Aligator pisze:Dzięki za filmik, zmieniam zdanie, dodatkowa rzecz warta odnotowania to fakt, że Zapata dostał w twarz tylko i wyłącznie dlatego, że tor lotu piłki zmienił Jordi Alba... ręką

Ale co to zmienia na dłuższą metę? Gol strzelony w zamieszaniu.
To, że zarówno zagranie Alby, jak i zagranie Zapaty były przypadkowe, więc nie do odgwizdania. Bramka prawidłowa. Gdyby sędzia grę przerwał, popełniłby błąd, okradając Milan z prawidłowo zdobytej bramki.
BTW: śmieszy mnie trochę postawa kibiców Barcy. Bo jak Mourinho krzyczy, że sędzia się pomylił, to ludzie kibicujący Barcelonie kpią z tego, bez względu na to, czy Jose ma rację, czy jej nie ma. Natomiast jeśli pojawi się cień podejrzenia, że Barcelona została skrzywdzona, to płacz jej kibiców słychać wszędzie i wtedy to nie jest zabawne, wtedy trzeba to traktować poważnie.
Barcelona przegrała zasłużenie. Mniej sytuacji, mniej strzałów. Może Piechniczek by docenił, że Barca miała jeden rzut rożny więcej, ale jakoś się to nie przełożyło na wynik. Dwa celne uderzenia przez cały mecz to dramat. I tutaj wypadałoby szukać przyczyn porażki, a nie w wyimaginowanych błędach arbitra. No i Messi: on w ogóle grał w drugiej połowie? Tak słabego występu Lionela nie pamiętam.