A teraz o polityce... (tej krajowej)

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 13 cze 2015, 22:50

Tu się mogę zgodzić... Niemniej równie dobrze można powiedzieć, że przewiny Hofmana były niczym wobec tych Bieńkowskiej czy Sienkiewicza, a poleciał. To jednak w dużej mierze kwestia układów i umiejętności sprzedania się PR-owsko. Kurski uciekł do PE, jak już tutaj był spalony, a to zawsze pomaga. Zresztą "pomaga" to za duże słowo, reelekcja nie wyszła, czyli też został rozstrzelany przynajmniej przez opinię społeczną... Niemniej pewnie wejdzie do sejmu z listy ogólnokrajowej.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 13 cze 2015, 23:03

Z jakiej listy?! :shock:
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4928
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 13 cze 2015, 23:06

Pozwolę sobie nie zgodzić że chlapanie ozorem przy kolacji w sytuacji prywatnej jest większą przewiną od regularnego naciągactwa.
Obrazek

Jacek Z.
Posty: 1873
Rejestracja: 05 sie 2012, 22:14

Post autor: Jacek Z. » 14 cze 2015, 0:07

Paweł_K pisze:Rzecz dotyczyła oczywiście pensji na stanowiskach rządowych i odniesieniach do tego, co można zarobić na rynku.
Jakim, kuźwa, rynku? Poza wyjątkami w postaci specjalistów którzy się idealnie wstrzelili w czas i miejsce, wysokie zarobki mają tylko branże pasożytnicze - żyjąca z lichwy bankowość, nadęte profesorskie darmozjady dające młodzieży czarodziejski tytuł "mgr" do pracy w markecie, zakochane w swojej "niezbędności" PR i reklama, przerośnięta i nieefektywna administracja, przepasione kadry menedżerskie - które generalnie niewiele lub nic dla podniesienia społecznego dobrobytu nie tworzą, a na których wakacje w Tunezji, narty w Alpach, wielkopańskie zachcianki, ubranka dla karmionych przepiórczymi jajkami kundli i silikonowe cycki dla żon robią zrzutkę uczciwi ludzie, którym w okolicach końca miesiąca budżet (jak dobrze pójdzie) zamyka się w okolicy zera.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 14 cze 2015, 1:13

No ale ty chyba mówisz o takich, którzy zarabiają ciut więcej? Prezes Agory zarabia miesięcznie ok. 50 000 i to jeszcze nie żaden top. Prezes LPP (Reserved, House, Cropp) zarabia 110 000. Prezes mBanku zarabia 300 000. Prezes Pekao SA zarabia 750 000 miesięcznie. Jakim cudem kłuje w oczy akurat te nieszczęsne 6 tysiaków dla osoby na stanowisku, bądź co bądź, dość odpowiedzialnym?!

Z innej beczki - ciekawostka historyczna. Tydzień temu minęła piętnasta rocznica wyjścia przez Unię Wolności (której szeregowym członkiem był w tym czasie Andrzej Duda) z koalicji rządowej z AWS, w wyniku czego rząd opuścili m.in. Hanna Suchocka, Janusz Onyszkiewicz i Bronisław Geremek (Min. Sprawiedliwości, MON i MSZ). Ich stanowiska w rządzie zajęły jeszcze w ciągu czerwca 2000 roku trzy ciekawe postacie: Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski i Władysław Bartoszewski.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Daniel_FCB
(kaczofob)
Posty: 1537
Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
Lokalizacja: Natolin

Post autor: Daniel_FCB » 14 cze 2015, 9:01

Jacek Z. pisze:
Paweł_K pisze:Rzecz dotyczyła oczywiście pensji na stanowiskach rządowych i odniesieniach do tego, co można zarobić na rynku.
Jakim, kuźwa, rynku? Poza wyjątkami w postaci specjalistów którzy się idealnie wstrzelili w czas i miejsce, wysokie zarobki mają tylko branże pasożytnicze
I inżynierowie. Branża IT ma obecnie niepochamowany apety i przyjmują każdego kto napisze program typu hello world. A zarobki na poziomie średniej krajowej osiąga się zaraz po studiach. W mojej branży (Automatyka) też ludzie z głodu nie cierpią.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM

Awatar użytkownika
yavorius
Posty: 2218
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:11
Lokalizacja: Prosto i w czwartek w prawo

Post autor: yavorius » 14 cze 2015, 10:08

Bastian pisze:Jakim cudem kłuje w oczy akurat te nieszczęsne 6 tysiaków dla osoby na stanowisku, bądź co bądź, dość odpowiedzialnym?!
Takim, że zabrzmiało to cholernie arogancko, po czym zostało wyjęte z kontekstu ;)
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 15 cze 2015, 23:17

Jacek Z. pisze:
Paweł_K pisze:Rzecz dotyczyła oczywiście pensji na stanowiskach rządowych i odniesieniach do tego, co można zarobić na rynku.
Jakim, kuźwa, rynku? Poza wyjątkami w postaci specjalistów którzy się idealnie wstrzelili w czas i miejsce, wysokie zarobki mają tylko branże pasożytnicze - żyjąca z lichwy bankowość, nadęte profesorskie darmozjady dające młodzieży czarodziejski tytuł "mgr" do pracy w markecie, zakochane w swojej "niezbędności" PR i reklama, przerośnięta i nieefektywna administracja, przepasione kadry menedżerskie - które generalnie niewiele lub nic dla podniesienia społecznego dobrobytu nie tworzą, a na których wakacje w Tunezji, narty w Alpach, wielkopańskie zachcianki, ubranka dla karmionych przepiórczymi jajkami kundli i silikonowe cycki dla żon robią zrzutkę uczciwi ludzie, którym w okolicach końca miesiąca budżet (jak dobrze pójdzie) zamyka się w okolicy zera.
Inspektor nadzoru budowlanego - dobry i z językiem - powyżej dychy wyciąga jako.np. Kierownik dużej budowy. To też "branża pasozytnicza"? I ile Twoim zdaniem powinien zarabiać wiceminister?
Kolega przepraszamz partii komunistycznej?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Jacek Z.
Posty: 1873
Rejestracja: 05 sie 2012, 22:14

Post autor: Jacek Z. » 16 cze 2015, 8:02

Bastian pisze:No ale ty chyba mówisz o takich, którzy zarabiają ciut więcej? Prezes Agory zarabia miesięcznie ok. 50 000 i to jeszcze nie żaden top. Prezes LPP (Reserved, House, Cropp) zarabia 110 000. Prezes mBanku zarabia 300 000. Prezes Pekao SA zarabia 750 000 miesięcznie. Jakim cudem kłuje w oczy akurat te nieszczęsne 6 tysiaków dla osoby na stanowisku, bądź co bądź, dość odpowiedzialnym?!
Takim, że mając takie właśnie dość odpowiedzialne stanowisko, z mgr, obcym językiem płynnie i doświadczeniem, po kilku latach i ostrych negocjacjach płacowych jako pracownik kluczowy z trudem wyciągałem 2000 zł na rękę. Jako fizyczny, nawet bez matury, za to z uprawnieniami na wózek widłowy już na starcie dostaje się więcej.

Jestem pechowy? Nie sądzę żeby aż tak. Po prostu nie wszyscy przyjechali do Wa-wy w 1993, niektórzy dekadę później... A w mniejszych miejscowościach wynagrodzenia o których mówicie (6 tys.?, 10 tys.?) to totalna abstrakcja.

Jacek Z.
Posty: 1873
Rejestracja: 05 sie 2012, 22:14

Post autor: Jacek Z. » 16 cze 2015, 8:04

Glonojad pisze:Inspektor nadzoru budowlanego - dobry i z językiem - powyżej dychy wyciąga jako.np. Kierownik dużej budowy. To też "branża pasozytnicza"?
To nie. Ale jeśli ktoś zatrudnia na sztucznie wykreowane stanowisko kierownika-głąba za 4000 netto + fura i komóra do "władania" dwuosobowym działem to jest to pasożytnictwo, czyż nie...?

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24996
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 16 cze 2015, 8:26

Jacek Z. pisze:
Glonojad pisze:Inspektor nadzoru budowlanego - dobry i z językiem - powyżej dychy wyciąga jako.np. Kierownik dużej budowy. To też "branża pasozytnicza"?
To nie. Ale jeśli ktoś zatrudnia na sztucznie wykreowane stanowisko kierownika-głąba za 4000 netto + fura i komóra do "władania" dwuosobowym działem to jest to pasożytnictwo, czyż nie...?
W administracji takie sztuczne kreowanie stanowisk kierowniczych to często jedyna możliwość utrzymania finansowego pracowników, którzy by inaczej dawno temu poszli do sektora prywatnego.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 16 cze 2015, 8:48

pawcio pisze:
Jacek Z. pisze: To nie. Ale jeśli ktoś zatrudnia na sztucznie wykreowane stanowisko kierownika-głąba za 4000 netto + fura i komóra do "władania" dwuosobowym działem to jest to pasożytnictwo, czyż nie...?
W administracji takie sztuczne kreowanie stanowisk kierowniczych to często jedyna możliwość utrzymania finansowego pracowników, którzy by inaczej dawno temu poszli do sektora prywatnego.
Juz widze jak "sektor prywatny" az piszczy aby wyciągnąć rączki po ludzi z administracji publicznej.
Nie oszukujmy się, stanowiska w gminach, powiatach to często rodzinne (lub partyjne jak np w sejmikach) kliki gdzie pracują swoi a ktoś z zewnątrz ma iluzoryczne szanse na pracę.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24996
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 16 cze 2015, 9:45

Małe gminy to nie, ale administracja w dużych miastach i centralna to owszem. Nawet ZTM jest drenowany, a wydawałoby się, że rynek zbyt duży nie jest.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Jacek Z.
Posty: 1873
Rejestracja: 05 sie 2012, 22:14

Post autor: Jacek Z. » 16 cze 2015, 13:04

Niestety, takiego typu praktyki (często kosztem redukcji etatów operacyjnych, czytaj: wypracowujących rzeczywisty zysk) widziałem kilkakrotnie w spółkach. Więc skoro nawet tam są takie rażące niegospodarności, to jak ma być w budżetówce...

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24996
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 16 cze 2015, 13:09

To nie tyle jest redukcja, co przemianowanie, by się w inny szczebelek widełek płacowych łapać.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

ODPOWIEDZ