Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie każdy autobus pojedzie 70km/h, a ty chcesz pod tyle rozkład układać?Teokryt pisze:Naprawdę nie mona podgonić trójcy nadarzyńskiej na Trasie Katowickiej do 70km/h? autobus sie wlecze 50km/h. Korków nie ma, świateł istotnych ze nie ma na tym odcinku.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36242
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Rzecz z Lublina, ale wrzucam to ze względu na ogólną ciekawość tej informacji:
http://ztm.lublin.eu/?op=content&sid=16&id=438"Dzień doskonalenia rozkładu jazdy"
Zarząd Transportu Miejskiego w Lublinie informuje, że 10 kwietnia br. (środa) zorganizowany zostanie dzień jazdy komunikacji miejskiej na tzw. czas zegarkowy.
W tym dniu, autobusy i trolejbusy (każdym kursem) z przystanków początkowych będą odjeżdżały zgodnie z rozkładem jazdy, natomiast ze wszystkich przystanków na trasie, zgodnie z rzeczywistym czasem przejazdu (tj. czasem uwzględniającym istniejące warunki drogowe, obsługę pasażerów na przystankach).
W związku z powyższym mogą występować kilkuminutowe odstępstwa w kursowaniu komunikacji miejskiej, w porównaniu z informacją rozkładową zamieszczoną na przystankach. Tym samym apelujemy do pasażerów o przybycie na przystanek kilka minut wcześniej niż zwykle.
Powyższe przedsięwzięcie ma na celu optymalizację i urealnienie międzyprzystankowych czasów przejazdów, a tym samym poprawę punktualności kursowania, poprzez wyeliminowanie ewentualnych przyspieszeń i opóźnień.
Ogłoszenia o „dniu doskonalenia rozkładu jazdy” zostaną umieszczone w gablotach przystankowych, w pojazdach, na wyświetlaczach dynamicznej informacji pasażerskiej.
Jednocześnie informujemy, że w przypadku niesprzyjających warunków atmosferycznych (np. opady śniegu) „dzień doskonalenia rozkładu jazdy” zostanie odwołany.
Przepraszamy za utrudnienia i niedogodności.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
W Lublinie największe korki są w poniedziałek. Mamy odcinek Ogród Saski-KUL. Wg rozkładu 4 min w godz 14-18. Od 15 do 17.30 rzeczywisty czas przejazdu wynosi nawet do 15 min (jeden przystanek). A postój na końcowym w tych godz. na 2 liniach wynosi 5 min.
Ale są pory dnia gdzie stoimy po 1-2 min na przystankach żeby odjechać o czasie. Jestem ciekaw jakie będą wnioski z tego dnia. Jeśli jesteście ciekawi to napisze jak to wyszło.
Ale są pory dnia gdzie stoimy po 1-2 min na przystankach żeby odjechać o czasie. Jestem ciekaw jakie będą wnioski z tego dnia. Jeśli jesteście ciekawi to napisze jak to wyszło.
Są takie sytuacje, gdzie dobrego rozkładu ułożyć się po prostu nie da i trzeba się ratować dłuższymi postojami. Korki w Warszawie są coraz mniejsze, ale zarazem mam wrażenie że mają coraz mniej przewidywalny charakter.
Jeździłem na 707 w czwartek przed Wielkanocą, spodziewałem się dużych opóźnień - nie było żadnych. Jeździłem na 707 wczoraj - czwartek jak każdy inny, a zmiennik rano miewał opóźnienia po 25-35min (zwykle nie przekraczają 10min).
Podobnie rzecz ma się z nocnymi rozkładami. Póki nie ma rozróżnienia w czasie przejazdu na noc powszednią/weekendową, nie da się zrobić dobrego rozkładu. Na takim N02 w weekend trzeba cisnąć ile fabryka dała i jest się zwykle chwilę po czasie. W noc powszednią nie wiedziałem co robić z czasem, nawet dwukrotne odstawanie po 3 minuty niewiele pomogło.
Ustalimy taki dzień jazdy bez rozkładu i co? I skończy się tym, że kilka sensownych poprawek naprawdę wejdzie (na przykład ostatnie 719, gdzie w taki dzień dojechałbym na pętlę przynajmniej +10), ale wejdzie też wiele bezsensownych, które potem przy najdrobniejszych korkach rozwalą totalnie resztki regularności na wielu liniach.
Żeby takie coś miało sens, trzeba byłoby zrobić cały miesiąc jeżdżenia bez rozkładów i wyciągnąć jakąś średnią. Tylko coś czuję, że pasażerowie by tego nie pokochali
Jeździłem na 707 w czwartek przed Wielkanocą, spodziewałem się dużych opóźnień - nie było żadnych. Jeździłem na 707 wczoraj - czwartek jak każdy inny, a zmiennik rano miewał opóźnienia po 25-35min (zwykle nie przekraczają 10min).
Podobnie rzecz ma się z nocnymi rozkładami. Póki nie ma rozróżnienia w czasie przejazdu na noc powszednią/weekendową, nie da się zrobić dobrego rozkładu. Na takim N02 w weekend trzeba cisnąć ile fabryka dała i jest się zwykle chwilę po czasie. W noc powszednią nie wiedziałem co robić z czasem, nawet dwukrotne odstawanie po 3 minuty niewiele pomogło.
Ustalimy taki dzień jazdy bez rozkładu i co? I skończy się tym, że kilka sensownych poprawek naprawdę wejdzie (na przykład ostatnie 719, gdzie w taki dzień dojechałbym na pętlę przynajmniej +10), ale wejdzie też wiele bezsensownych, które potem przy najdrobniejszych korkach rozwalą totalnie resztki regularności na wielu liniach.
Żeby takie coś miało sens, trzeba byłoby zrobić cały miesiąc jeżdżenia bez rozkładów i wyciągnąć jakąś średnią. Tylko coś czuję, że pasażerowie by tego nie pokochali
noidea
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
I byłby to pierwszy raz od bardzo dawna, że przyszedłbym z wolnego więcej niż raz w miesiącuAdam G. pisze:trzeba byłoby zrobić cały miesiąc jeżdżenia bez rozkładów
No i ciekawe jakby miała wyglądać analiza kart drogowych w takich dniach? Ktoś wpada na kraniec na plusie, a następna brygada to A748, który ze stałą obsadą na dowolnej linii ma zawsze 5 lub więcej w plecy. Co uznać za anomalię?
Ja dalej jestem zwolennikiem rozkładów takich, jak na 105. Można jeździć bezstresowo, bo przyspieszenie nie grozi, a jak się coś dzieje, to ta dziwna kobieta z ekspedycji na OSG staje się wreszcie pożyteczna i zamiast głaskać pieska stojącego pośród jej papierów bierze się do roboty.
