty do pociągów pośpiesznych)...Premo pisze:Pasażer z innego miasta kupuje bilet np na trasę Poznań-Warszawa Lotnisko. Skąd ma wiedzieć że może podróżować jedynie pociągami Kolei Mazowieckich?
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Garść moich uwag na świeżo:
1. Informacja. Jest do bani. Gdy się z pociągu wysiada, jest się zaskakiwanym strefami "A-F" terminalu, których na bilecie znaleźć nie sposób; z wyświetlanymi na ekranie też się tak sobie pokrywają. Do tego, jak wiadomo, na parterze mamy przyloty - o kierunku dojścia do odlotów (BTW, powinny być to kolejne ruchome schody!) info 0, zanim się do hali przylotów nie wejdzie... kosmos.
Dodatkowo w drodze powrotnej - koniecznie muszą się pojawić terminale o najbliższym odjeździe w hali przylotów! Wiadomo by było, czy trzeba gnać (oczywiście też informacja o czasie dojścia), czy można jeszcze wziąć kawę albo choćby kupić soczek w jednym z dwóch kiosków w wejściu do stacji podziemnej.
2. Tunel pieszy, którego brakuje - otóż nie brakuje go IMHO wcale. Wystarczyłby kawałek daszku doprowadzający do parkingów przed przylotami (plus oczywiście dojście na poziom odlotów, ale tego tunel nie rozwiąże a nawet, rzekłbym, wprost przeciwnie). Nie wiem, może po demolce "buraczka" będzie to jakoś sensownie rozwiązane, ale na dziś ciągnięcie pieszych w poziomie -1 do lotniska, które zbudowane jest w poziomach 0 i +1 wydaje mi się głupie.
3. Organizacja ruchu. Oczywiście, w Monachium jest lepiej (dwie linie, każda co 20, w miarę na zmianę tj. w takcie 7-13, wspólny bilet), ale w Wiedniu już - gorzej. W Monachium także żadnego "40 bo rozjazdy w tunelu" tudzież prób hamulca nie zanotowałem. Dla równowagi - elfy prezentują się atrakcyjniej niż pociągi S-Bahnu w Monachium, są także od nich lepiej dostosowane do przewozów na linii lotniskowej (jak już ktoś napisał - pasażerowie samolotów z walizami 20-30 kg super chętni do wkładania ich nad głowę nie są i koniec); do austriackich odpowiedników kibli z litości do niegdysiejszej stolicy cesarstwa się nie odniosę
1. Informacja. Jest do bani. Gdy się z pociągu wysiada, jest się zaskakiwanym strefami "A-F" terminalu, których na bilecie znaleźć nie sposób; z wyświetlanymi na ekranie też się tak sobie pokrywają. Do tego, jak wiadomo, na parterze mamy przyloty - o kierunku dojścia do odlotów (BTW, powinny być to kolejne ruchome schody!) info 0, zanim się do hali przylotów nie wejdzie... kosmos.
Dodatkowo w drodze powrotnej - koniecznie muszą się pojawić terminale o najbliższym odjeździe w hali przylotów! Wiadomo by było, czy trzeba gnać (oczywiście też informacja o czasie dojścia), czy można jeszcze wziąć kawę albo choćby kupić soczek w jednym z dwóch kiosków w wejściu do stacji podziemnej.
2. Tunel pieszy, którego brakuje - otóż nie brakuje go IMHO wcale. Wystarczyłby kawałek daszku doprowadzający do parkingów przed przylotami (plus oczywiście dojście na poziom odlotów, ale tego tunel nie rozwiąże a nawet, rzekłbym, wprost przeciwnie). Nie wiem, może po demolce "buraczka" będzie to jakoś sensownie rozwiązane, ale na dziś ciągnięcie pieszych w poziomie -1 do lotniska, które zbudowane jest w poziomach 0 i +1 wydaje mi się głupie.
3. Organizacja ruchu. Oczywiście, w Monachium jest lepiej (dwie linie, każda co 20, w miarę na zmianę tj. w takcie 7-13, wspólny bilet), ale w Wiedniu już - gorzej. W Monachium także żadnego "40 bo rozjazdy w tunelu" tudzież prób hamulca nie zanotowałem. Dla równowagi - elfy prezentują się atrakcyjniej niż pociągi S-Bahnu w Monachium, są także od nich lepiej dostosowane do przewozów na linii lotniskowej (jak już ktoś napisał - pasażerowie samolotów z walizami 20-30 kg super chętni do wkładania ich nad głowę nie są i koniec); do austriackich odpowiedników kibli z litości do niegdysiejszej stolicy cesarstwa się nie odniosę
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Może po prostu mają rozjazdy na 60-100, bo w każdorazową jazdę na wprost nie uwierzęGlonojad pisze:W Monachium także żadnego "40 bo rozjazdy w tunelu"
SKM ma sprzęt dostosowany lepiej niż KM, aczkolwiek już widziałem że i w tym ciasnym autobusowym układzie w KM ludzie sobie radzili
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
U nas na rozjazdach jeżdżą wolno także na wprost. Nie siedziałem oczywiście w kabinie, ale ewidetnie nie przyspieszał w czasie przejeżdżania przez nie.
A w Monachium owszem, za każdym razem jeżdżą na wprost. S1 jedzie zawsze torem zachodnim, S8 - wschodnim, tor zmieniają na właściwy dopiero między przystankiem dla gości a rozwidleniem trasy. Oczywiście rozwidlenie jest w poziomie zero, bez żadnych łącznic (bo to przecież tylko 6 pociągów na godzinę w każdą stronę, nie tak, jak na naszych "magistralach" typu linia do Radomia
), S1 dostaje dodatkową jednostkę na którejś stacji pośredniej itp. cuda, o których PKP się nie śniło.
A w Monachium owszem, za każdym razem jeżdżą na wprost. S1 jedzie zawsze torem zachodnim, S8 - wschodnim, tor zmieniają na właściwy dopiero między przystankiem dla gości a rozwidleniem trasy. Oczywiście rozwidlenie jest w poziomie zero, bez żadnych łącznic (bo to przecież tylko 6 pociągów na godzinę w każdą stronę, nie tak, jak na naszych "magistralach" typu linia do Radomia
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Masz napisane KM. I nic poza tym. Praktycznie w każdym pociągu było kilka osób które jechały na bilecie KM. Na biletach powinien być napis "bilet ważny tylko w pociągach linii KML. Nie jest ważny w pociągach linii S2 i S3".Wolfchen pisze:Ale na bilecie masz napisane, na jakiego przewoźnika dany bilet jest.
Są naklejki w dalszym ciągu. Regulaminy takoż.
[ Dodano: |10 Cze 2012|, 2012 21:40 ]
KLIK!
Czterdziestka wymuszona geometrią. Nie wiem, może ktoś wie lepiej, czemu tam nie ma wszystkiego prosto. Jakiś powód był.

[ Dodano: |10 Cze 2012|, 2012 21:40 ]
Gdzie? Na Lotnisku? Tak. Zobacz, jaki tam jest łuk (pewnie widziałeś tą fotkę na SSC):Glonojad pisze:U nas na rozjazdach jeżdżą wolno także na wprost.
KLIK!
Czterdziestka wymuszona geometrią. Nie wiem, może ktoś wie lepiej, czemu tam nie ma wszystkiego prosto. Jakiś powód był.
Ty się nie śmiej, bo po wejściu lotniskowych od Służewca do Alej jest właśnie mniej więcej tyle par w każdą stronę, a czasem i więcej (od 15.00 do 16.00 i od 16.00 do 17.00 po 7 pociągów od Zachodniej na przykład, wplątane ze średnicyOczywiście rozwidlenie jest w poziomie zero, bez żadnych łącznic (bo to przecież tylko 6 pociągów na godzinę w każdą stronę, nie tak, jak na naszych "magistralach" typu linia do Radomia )
- marcin3001
- Posty: 276
- Rejestracja: 18 lis 2006, 19:09
- Lokalizacja: Młynów
No dość pokracznie to wygląda, jedyna opcja żeby wyjechać ze stacji po rozjazdach na wprost to z lewego toru na lewy... I tak dobrze, że załatwili to ograniczeniem stałym a nie wskazaniem semafora, inaczej trzeba by jechać 40km/h aż do następnego sygnalizatora.przewoz pisze:Czterdziestka wymuszona geometrią. Nie wiem, może ktoś wie lepiej, czemu tam nie ma wszystkiego prosto. Jakiś powód był.
Przecież przy wyjściu są monitory, które informują co i jak, jeszcze napis sprawdź skąd odlatuje twój samolot.Glonojad pisze:1. Informacja. Jest do bani. Gdy się z pociągu wysiada, jest się zaskakiwanym strefami "A-F" terminalu, których na bilecie znaleźć nie sposób; z wyświetlanymi na ekranie też się tak sobie pokrywają. Do tego, jak wiadomo, na parterze mamy przyloty - o kierunku dojścia do odlotów (BTW, powinny być to kolejne ruchome schody!) info 0, zanim się do hali przylotów nie wejdzie... kosmos.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.