Outsourcing to niestety w praktyce właśnie samo zło, ponieważ jedynym motywatorem napędzającym ten mechanizm jest cięcie kosztów. Widziałeś kiedyś dobrze wykonaną robotę, gdzie podstawowym kryterium jest 'jak najtaniej'? Przy robocie bardziej skomplikowanej niż stuknięcie dwa razy młotkiem to prawdziwy cud. Nie słyszałeś powiedzenia 'chytry traci dwa razy'? Nie chcę, żeby pieniądze z podatków szły na robotę tanią, ale którą trzeba potem poprawiać 10 razy. Nie widzisz, jak to się kończy patrząc chociażby na przetargi drogowe?ktosiek pisze:To nie oznacza chyba ze dalej tak ma być, może gdzie indziej ale raczej taniej wychodzi jak robisz przetarg no tak się ze wszystkim robi z czym się da i raczej to się opłaci a grosz publiczny trza szanować jednak raczej.
Quo vadis, MZA?
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
Jaki Warszawa ma interes ekonomiczny we wspieraniu zewnętrznego podmiotu z innego miasta? Mniejsze wpływy z podatków, gorsza jakość uzyskanej usługi i zwolnienia pracowników (podatki) to druga strona tego samego medalu. Co najwyżej można ugrać pieniądze na sprzedaży gruntu ORT. Tylko czemu, do cholery, robić to w trakcie dołka na rynku nieruchomości?!ktosiek pisze:To nie oznacza chyba ze dalej tak ma być, może gdzie indziej ale raczej taniej wychodzi jak robisz przetarg no tak się ze wszystkim robi z czym się da i raczej to się opłaci a grosz publiczny trza szanować jednak raczej.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
Sprzedajmy wszystko. Będzie fura kasy.
"Gazeta" dowiaduje się, że docelowo w grę wchodzi też sprzedaż terenu, na którym od blisko 30 lat działa praska zajezdnia przy ul. Stalowej.
"Gazeta" dowiaduje się, że docelowo w grę wchodzi też sprzedaż terenu, na którym od blisko 30 lat działa praska zajezdnia przy ul. Stalowej.
Śmiej się, śmiej, a może tak się stać... i nagle okaże się, że nie ma komu na 4 tam do pracy jeździć. Tzn. za obecne pieniądze. I znów: płacz i zgrzytanie zębów.
A outsourcing to nie jest samo zło: nam obsługę informatyczną robi gość, który zagląda jak potrzeba (pracownicy sami mają zabawiać się kompami, więc on robi tylko rzeczy związane z siecią, administrowaniem), a potrzeba niewiele i o różnych porach. Ile takich onstytucji obsługuje - nie wiem, ale od co najmniej dwóch lat jest z nami, więc pewnie źle na tym nie wychodzi. Oczywiście zgadzam się, że jeśli chodzi tylko o koszty, to to ostatecznie nie popłaca (Lepiej z mądrym zgubić...).
A outsourcing to nie jest samo zło: nam obsługę informatyczną robi gość, który zagląda jak potrzeba (pracownicy sami mają zabawiać się kompami, więc on robi tylko rzeczy związane z siecią, administrowaniem), a potrzeba niewiele i o różnych porach. Ile takich onstytucji obsługuje - nie wiem, ale od co najmniej dwóch lat jest z nami, więc pewnie źle na tym nie wychodzi. Oczywiście zgadzam się, że jeśli chodzi tylko o koszty, to to ostatecznie nie popłaca (Lepiej z mądrym zgubić...).
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Akurat w tym rejonie jest od cholery działek miejskich. Proponuję spojrzeć na serwis "własności" na serwisie mapowym urzędu miasta - właściwie cały kwartał między Marywilską, Płochocińską a bocznicą kolejową na Annopol jest żółciutki, czyli miejski.emyl pisze:ITS pewnie niedługo się zwinie - niech kupią Płochocińską
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
z tym powiedzeniem to jest tak ze raz tracisz, potem ileś razy zyskujesz jakoś te skąpe kraje sie dobrze mają, rozrzutność publicznego grosza jest nie wskazana, a dać innym szanse to chyba szczytny cel, no jakieś fabryki w warszawie nie mają racji bytu, te co były to słusznie upadły, za duże koszty są, a prywatne firmy na outsorcingu raczej dobrze wychodza i ludzie tez mają pracę, także jak najtaniej wcale nie musi oznaczać najgorzej.
Szkoda, że MZA oficjalnie nie określi tak precyzyjnych planów dla Redutowej i CWSu na Włościańskiej.MZA pisze:Nie sprzedajemy gruntów na "Stalowej"
W odniesieniu do artykułu Gazety Wyborczej z dnia 12 czerwca publikujemy treść listu przesłanego do redakcji dziennika
W wydaniu „Gazety Stołecznej“ z dnia 12 czerwca 2013 r. ukazał się artykuł pt. „Kupimy autobusy na gaz“. Znalazły się tam informacje, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Pan Jarosław Osowski informuje, że Miejskie Zakłady Autobusowe mają zamiar sprzedać teren, na którym funkcjonuje Oddział Przewozów MZA „Stalowa“.
W imieniu Zarządu Spółki informuję, że Spółka nie planuje sprzedaży żadnych gruntów na terenie Oddziału Przewozów „Stalowa“.
Adam Stawicki, rzecznik prasowy MZA
Po pierwsze - brak oficjalnej marszruty kasacji tych dwóch zakładów , pozwala dyrekcji olewać związki. Pan Grzechnik (szef Solidarności) już kilka razy usłyszał "a z kąd pan wie o kasacji tych dwóch zakładów? Jak z prasy , to pan idzie w tej sprawie rozmawiać z dziennikarzami."ashir pisze:Szkoda, że MZA oficjalnie nie określi tak precyzyjnych planów dla Redutowej i CWSu na Włościańskiej.
Po drugie - MZA i ZTM są firmami miejskimi , ale w ZTM też się orientują że cała północno - zachodnia Warszawa zostaje bez zajezdni. Dojazd jakiejś rezerwy z Kleszczowej na Truskaw czy Łomianki będzie zabierał nawet i godzinę. To wygeneruje duże straty i niezadowolenie mieszkańców. W obecnej sytuacji pani HGW , nie za bardzo może sobie na to pozwolić.
Nie przeceniałbym jednak zdolności elektoratu do dostrzegania zwiąkzu przyczynowo-skutkowego między wydłużeniem czasu dojazdu rezerw do Truskawia z osobami sprawujacymi urząd prezydenta miasta. Ewentualny strajk - owszem, pytanie tylko, komu on bardziej pomoze, a komu zaszkodzi.Sadek pisze: W obecnej sytuacji pani HGW , nie za bardzo może sobie na to pozwolić.
Popatrz, jaka franca!