Bilet wolnej jazdy a pensja w KM
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Nic. Wolisz referendum "czy 5% obniżki pensji, czy bilet wolnej jazdy"?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Wyjątkowo jednoznaczna alternatywaGlonojad pisze:czy 5% obniżki pensji, czy bilet wolnej jazdy
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
<wzdech> Wiadomo, o co chodziło.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Pracownikom, czy też ich dziesiątej wodzie po kisielu?dzidek pisze:W dniu dzisiejszym został powołany do działania Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Związków Zawodowych działających w przedsiębiorstwach komunikacyjnych których właścicielem jest m.st. Warszawa , który będzie walczyć o pozostawienie biletów wolnej jazdy pracownikom komunikacji miejskiej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Dziesiąta woda po kisielu nie będzie miała pozostawionych biletów wolnej jazdy, bo ich nie ma.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
najpierw sprawdź kto ma uprawnienia a później pie$%& głupotyadner pisze:Pracownikom, czy też ich dziesiątej wodzie po kisielu?dzidek pisze:W dniu dzisiejszym został powołany do działania Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny Związków Zawodowych działających w przedsiębiorstwach komunikacyjnych których właścicielem jest m.st. Warszawa , który będzie walczyć o pozostawienie biletów wolnej jazdy pracownikom komunikacji miejskiej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Zanim ktoś ci odpowie, ustalmy: co rozumiesz przez "dziesiątą wodę po kisielu"?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
-
Jerzy Dąbczak
- Posty: 99
- Rejestracja: 12 sty 2006, 17:46
- Lokalizacja: Loża komentatorów
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36163
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No więc teściowa to jednak rodzina bliższa, niż "dziesiąta woda po kisielu". Chcesz rozmawiać rzeczowo - używaj rzeczowych sformułowań, a nie takich, które od razu w pytaniu zawierają ocenę odpowiedzi.adner pisze:Na przykład teścioweHiperbola taka. Ale tak naprawdę to chciałem się dowiedzieć, czy faktycznie tylko chodzi o pracowników, czy nie.
Nigdzie nie jest tak po prostu, że teściowa dostaje bilet. W różnych spółkach wygląda to różnie, ale na mój stan wiedzy tak: bilet dostaje (co nie znaczy, że korzysta, szczególnie jeśli mieszka poza Warszawą - to spostrzeżenie w kontekście ewentualnych wpływów do kasy miasta) rodzina najbliższa: żona/mąż i dzieci (nie wiem, do jakiego wieku). W TW na przykład, aby dostać bilet na partnerkę, trzeba mieć wspólne dzieci lub przynajmniej zameldowanie. Moja narzeczona nie ma, choć mieszkamy razem od kilku lat
Przy czym zgadzam się, że jest tu pole do redukcji.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
A czy taryfa przewozowa zawiera postulaty związków zawodowych?Jerzy Dąbczak pisze: A tak ciężko jest przeczytać taryfę przewozową na stronie ZTMu?
No to spoko. A rozumiem, że chcą obciąć wszystkie? Czy tylko te, chciałoby się powiedzieć nadliczbowe, ale może dla poprawności powiem: dla osób poza pracownikiem?Bastian pisze: No więc teściowa to jednak rodzina bliższa, niż "dziesiąta woda po kisielu". Chcesz rozmawiać rzeczowo - używaj rzeczowych sformułowań, a nie takich, które od razu w pytaniu zawierają ocenę odpowiedzi.
Nigdzie nie jest tak po prostu, że teściowa dostaje bilet. W różnych spółkach wygląda to różnie, ale na mój stan wiedzy tak: bilet dostaje (co nie znaczy, że korzysta, szczególnie jeśli mieszka poza Warszawą - to spostrzeżenie w kontekście ewentualnych wpływów do kasy miasta) rodzina najbliższa: żona/mąż i dzieci (nie wiem, do jakiego wieku). W TW na przykład, aby dostać bilet na partnerkę, trzeba mieć wspólne dzieci lub przynajmniej zameldowanie. Moja narzeczona nie ma, choć mieszkamy razem od kilku latW MZA chyba łatwiej, ale za tą informację nie ręczę. Dalsza rodzina, jak np. ta rzeczona teściowa, może dostać bilet tylko w sytuacjach nietypowych - np. gdy prowadzi gospodarstwo domowe pracownika za jego zmarłą żonę itp.
Przy czym zgadzam się, że jest tu pole do redukcji.
I o ile sens biletów dla kierowców jestem w stanie zrozumieć, to dawanie ich pracownikom(a tym bardziej ich rodzinom) jest moim zdaniem zupełnie dziwaczne. Pragnę też wyrazić smutek, że demokratycznie wybranym władzom miasta/państwa działalność zakłócają takie twory jak związki zawodowe. Bynajmniej nie chodzi mi tu tylko o komunikację miejską, potępiam też działania np. związków nauczycielskich.MichalJ pisze:Ja tylko pragnę zauważyć, że te bilety przysługują nie "kierowcom i ich rodzinom", tylko "pracownikom i ich rodzinom".
Posty przykład - prowadzący pojazd, w którym przepali się żarówka reflektora powinien wywalać pasażerów i zjeżdżać po nową do zajezdni. Bo pracownik do niego nie przyjedzie, żeby to usunąć.adner pisze:I o ile sens biletów dla kierowców jestem w stanie zrozumieć, to dawanie ich pracownikom [..] jest moim zdaniem zupełnie dziwaczne.
Związki zawodowe występują we wszystkich ustrojach demokratycznych. ZZ są potrzebne i bardzo dobrze, że są. Jedyne co można im zarzucić to częste podporządkowywanie linii związków politycznym ambicjom ich przywódców.adner pisze:Pragnę też wyrazić smutek, że demokratycznie wybranym władzom miasta/państwa działalność zakłócają takie twory jak związki zawodowe. Bynajmniej nie chodzi mi tu tylko o komunikację miejską, potępiam też działania np. związków nauczycielskich.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.