Awarie i utrudnienia w metrze
Moderator: JacekM
Znalazłem następny artykuł w sprawie wydarzeń z dnia wczorajszego - zastanawia mnie tylko, ile jest w nim prawdy
http://forsal.pl/artykuly/746622,pozar- ... tacje.html
http://forsal.pl/artykuly/746622,pozar- ... tacje.html
-
metron
Martens pisze:Z łatwością sobie to wyobrażam. Nawet więcej - wyobrażam sobie wybijanie szyb w wypadku niemożności/braku umiejętności awaryjnego otwarcia drzwi. I wciąż uważam, że ocena zachowania przerażonych pasażerów słowem "głupota" jest, delikatnie mówiąc, krzywdząca.metron pisze:To teraz wyobraź sobie taką sytuację, zadymiony pociąg zatrzymuje się w środku tunelu, ludzie nie słuchając żadnych poleceń wychodzą sobie z pociągu w tunel W tym przypadku nie ma optymalnego rozwiązania
I zamiast kilku osób które nawdychały się dymu mielibyśmy kilka trupów
Tak, ofiary w takich sytuacjach są niestety, prawdopodobne. Tylko nie o tym mówię.
Kiedyś takiego problemu nie było - jeden odcinek między stacjami = jeden skład. Uruchomienie różnych semaforów w tunelu między zdaje się, że Dworcem Gdańskim, a Ratuszem doprowadziło do niebezpiecznego precedensu, który negatywnie wpływa na bezpieczeństwo linii metra.przewoz pisze: Sprecyzuj wymagania dla odróżnienia zatrzymania awaryjnego od nieawaryjnego i zrób to tak, żeby skład sprawny stojący za tobą albo przed tobą, mógł cokolwiek zrobić
A co w sytuacji, gdyby do awaryjnej sytuacji doszło w pociągu stojącym w tunelu, a tamten nie mógłby ruszyć po zatrzymaniu? Zdarzały się już przecież przypadki zatrzymań w tunelu (na przykład okres słynnego wahadła marymonckiego...).
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Bez żartów, zasada "jeden odcinek = jeden skład" była na dłuższą metę nie do obrony. Jakoś w wielu miastach świata da się jeździć co 90 sekund nawet przy dłuższych odcinkach, niż nasze...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
Michalk001
- Posty: 1068
- Rejestracja: 26 paź 2007, 20:18
- Lokalizacja: Piastów
Następny artykuł o pożarze: http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje, ... 06088.html
W tekście jest coś o "błachostce" która spowodowała całą sytuację - i jeszcze się z tego cieszą. Dziękuję za takie błachostki, aż strach pomyśleć co się stanie w przypadku poważnej awarii - pociąg pełen trupów? Raczej osobom poszkodowanym to nie poprawi humoru że przyczyna była mniej lub bardziej poważna, liczy się efekt końcowy - czyli bezpośrednie zagrożenie życia wielu osób.
W tekście jest coś o "błachostce" która spowodowała całą sytuację - i jeszcze się z tego cieszą. Dziękuję za takie błachostki, aż strach pomyśleć co się stanie w przypadku poważnej awarii - pociąg pełen trupów? Raczej osobom poszkodowanym to nie poprawi humoru że przyczyna była mniej lub bardziej poważna, liczy się efekt końcowy - czyli bezpośrednie zagrożenie życia wielu osób.
Nie wiem, skąd informacja, jakoby przód pociągu był w peronie. Wszystkie relacje są zgodne, że cały pociąg był w tunelu.
Córka znajomych też jechała. Mówi, że siedziała z tyłu, a jak się zaczęło i dym poszedł do tyłu, to przeszła do przodu, po drodze namawiając siedzących przy samym miejscu pożaru, żeby też się ruszyli, bo siedzieli jak przyrośnięci. Wg niej, pociąg dość długo (wiem, subiektywne...) stał w tunelu a ludzie walczyli z drzwiami. W końcu otworzyli i kilka osób wysiadło w tunelu - ona została, bo się bała. Potem podjechali w peron i wysiadając zderzyli się z ludźmi próbującymi wsiąść (sic!)...
Nie było zapowiedzi głosowych (typu 'opuścić stację'). Nikt nie odbierał telefonu alarmowego na peronie...
Córka znajomych też jechała. Mówi, że siedziała z tyłu, a jak się zaczęło i dym poszedł do tyłu, to przeszła do przodu, po drodze namawiając siedzących przy samym miejscu pożaru, żeby też się ruszyli, bo siedzieli jak przyrośnięci. Wg niej, pociąg dość długo (wiem, subiektywne...) stał w tunelu a ludzie walczyli z drzwiami. W końcu otworzyli i kilka osób wysiadło w tunelu - ona została, bo się bała. Potem podjechali w peron i wysiadając zderzyli się z ludźmi próbującymi wsiąść (sic!)...
Nie było zapowiedzi głosowych (typu 'opuścić stację'). Nikt nie odbierał telefonu alarmowego na peronie...
To znowu świadczy o tym, że nie zadziałały procedury bezpieczeństwa.
Raz - czemu w ogóle pociąg w tunelu się zatrzymał - czy było to spowodowane sytuacją ruchową? No raczej nie, skoro zrobił to tuż przed peronami.
Czy pociąg potem wjechał w całości w perony, czy tylko częściowo, bo taką właśnie wersję słyszałem - jak częściowo, to czemu?
Czemu nikt nie odbierał telefonu alarmowego, czy też czemu nie opuszczono bramek - to już dalsze pytania. W każdym razie od początku ciągu wydarzeń widzę jakieś błędy
A jak dodam do tego potencjalną możliwość zapobieżenia tej sytuacji nawet nie na STP, tylko przynajmniej kilka stacji wcześniej.... to zaczynam się zastanawiać, w czym lepsze (bezpieczniejsze) jest Metro od tunelu średnicowego, gdzie pociągi jeżdżą co 2-3 minuty, często jeden po drugim, czasem na widoczność, w którym stałem nie raz i nie dwa, raz czy dwa nawet się ewakuowałem w środku tunelu z uszkodzonego pociągu (to akurat było bezpieczniejsze niż w MW, to na pewno), widziałem skutki pożaru poważnego, nie raz i nie dwa widziałem zadymienie.
W Metrze wyglądało to bardzo źle.
Ciekawe kiedy poznamy wyniki dochodzenia.
Raz - czemu w ogóle pociąg w tunelu się zatrzymał - czy było to spowodowane sytuacją ruchową? No raczej nie, skoro zrobił to tuż przed peronami.
Czy pociąg potem wjechał w całości w perony, czy tylko częściowo, bo taką właśnie wersję słyszałem - jak częściowo, to czemu?
Czemu nikt nie odbierał telefonu alarmowego, czy też czemu nie opuszczono bramek - to już dalsze pytania. W każdym razie od początku ciągu wydarzeń widzę jakieś błędy
W Metrze wyglądało to bardzo źle.
Ciekawe kiedy poznamy wyniki dochodzenia.
W metrze nigdy nie było jakichkolwiek instrukcji zachowania się w sytuacji niebezpiecznej. Skąd ludzie mają wiedzieć, jak się zachować? Podobno nawet maszynista był bardzo zestresowany - trudno zaufać człowiekowi, po którym widać (słychać), ze się denerwuje i sam nie bardzo wie, co robić.metron pisze:Martens pisze: Słowo "głupota" bardzo krzywdzące.
Próbuję sobie to wyobrazić: jestem w wagonie metra, w tunelu, czuję gryzący dym i widzę jakieś błyski. Pożar? Zamach? Boję się. Pierwsza myśl - uciekać. Wokół nieokreślona liczba coraz bardziej spanikowanych ludzi. Oni zapewne też chcą jak najszybciej wydostać się z tej zadymionej puszki. To nie głupota, to strach, czasem paniczny.
Uważam że słowo "głupota" użyta w tym kontekście jest całkowicie zasadne. Nikt nie zmuszał pasażerów do pozostania w strefie zadymienia, wystarczyło posłuchać poleceń maszynisty i przejść na początek składu przypominam jednoprzestrzennego gdzie pierwsze człony pociągu znajdowały się w peronie pasażerskim
To teraz wyobraź sobie taką sytuację, zadymiony pociąg zatrzymuje się w środku tunelu, ludzie nie słuchając żadnych poleceń wychodzą sobie z pociągu w tunel
W tym przypadku nie ma optymalnego rozwiązania
Chyba wręcz najważniejsze pytania. Moim zdaniem nawet ważniejsze od pytania, co się stało ze składem.przewoz pisze:Czemu nikt nie odbierał telefonu alarmowego, czy też czemu nie opuszczono bramek - to już dalsze pytania.
Nawet jeśli sporo osób wie (a z relacji wynikało, że tak może być, bo nawet ci, którzy dopiero co wysiedli z zadymionego pociągu, mówili, że bali się wysiąść właśnie z obawy porażenia prądem), to kto wie, z której strony jest trzecia szyna w tunelu? Zwłaszcza, że podobno raz z jednej, a raz z drugiej.KwZ pisze:MeWa, ile zwykłych osób wie, jak zasilane jest metro? Ilu o tym pamięta w takich warunkach?
To oceniłbym tylko na widoczność - pod warunkiem, że jest pomalowana na pomarańczowo jak przy peronach...bepe pisze:to kto wie, z której strony jest trzecia szyna w tunelu?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
A te pomarańczowe osłony nie są czasem tylko na stacjach?
- vernalisadonis
- Posty: 2893
- Rejestracja: 03 cze 2012, 13:12
Trochę są też w tunelu. Jak będziesz miał chwilę to zobacz sobie ten filmik z kilku stacji. Tam masz pokazaną trasę z perspektywy maszynisty.MichalJ pisze:A te pomarańczowe osłony nie są czasem tylko na stacjach?
https://www.youtube.com/watch?v=VcgNxvEB5NM
Warszawa, 08.07.2014r., 8505/4A/519
Wrocław, 04.02.2016r., 4630/010A/146
Bydgoszcz, 05.01.2022 M202/3/55
Kraków, 19.10.2024 mc339/4A/178
Komunikacja miejska oraz kolej
Wrocław, 04.02.2016r., 4630/010A/146
Bydgoszcz, 05.01.2022 M202/3/55
Kraków, 19.10.2024 mc339/4A/178
Komunikacja miejska oraz kolej
"Trochę..."
-
nowaczek61
- Posty: 24
- Rejestracja: 16 sty 2011, 10:06
Trzecia szyna osłonięta jest jedynie w obrębie stacji oraz rozjazdów i z reguły znajduje się po prawej stronie.
https://www.youtube.com/watch?v=IuOH4uIDNss
https://www.youtube.com/watch?v=IuOH4uIDNss