A czy pan Jóźwiak zaprosił ich do rozmów, że tak twierdzi? Zdaje się, że pan Jóźwiak rozmawia przez media, a nie bezpośrednio - to niech się nie dziwi.Bywalec pisze:Jarosław Jóźwiak z Ratusza skomentował to mniej więcej tak: "Pracownicy wolą pikietować zamiast usiąść do stołu i porozmawiać z władzami".
Bilet wolnej jazdy a pensja w KM
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Ale ta wypowiedź ma i drugie dno (jeśli jest przemyślana). Bo oznacza, że władze mają "wolę" siąścia do stołu i porozmawiania. Byle nie z zamiarem pokazania obywatelom: no chcieliśmy wam takich a takich cięć zaoszczędzić, ale wicie, rozumicie, pistolet strajkowy, roszczeniowa postawa- więc my im te konkubiny dalej będziemy wozić za darmo, a wy, obywatele, pretensje zgłaszajcie nie do ratusza a do związków.
Popatrz, jaka franca!
Adam G. pisze: odebrać uprawnienia konkubinom, teściom, córkom, matkom, siostrom itp. i dać kierowcom każdego przewoźnika.
Ty wiesz jakie warunki musi spełnić konkubina by dostać ww bilet ?? czy klepiesz żeby klepać ??drapka pisze:więc my im te konkubiny dalej będziemy wozić za darmo
Czy wiecie ile takich konkubin, teściowych jest we wszystkich spółkach miasta ??
Gdyby prywaciarze ustalili w przetargu normalne ceny stać by ich było na bilety dla pracownika.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Jest nie do końca w porządku, że jedni przewoźnicy świadczący usługi na rzecz ZTM mają darmowe przejazdy decyzją rady miasta, a drudzy przewoźnicy świadczący usługi na rzecz ZTM tych przewozów nie mają, bo nie. Bilety dla rodzin pracowników też nie są w porządku. Bo dalej nie jestem w stanie pojąć czemu dziecko kierowcy bądź żona kierowcy mają mieć darmowe przejazdy. Żona za robienie mężowi kanapek do pracy?Pingwin pisze:Gdyby prywaciarze ustalili w przetargu normalne ceny stać by ich było na bilety dla pracownika.
Gdyby wystartowali do przetargu z normalna ceną za wozokilometry a nie grosze by mieli na na bilety dla pracownika.Szeregowy_Równoległy pisze:st nie do końca w porządku, że jedni przewoźnicy świadczący usługi na rzecz ZTM mają darmowe przejazdy decyzją rady miasta, a drudzy przewoźnicy świadczący usługi na rzecz ZTM tych przewozów nie mają, bo nie.
Inaczej byś na to spojrzał gdybyś ten przywilej już miał.Szeregowy_Równoległy pisze:Bilety dla rodzin pracowników też nie są w porządku
- R-9 Chełmska
- Posty: 6085
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
To by nie mieli problemu, bo przetarg wygrałby np.Grodzisk czy insza inszość, której brak biletów pracowniczych by nie przeszkadzał.Pingwin pisze: Gdyby wystartowali do przetargu z normalna ceną za wozokilometry a nie grosze by mieli na na bilety dla pracownika.
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
MZA i TW nie płacą za te bilety, więc budżetów MZA i TW ten temat nie dotyczy. Czemu jedni przewoźnicy mają te bilety kupować, a drudzy dostawać?Pingwin pisze:Gdyby wystartowali do przetargu z normalna ceną za wozokilometry a nie grosze by mieli na na bilety dla pracownika.
A dzięki temu, że tego przywileju nie mam, mogę zachować elementarny obiektywizm, czego tobie brakuje.Pingwin pisze:Inaczej byś na to spojrzał gdybyś ten przywilej już miał.Szeregowy_Równoległy pisze:Bilety dla rodzin pracowników też nie są w porządku
Bo miedzy MZA i TW a Grodziskiem i Mobilisem jest taka różnica że jedni są spółką miejską a drudzy prywatną instytucją.Szeregowy_Równoległy pisze:MZA i TW nie płacą za te bilety, więc budżetów MZA i TW ten temat nie dotyczy. Czemu jedni przewoźnicy mają te bilety kupować, a drudzy dostawać?
Ale ja ten obiektywizm zachowuję. Przyjmując się do pracy w TW układ zbiorowy z pracodawcą a wiec i moja umowa o prace gwarantowały mi jako dodatek do wypłaty bilet wolnej jazdy.Szeregowy_Równoległy pisze:A dzięki temu, że tego przywileju nie mam, mogę zachować elementarny obiektywizm, czego tobie brakuje.
Odebranie tych biletów będzie obniżeniem mojego wynagrodzenia. Wiec chyba słusznie bronie tego co mi się należy.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
To nie jest argument. To, że są to spółki miejskie widać w przypadku MZA w stawce za wozokilometr najgorszego gniota, ewentualnie w częstotliwości kontroli przewoźnika miejskiego, szczególnie jeśli porównać to z częstotliwością kontrolowania prywaciarzy. Zacząłem zaglądać nadzorom ZTM w te ich papierki, gdzie mają wydrukowane brygady do sprawdzenia. Tam prawie nie ma brygad MZA, tam są sami ajenci, a kontrola jest przy włączeniu, więc nikt się jeszcze poskarżyć nie zdążył. Mniejsza z tym, temat na inną dyskusję.Pingwin pisze:Bo miedzy MZA i TW a Grodziskiem i Mobilisem jest taka różnica że jedni są spółką miejską a drudzy prywatną instytucją.Szeregowy_Równoległy pisze:MZA i TW nie płacą za te bilety, więc budżetów MZA i TW ten temat nie dotyczy. Czemu jedni przewoźnicy mają te bilety kupować, a drudzy dostawać?
Sensowna byłaby uchwała o darmowych przejazdach dla pracowników wszystkich podmiotów, świadczących usługi przewozowe na rzecz ZTM. Inaczej jest to obdarowywanie spółek miejskich specjalnymi przywilejami bez żadnego uzasadnienia. A twoje wypowiedz o "wliczaniu biletów w stawkę" nijak się mają do tematu, więc wypada je przemilczeć.
Odebranie tobie biletu to zmniejszenie twojego wynagrodzenia. Jeśli ktoś oprócz ciebie ma z tytułu twojej pracy darmowy bilet, to to dopiero jest nie w porządku. A bronisz przywileju, który tobie się należy, ale nikomu poza tobą. A twoim zdaniem powinieneś go mieć ty, twoja dziewczyna i dziecko. I nie wiem jeszcze kogo byś do tej grupy wrzucił, ale to, co wymieniłem, to moim zdaniem o dwie osoby za dużo. Może niech TW i MZA po prostu kupują pracownikom bilety? Tak, jak sugerujesz to prywaciarzom? Przecież MZA mają najwyższą stawkę, stać ich.Pingwin pisze:Ale ja ten obiektywizm zachowuję. Przyjmując się do pracy w TW układ zbiorowy z pracodawcą a wiec i moja umowa o prace gwarantowały mi jako dodatek do wypłaty bilet wolnej jazdy.Szeregowy_Równoległy pisze:A dzięki temu, że tego przywileju nie mam, mogę zachować elementarny obiektywizm, czego tobie brakuje.
Odebranie tych biletów będzie obniżeniem mojego wynagrodzenia. Wiec chyba słusznie bronie tego co mi się należy.
A obiektywny nie jesteś, bo walczysz o siebie. Mnie to generalnie grzeje, bo chociaż pracuję u prywaciarza, to mnie stać na to, żeby sobie bilet kupić. Żony nie posiadam, a o dzieciach nic nie wiem.