Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 24 paź 2014, 0:20

Żyjemy w kraju, w którym jazda bez biletu jest powodem do dumy, a kanar jest w rankingu zawodów głęboko niżej od szambonurka, chyba nawet niżej niż strażnicy miejscy. Nie sądzę żeby cokolwiek dało się zrobić żeby zapobiec atakom. Tak długo jak ludzie nie zrozumieją, że jeden gapowicz okrada ich wszystkich, nic się nie zmieni.
noidea

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4911
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 24 paź 2014, 0:22

Nie wszystkich, a mnie. Może wtedy coś ruszy.
Obrazek

michał1984
Posty: 2261
Rejestracja: 02 kwie 2006, 13:08
Lokalizacja: Warszawa-Bródno

Post autor: michał1984 » 24 paź 2014, 12:00

Trochę nie zrozumiała dla mnie sytuacja bo drugi kontroler pomaga jak ten już leży okładany na ziemi to gdzie On był?Ile razy widzę to kontrolerzy spisują gapowicza we dwóch lub z bliskiej odległości na wypadek ucieczek lub szarpaniny.
Biedny moderator jak nie może sobie poradzić zamyka kolejne tematy.Brawo :)

Georg
Posty: 6290
Rejestracja: 25 cze 2009, 19:14
Lokalizacja: WARSZAWA

Post autor: Georg » 24 paź 2014, 16:37

michał1984 pisze:Trochę nie zrozumiała dla mnie sytuacja bo drugi kontroler pomaga jak ten już leży okładany na ziemi to gdzie On był?Ile razy widzę to kontrolerzy spisują gapowicza we dwóch lub z bliskiej odległości na wypadek ucieczek lub szarpaniny.
A co w świetle przepisów może zrobić drugi kontroler poza wezwaniem policji/straży miejskiej?

michał1984
Posty: 2261
Rejestracja: 02 kwie 2006, 13:08
Lokalizacja: Warszawa-Bródno

Post autor: michał1984 » 24 paź 2014, 17:04

Georg pisze:
michał1984 pisze:Trochę nie zrozumiała dla mnie sytuacja bo drugi kontroler pomaga jak ten już leży okładany na ziemi to gdzie On był?Ile razy widzę to kontrolerzy spisują gapowicza we dwóch lub z bliskiej odległości na wypadek ucieczek lub szarpaniny.
A co w świetle przepisów może zrobić drugi kontroler poza wezwaniem policji/straży miejskiej?
A to coś trzeba robić,pilnować we dwóch osobnika do przyjazdu policji,chyba by się nie rzucił na nich :-k
Biedny moderator jak nie może sobie poradzić zamyka kolejne tematy.Brawo :)

Georg
Posty: 6290
Rejestracja: 25 cze 2009, 19:14
Lokalizacja: WARSZAWA

Post autor: Georg » 24 paź 2014, 22:32

A czy jeśli zacznie uciekać to wolno go złapać za fraki i obezwładnić do przyjazdu policji?

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 25 paź 2014, 2:48

Wolno - takie uprawnienie kontrolera w stosunku do osoby nieposiadającej ani biletu, ani dokumentu tożsamości, wynika z art. 33a ust. 7 prawa przewozowego (przy czym jeśli tylko ucieka, to można tylko ująć, ale nie można obezwładnić, jeśli się nie "rzuca"). Poza tym każdy może obezwładnić i ująć sprawcę przestępstwa, jeśli złapie go na gorącym uczynku.

Georg
Posty: 6290
Rejestracja: 25 cze 2009, 19:14
Lokalizacja: WARSZAWA

Post autor: Georg » 25 paź 2014, 3:08

A czy jazda bez biletu nie jest przestępstwem? Moim zdaniem jest, bo podpada pod kradzież.

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 25 paź 2014, 3:27

Nie jest. Może być wykroczeniem, jeśli w ciągu roku gapowicz został dwukrotnie ukarany za jazdę bez biletu i nie uiścił opłaty dodatkowej oraz został złapany po raz trzeci. O kradzieży nie może być mowy, bo nie ma tutaj rzeczy ruchomej, którą można by zabrać w celu przywłaszczenia.

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4911
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 25 paź 2014, 12:48

Autobus :P
Obrazek

reserved
Posty: 13914
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 25 paź 2014, 14:01

No właśnie, jakie są widełki za kradzież autobusu? :D

BJ
(BJ.2052)
Posty: 6067
Rejestracja: 26 maja 2008, 13:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: BJ » 27 paź 2014, 12:49

Reserved, przestań, bo się na uczelni posram ze śmiechu.

reserved
Posty: 13914
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 22 gru 2015, 18:53

Najpierw część informacyjna.
Dziś tuż po 15:00 kierowca linii 208 (EEC) został zaatakowany przez umięśnionego gościa z tatuażami (nie umiem inaczej go nazwać :P ).
Stał on sobie przy drzwiach. Dojeżdżamy do przystanku Maszynowa. Ludzie wychodzą, wchodzą, kierowca nagle próbuje zamknąć drzwi. A jeszcze jakaś dziewczynka (chyba nastoletnia) chciała wsiąść. Nie zostałaby przytrzaśnięta, tylko po prostu drzwi by się jej zamknęły przed nosem. Ów muskularny gość drzwi przytrzymał w dość mocny sposób tak, żeby ta dziewczyna mogła jeszcze wejść. Potem chwile czekamy, w końcu kierowca zamknął drzwi i odjeżdżając zaczął coś z kabiny mówić na tego gościa, coś a propos blokowania drzwi, ale nie usłyszałem zbyt wiele. Kierowca to był taki typ starszego narzekającego na wszystko dziadka. Gościa przy drzwiach jego słowa tak zeźliły, że zaczął krzyczeń do niego coś w stylu "k*** jak podejdę i ci przypierd*** zaraz!". Kierowca coś tam odburkiwał, no to gość do niego podszedł do kabiny i nad drzwiami zaczął go bić krzycząc coś w stylu "ty k*** pojebie, niewinne dziecko przytrzasnąć?!". W końcu wrócił do drugich drzwi. Kierowca nie odpuścił i coś tam mówił z kabiny "spróbuj jeszcze raz" czy coś w tym stylu. Dojeżdżamy do przystanku PKP WKD Al. Jerozolimskie. Typek chyba chciał wysiąść. Kierowca staje w zatoczce ale drzwi nie otwiera. Po chwili słyszę, jak w kabinie kierowca mówi przez radio "przyślijcie do mnie patrol". Chłopak to usłyszał i zaczął krzyczeć do kierowcy "otwieraj k*** te drzwi albo sam je otworzę!". Po chwili rzeczywiście sam sobie je otworzył i zniknął w oddali. Ja też wtedy wysiadłem, autobus pojechał dalej. Drzwi na szczęście nie zostały wyważone.

Teraz część dyskusyjna.
W autobusie było mało ludzi. Kilka osób w autobusie siedziało na tylnych siedzeniach, natomiast z przodu obok tego "napastnika" byłem tylko ja. Nie zrobiłem absolutnie nic, no bo co mógłbym zrobić... gdybym zaczął bronić kierowcę to pewnie leżał bym teraz na OIOM-ie, sądząc po sile i agresji tego pana. Zastanawiam się, co mogę w takiej sytuacji zrobić. Nawet jeżeli wyjmę komórkę i napiszę smsa ratunkowego, to przecież gość się skapnie, albo nie wiadomo co zrobi, skoro stałem tuż koło niego. Co mogę w takiej sytuacji zrobić, żeby pomóc kierowcy?

Choć fakt faktem kierowca był niezbyt przyjemny i w zasadzie gdyby nie przemoc fizyczna, to nawet bym go nie chciał bronić.

ashir
Posty: 19918
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 22 gru 2015, 19:00

Nie ma co bronić kierowcy, skoro mówisz, że sam prowokował. Jak sam szuka kłopotów to i je znalazł. :razz:

Łukasz
Posty: 12142
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 22 gru 2015, 19:17

Przecież w każdym autobusie masz na pomarańczowych naklejkach numer SMS do Straży Miejskiej, od Maszynowej chyba byś naskrobał, że bójka w autobusie. Ale, moim zdaniem, coś mogło być w tym, że chciał przytrzasnąć dziewczynkę.
ŁK

ODPOWIEDZ