Humor

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 30 sie 2006, 11:37

E tam. Ja w bibliotece szkolnej widiałem ulotke na dojazd (chyba do jakieś szkoły) na Pl. Bankowy i tram wiele linii było nieaktualnych. Nawet sobie spisałem je... Było to na dojazd w 2006 roku. Linie "aktualne" wymienione były: 2, 31, 43, 46, 406, 413, 414, 415, 420, 514, 516, E-4. Bez komentarza...

4780

Post autor: 4780 » 30 sie 2006, 17:44

Babcie autobusowe

1) Łowczynie krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
2) Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił w nogach.
3) Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
4) Babcie-wilki - atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
5) Babcie lokomotywy. Jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, że czujesz co jadła kilka godzin temu...
6) Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowienio ustawić wszystkich w przejściu.
7) Babcie sprinterki - pierwsze co robią to zajmują dogodną pozycję w autobusie, a dopiero potem starają się dowiedzieć jaki jest jego numer

--------------------------------------------------------------------------------------------------

Z pamiętnika policjanta cz.2

Poniedziałek

Posterunkowego Paprocha nie ma od tygodnia w pracy. Pewnie w czasie drogi powrotnej na komendę znowu wjechał na rondo. To już nie pierwszy raz, więc znów trzeba mu będzie zanieść termos i kanapki.

Wtorek

Dzisiaj degustowałem rosyjski koniak. Mam dziwne uczucie, jakby się nagle zrobiło ciemno.

Środa

Tak ciemno to jeszcze nie było. Nawet latarnie ktoś wyłączył.

Czwartek

Strasznie ciemno.

Piątek

Trochę jaśniej ale nadal ciemno.

Sobota

Przejaśnia się. Zauważyłem nawet, ze przede mną stoi jakaś butelka. W gardle sucho. Napiłem się!

Niedziela

No, teraz to dopiero ciemno!

Poniedziałek

Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie a jednak?!

Wtorek

Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.

Środa

Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić.

Czwartek

Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej ale nie było się po co śpieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.

Piątek

Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcześniej wysiadłem na siusiu.

Sobota

Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy aby zwrócić echosondę która jest dowodem w sprawie.

Niedziela

Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu.

Poniedziałek

Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyć a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.

Wtorek

Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, pułk. Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.

Środa

Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś...dziwne.

Czwartek

Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota.

Piątek

Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką dyskietek. Pułk. Żelazny złożył podanie o przydział komputera.

Sobota

Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu.

Niedziela

Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Cos tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zimą?

Poniedziałek

Kapral Klucha wygrał w Audiotele latarkę i komplet baterii. Ciężkie miał pytania. Jak się nazywa nasz kraj? 1. Burkina Faso, 2. Polska, 3. Bangladesz. Nie chciał mi zdradzić odpowiedzi. Siedzę i rozmyślam nad tym pytaniem a za oknem bangla deszcz.

Wtorek

Z Kluchy robi się prawdziwy Europejczyk. Dzisiaj w restauracji "Smakosz", pokazał gest i zamówił dla wszystkich "koktajl Mołotowa". Ciekawe dlaczego ktoś wezwał brygadę antyterrorystyczna? Chyba nie wszyscy dorośli do unii europejskiej!

Środa

Pułk. Żelazny przydzielił nam dzisiaj nowy radiowóz, pochodzący z darów społeczeństwa na rzecz rozwoju policji krajowej. Pułk. Żelazny poprosił tylko abyśmy zrobili mu lekki przegląd. Po zdjęciu z deski, kalendarzyka na 76'ty rok, wklejeniu w lusterka wieczek od margaryny, zaspawaniu dziur w podwoziu i wymianie opon na bardziej okrągłe, pozostało nam tylko wymontowanie taksometru.

Czwartek

W całym regionie, zakrojone na szeroką skalę, poszukiwania 6-cio letniego Jacusia. Społeczeństwo też pomaga. Kiedy rozwieszałem na latarniach zdjęcia zaginionego Jacusia, pomagał mi mały chłopczyk. Powiedział mi, że ma na imię Jacuś i ma 6 lat. To miłe, że nawet dzieci pomagają. Jak na razie, poszukiwania Jacusia nie odniosły skutku. Ale nadal szukamy!

Piątek

Posterunkowy Paproch czyści broń. Siedzimy z Kluchą pod biurkiem, ale nie czujemy się pewnie bo Paproch łazi po całej komendzie i stale do nas zagląda.

Sobota

Przyszedł pułkownik Żelazny, bardzo zamyślony i powiedział, że żona zabiła mu rano klina. Złożyliśmy pułkownikowi kondolencje a ja wysłałem radiowóz po morderczynie.

Niedziela

Stoję na chodniku w galowym mundurze. Odpadł mi orzełek. Schyliłem się aby go podnieść. Spadła mi czapka. Podniosłem czapkę i orzełka. Wyprostowałem się aby przyczepić orzełka do czapki. Przejechał autobus i ochlapał mnie wodą z kałuży aż mi z wrażenia wypadł z ręki orzełek i czapka. Schyliłem się aby je podnieść. Ktoś mnie kopnął w tyłek. Wyprostowałem się i odwróciłem. Przejechał autobus i ochlapał mi plecy wodą z kałuży aż mi z wrażenia wypadł z ręki orzełek i czapka. Nachyliłem się aby je podnieść. Za mną zatrzymał się autobus. Wysiadł kierowca i kopnął mnie w tyłek aż mi zęby wypadły na chodnik. Pozbierałem wszystko i odczołgałem się pod mur. Do dupy z takim Dniem Policjanta.

--------------------------------------------------------------------------------------------------

Rodzaje gówien

Gówno Duch - czujesz, że gówno wyszło, ale nie ma go w kiblu

Gówno Czyste - czujesz, że gówno wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym

Gówno Mokre - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły

Gówno Druga Fala - kiedy się wysrasz i podciągasz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz się jeszcze wysrać

Gówno Pękająca Żyła na Ciemieniu - ciśniesz tak mocno, że praktycznie dostajesz apopleksji

Gówno Gigant - wysrywasz tyle, że tracisz 15 kg

Gówno Kłoda - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla

Gówno Gazowe - jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z ciebie

Gówno Kukurydza - jak sama nazwa wskazuje

Gówno Jak Chciałbym Się Wysrać - kiedy chcesz się wysrać....ale wszystko, co możesz zrobić, to usiąść na kiblu, cisnąć i pierdnąć kilka razy

Gówno Naciąganie Kręgosłupa - takie bolesne, że powiedziałbyś, że wysrywasz kręgosłup

Gówno Mokry Pośladek (Uderzenie Mocy) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje ci dupę

Gówno Płynne - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje z dupy i opryskuje całą muszlę

Gówno Meksykańskie Żarcie - tak śmierdzi, że trzeba wietrzyć

Gówno Wysokiej Klasy - nie śmierdzi

Gówno Spławik - kiedy jesteś w kiblu publicznym i czeka w kolejce dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek golfowych pływa nadal po powierzchni wody

Gówno Zasadzka - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie albo w czasie gry w golfa. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci i do końca dnia chodzisz ze skrzyżowanymi nogami

Gówno Pijackie (Kac-kupka) - następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli

Gówno Szampańskie - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, z dupy wypływa gazowana ciecz

Gówno Przylgnięte - kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu dupy

Gówno Wybuch - poprzedzone pierdnięciem tak okropnym, że po wysraniu się sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań

Gówno Egzorcysta - piekąca, żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje z
dupy, opryskując całą muszlę (patrz też: Gówno Płynne)

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Minister: porsche, whisky i artystki
Poseł: mercedes, koniaki i kociaki
Dyrektor: polonez, starka i sekretarka
Kierownik: fiat, wyborowa i koleżanka biurowa
Pracownik umysłowy: autobus, czysta czerwona i własna żona
Pracownik wykwalifikowany: motocykl, 2 piwa i byle dziwa
Pracownik niewykwalifikowany: tramwaj, zupa i byle dupa
Robotnik: łopata, taczki i dupa sprzątaczki
Chłop: bimber, kilka uli i dupa krasuli
Bezrobotny: modlitwa, łączka i własna rączka
Więzień: okno, krata i dupa kamrata
Emeryt: telewizor, herbatka i "Jacek i Agatka"

-----------------------------------------------------------------------------------------------
MAMUNIA i CÓRUNIA
Pani dojrzała robiąca zakupy ze swoim klonem juniorem - córunią - wobec którego jest totalnie bezkrytyczna. Ubrane identycznie w najmodniejsze ciuszki, pomalowane na JLo, z trendy balejażem rozmawiają przy kasie: "Aniu, weźmiemy herbatniki w czekoladzie? - Och nie, to takie tuczące. - Dobrze, córus, zjemy po herbatniczku, popijemy herbatką pu-erh, założymy AbGymnics i skoczymy na fitnesik. - Okej, mamuniu, ale weź tez croissanty z marmoladą!"
Córunia pyta zwykle jeszcze o czekoladę light, a na obiad kupuje sobie tiktaki.

Z DUMĄ W WÓZKU
Młoda mama z zaślinionym berbeciem w nowoczesnym wózku. Nie wie, co włożyć mu w jamę gębową, żeby nie płakał, więc kupuje niemowlakowi albo kinderniespodziankę, albo cukierki rumowe. Na sugestie sprzedawczyni, że dziecko jest zbyt małe na takie słodycze, młoda mama oburza się, po czym dokupuje bachorowi lizaka z emulgatorem i glutaminianem sodu. - Jestem nowoczesna! - cedzi przez zacisnięte zęby, odgarnia fryty z czoła i płaci dwugroszówkami. Jest tak zajęta patrzeniem, czy inni klienci podziwiają smarkacza, że wysypuje wszystkie zakupy pod ladę, po czym odjeżdża z piskiem opon dzieciecego wózka.

ON i ONA
Miś - pyś i kizia - mizia. Zanim zdecydują się kupić 15 dkg ciastek, wycałują się po szyi, włosach i uszach. Kizia - mizia chce jeść to co miś - pyś, natomiast miś - pyś, chce jeść to co kizia - mizia. Po długich obradach przeplatanych wymianą śliny decydują się odblokować kolejkę i z 5 dkg cukierków odchodzą męczyć inne ekspedientki.

MOHEROWY BERET
Najtrudniejszy typ klientki: skrzyżowanie fanki o. Tadeusza R. i przekupy ze Świebodzkiego. Nic jej się nie podoba, wszystko jest nie takie jak powinno być, inne niż było wczoraj o tej samej porze. Wychodząc od pytania o piernikowatość pierników dojdzie w swym wywodzie do motywu wyciętej miesiąc temu motylicy wątrobowej. Opowie ze szczegółami o przebiegu gastroskopii, a na koniec stwierdzi, że to Balcerowicz musi odejść. Chcąc utargować dwa grosze na bułce, nie potrafi zrozumieć, że to nie sprzedawczynie decydują o cenach!

STARY ALE JARY
Emeryt, któremu wydaje się, że jest na dancingu w sanatorium, a sprzedawczynie to w gruncie rzeczy chodzące piersi i pośladki mające dać się uwieść obleśnym gadkom. "Poproszę dwie takie bułeczki jakie ma pani", "proszę o pączki, całuję nie w rączki" to jedynie kilka odzywek jakimi ero-dziadzio częstuje ukrywające obrzydzenie sprzedawczynie.

FILOZOF - DOCIEKLIWY
"Z czym są te bułki z makiem?" - pyta. "A z jakiej piekarni macie panie te drożdżówki?" - drąży. "Czy ten razowiec jest grubo mielony, a tamte cukierki grilazowane na ogniu czy na gazie?" - wnika coraz głębiej. "Dlaczego bułki są dzisiaj takie blade?" - molestuje przerażonych sprzedawców sądząc, iż po godzinach są oni także detektywami inwigilującymi pod osłoną nocy wnętrza piekarni.

KSIĘŻNICZKA NA WŁOŚCIACH
Swym zachowaniem, tonem mówienia i wyglądem przekazuje "pozwalam wam mnie obsłużyć". Zwykle posunięta w latach, z całą rodzinną biżuterią na pomarszczonych palcach i brwiami narysowanymi eye-linerem. Zanim włoży chleb do siatki, wymaca go w dość perwersyjny sposób. "Ten nie, ten się będzie pojutrze kruszył" - komenderuje. W myślach wskazuje inny chleb, a sprzedawczyni ma się domyślić, o który chodzi. Jeżeli nie, słyszy: - Poproszę z szefową! Księżniczka na włościach to zwykle żona bogatego męża, znajdująca rozrywkę w gnębieniu innych.

MĘŻCZYZNA
Nigdy nie ma przy sobie reklamówki na zakupy, a pieniądze nosi zmiętoszone w kieszeni. Nie widzi róznicy między chlebem a bagietką. Na stoisku piekarniczym chce kupić keczup, a w garmażerce sos. Paradoksalnie, nigdy nie myli się, kiedy chodzi o piwo i Catsa.

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Z pamiętnika admina

8:12
Człowiek z księgowości skarży się, że nie może osiągnąć informacji o wydatkach z bazy danych. Udzielam mu Standardowej Odpowiedzi Administratora Nr 112 - "U mnie działa!". Czekam chwilę, aż się wykrzyczy i wyłączam ekspres do kawy z UPS-a, podłączając jego serwer. Mówię, by spróbował teraz. Doskonale, jeszcze jeden zadowolony użytkownik.

11:00
Od kilku godzin jest w miarę spokojnie. Odkładam słuchawkę z powrotem na widełki, aby zadzwonić do narzeczonej. Twierdzi, że przyjeżdża do mnie z rodzicami w przyszły weekend. Żegnając się powiedziałem, żeby porozmawiała w tej sprawie z portierem i przekierowałem rozmowę na portiernię. Ile razy trzeba powtarzać, że w najbliższy weekend jest ogólnokrajowy konkurs Quake'a?

16:23
Dzwoni kolejny klient. Pyta, jak zmienić czcionkę w formularzach. Udzielam grzecznej odpowiedzi, żeby sprawdził w instrukcji procesora. Kiedy znajdzie, ma zadzwonić.

Wtorek


9:35
Szef zespołu badań zatrudnił nową osobę i prosi, bym wyrobił jej login i hasło. Pytam, czy przysłał już formularz J-19R-9C9/DARR/K1. Mówi, że nie słyszał o nim. Odpowiadam, że jest w bazie specjalnych aplikacji. Twierdzi, że nie słyszał o takiej bazie. Znudzony przekierowuję rozmowę na portiernię.

10:00
Z zespołu badań dzwonią ponownie. Tym razem nowozatrudniona osoba prosi o login. Notuję jej nazwisko, adres, nazwę zespołu, nazwisko szefa zespołu i oczywiscie stan cywilny. Następnie "puszczam" wyszukiwanie w Centralnym Rejestrze Skazanych, Centrum Kontroli Zachorowań i mojej prywatnej bazie "Kto jest Kim w 1997 r.". Bez rezultatów, poza jednym plażowym zdjęciem. Informuję ją, że jej login będzie gotowy dzisiaj wieczorem i zgodnie z wiedzą nabytą na szkoleniu "Reengineering w zdobywaniu satysfakcji klienta" proponuję, że przyniosę jej login osobiscie dzisiaj wieczorem do jej mieszkania.

14:00
Sekretarka z zespołu prawnego twierdzi, że zgubiła hasło. Radzę jej, żeby poszukała w torebce, na podłodze samochodu i w koszu w łazience, choć tak naprawdę sadzę, że hasło może leżeć za pecetem. Dlatego proponuję jej, aby zakleiła wszystkie otwory w komputerze, łącznie z otworem chłodzenia zasilacza. Spodziewając się, że rezultat poszukiwań będzie mizerny, tworzę tymczasem nowe hasło.

Środa


8:30
Wściekły użytkownik dzwoni z informacją, że procesor ma się nijak do czcionek w formularzu. Zaskoczony przyznaję mu rację, zarzekając się, że nigdy nie mówiłem o procesorze, ale o koprocesorze. Skruszony odkłada słuchawkę.

11:00
Lunch.

16:55
Powrót z lunchu.

17:00
Przychodzi druga zmiana. Idę do domu.

Czwartek


8:00
Do pracy zgłasza się nowy człowiek, Staszek. Oprowadzam go po serwerowni, centralce telefonicznej i biblioteczce. Sadzam go przy IBM PC-XT. Narzekania ucinam stwierdzeniem, że Notes działają tak samo na kolorowym, jak i monochromatycznym monitorze.

8:45
Pecet Staszka zakończył fazę odpalania. Z uśmiechem na ustach informuję nowego, że właśnie tworzę dla niego login. Ustawiam minimalną liczbę znaków w haśle na 64. Przerwa na fajkę.

Piątek


14:39
Dzwoni nowy klient z pytaniem, jak stworzyć dowiązanie do dokumentu. Mówię, że wlasciwie makro włącza się przyciskami Ctrl-Alt-Del. Twierdzi, że jego komputer się wyłączył. Radzę, aby zadzwonił pod numer pomocy Microsoftu.

16:00
Właśnie kończę zmienianie koloru czcionek we wszystkich dokumentach na biały i rozmiaru czcionki w Pomocach na 2 piksele.

16:30
Ktoś z marketingu twierdzi, że nie widzi tekstu na ekranie. Radzę, aby wybrał z paska Menu opcję Widok, następnie Zaznacz Wszystko i nacisnął klawisz Del i znowu w opcji Widok funkcję Odśwież. Obiecuję, że instrukcję takiego postępowania wyślę mu później pocztą.

16:45
Dzwoni kolejny użytkownik z pretensją, że nie może przeczytać Pomocy. Odkładam słuchawkę z zapewnieniem, że to poprawię i zmieniam czcionkę na Wingdings.

16:58
Podłączam do huba ekspres do kawy, aby zobaczyć, co się stanie. Niewiele.

17:00
Nocna zmiana puka do drzwi. Życzę im dobrej nocy i nadmieniam, że hub zabawnie się dzisiaj zachowuje.

Awatar użytkownika
TGM
Posty: 5525
Rejestracja: 14 gru 2005, 22:52

Post autor: TGM » 31 sie 2006, 19:01


SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 31 sie 2006, 22:00

:shock: :rotfl:

Awatar użytkownika
Frencher
Zgryźliwy Tetryk
Posty: 2390
Rejestracja: 21 gru 2005, 23:42

Post autor: Frencher » 02 wrz 2006, 20:00

A znacie to: http://www.wrzuta.pl/film/hXTQRdteKP/kultowa_oksana :?:
Jako ciekawostkę powiem, że mniej więcej co 3 stały bywalec klubów i dyskotek jest na podobym poziomie, o czym mam się okazję przekonywać (niestety) często ](*,)
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą

Awatar użytkownika
ziomal
Posty: 2089
Rejestracja: 02 cze 2006, 20:22
Lokalizacja: Gabinet Cieni ZTM Pion Wentylacyjny

Post autor: ziomal » 02 wrz 2006, 20:30

"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney


Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie ;-) To tylko efekt uboczny.

Zły chłopiec i troll pozdrawia

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 03 wrz 2006, 22:43

onet.pl pisze: Ukradł karetkę, by pojechać na wakacje

40-letni mieszkaniec okolic miasta Ferrara w północnych Włoszech ukradł sprzed gmachu pogotowia ambulans, którym zamierzał pojechać na wakacje z narzeczoną.
W ten sposób zamierzał oszczędzić pieniądze zarówno na dojazd, jak i na hotel. Te osobliwe plany urlopowe pokrzyżowali mu karabinierzy, którzy aresztowali go w sąsiedniej miejscowości.

Do zdarzenia, opisanego w piątek przez agencję ANSA, doszło w miejscowości Lagosanto. Złodziej odjechawszy karetką spod szpitala pojechał nią po swą narzeczoną do jej domu. Tam załadowali razem do ambulansu bagaże i odjechali z zamiarem spędzenia kilku dni w plenerze. Ich wakacje trwały jednak znacznie krócej, gdyż wkrótce urlopowiczów w karetce zatrzymał patrol karabinierów, zawiadomiony o jej kradzieży.

Złodziej został zatrzymany, a jego dziewczyna, jak zauważa włoska agencja, ma zmarnowane wakacje.

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 04 wrz 2006, 3:21

solaris8315/onet.pl pisze:Ukradł karetkę, by pojechać na wakacje
Oooooooooostro :zdziwiony: :co jest: :hahaha:

Awatar użytkownika
Frencher
Zgryźliwy Tetryk
Posty: 2390
Rejestracja: 21 gru 2005, 23:42

Post autor: Frencher » 05 wrz 2006, 0:11

Na tzw. zadupiu, w zabitej dechami wsi, gdzie jest tylko przystanek PKS, sklep
z winem, obok sklepu stara pompa (z czasów gdy jeszcze wodociągu nie było, a
teraz służy do opierania rowerów) - słowem w miejscu, gdzie diabeł mówi
dobranoc, mieszkał Gienek, który miał żonę Maryśkę. I ta żona męczyła Gienka,
żeby jej kupił komórkę. Gienek nie miał za co kupić, więc nie kupował, ale
ktoregoś wieczoru Maryśka powiedziała, żeby poszedł spać do kuchni i nie właził
do niej pod pierzynę dopóki nie kupi komórki. Po miesiącu Gienek wymiękł. Wstał
rano poszedł w samych gaciach do sypialni i pcha się pod pierzynę.
- Masz komórkę? - pyta Maryśka
- Nie mam, ale jutro ci przyniosę.
- No to wleziesz tu jutro.
Co było robić. Gienek poszedł pod sklep i za dwa wina kupił od sąsiada starą
drewnianą komórkę na króliki. Wieczorem, gdy już Maryśka poszła spać, Gienek z
sąsiadem postawił komórkę koło domu - tak, żeby przez okno w sypailni było ją
widać. Następnego dnia rano wstał wcześnie, przed Maryśką, bo chciał szybko
nagrodę za komórkę wyegzekwować. Poleciał do sypialni, patrzy przez okno, a
ktoś na komórce nabazgrał białą farbą: "Maryśka to stara k....". Gienek
wskoczył do łóżka z krzykiem: - Maryśka, nie śpij, już pierwszego esemesa
dostałaś!
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 05 wrz 2006, 15:02

http://bash.org.pl/79413/ pisze:<lord_yanozsick> kurde. Na forach przy pisaniu postów
<lord_yanozsick> obok opcji "powiadom mnie, kiedy ktoś odpowie"
<lord_yanozsick> powinna być opcja "Powiadom mnie, kiedy ktoś normalny odpowie"

Awatar użytkownika
ziomal
Posty: 2089
Rejestracja: 02 cze 2006, 20:22
Lokalizacja: Gabinet Cieni ZTM Pion Wentylacyjny

Post autor: ziomal » 06 wrz 2006, 16:16

"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney


Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie ;-) To tylko efekt uboczny.

Zły chłopiec i troll pozdrawia

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 06 wrz 2006, 21:10

Jak już jesteśmy przy włądzy... http://www.youtube.com/watch?v=B4V8KaXjSAs

Awatar użytkownika
TGM
Posty: 5525
Rejestracja: 14 gru 2005, 22:52

Post autor: TGM » 06 wrz 2006, 22:49


Awatar użytkownika
Gronostaj
Posty: 1192
Rejestracja: 13 gru 2005, 22:31

Post autor: Gronostaj » 07 wrz 2006, 14:57

Ja nie wiem, czy to jest śmieszne, ale ja się popłakałam z radości i im więcej razy to oglądałam, tym bardziej żywiołowo reagowałam.

http://cowcotland.free.fr/modules/Forum ... usses.mpeg

Tak śmiesznie skikają. Niebieski pan jest taki natchniony, zielony się śmiesznie wierci, a ten czerwony to w ogóle mój idol, tak nóżkami zabawnie przebiera. I układ choreograficzny niezwykły. I piosneczka w ucho wpadająca. Hehe, wspaniali niemieccy Rosjanie. :D

Ja tylko uprzedzę, że plik ma blisko 23 MB... ;) (B.)

Awatar użytkownika
ziomal
Posty: 2089
Rejestracja: 02 cze 2006, 20:22
Lokalizacja: Gabinet Cieni ZTM Pion Wentylacyjny

Post autor: ziomal » 07 wrz 2006, 15:18

"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney


Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie ;-) To tylko efekt uboczny.

Zły chłopiec i troll pozdrawia

ODPOWIEDZ