A teraz o polityce... (tej krajowej)
Moderator: Szeregowy_Równoległy
Tu się mogę zgodzić... Niemniej równie dobrze można powiedzieć, że przewiny Hofmana były niczym wobec tych Bieńkowskiej czy Sienkiewicza, a poleciał. To jednak w dużej mierze kwestia układów i umiejętności sprzedania się PR-owsko. Kurski uciekł do PE, jak już tutaj był spalony, a to zawsze pomaga. Zresztą "pomaga" to za duże słowo, reelekcja nie wyszła, czyli też został rozstrzelany przynajmniej przez opinię społeczną... Niemniej pewnie wejdzie do sejmu z listy ogólnokrajowej.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Z jakiej listy?! 
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Pozwolę sobie nie zgodzić że chlapanie ozorem przy kolacji w sytuacji prywatnej jest większą przewiną od regularnego naciągactwa.

Jakim, kuźwa, rynku? Poza wyjątkami w postaci specjalistów którzy się idealnie wstrzelili w czas i miejsce, wysokie zarobki mają tylko branże pasożytnicze - żyjąca z lichwy bankowość, nadęte profesorskie darmozjady dające młodzieży czarodziejski tytuł "mgr" do pracy w markecie, zakochane w swojej "niezbędności" PR i reklama, przerośnięta i nieefektywna administracja, przepasione kadry menedżerskie - które generalnie niewiele lub nic dla podniesienia społecznego dobrobytu nie tworzą, a na których wakacje w Tunezji, narty w Alpach, wielkopańskie zachcianki, ubranka dla karmionych przepiórczymi jajkami kundli i silikonowe cycki dla żon robią zrzutkę uczciwi ludzie, którym w okolicach końca miesiąca budżet (jak dobrze pójdzie) zamyka się w okolicy zera.Paweł_K pisze:Rzecz dotyczyła oczywiście pensji na stanowiskach rządowych i odniesieniach do tego, co można zarobić na rynku.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No ale ty chyba mówisz o takich, którzy zarabiają ciut więcej? Prezes Agory zarabia miesięcznie ok. 50 000 i to jeszcze nie żaden top. Prezes LPP (Reserved, House, Cropp) zarabia 110 000. Prezes mBanku zarabia 300 000. Prezes Pekao SA zarabia 750 000 miesięcznie. Jakim cudem kłuje w oczy akurat te nieszczęsne 6 tysiaków dla osoby na stanowisku, bądź co bądź, dość odpowiedzialnym?!
Z innej beczki - ciekawostka historyczna. Tydzień temu minęła piętnasta rocznica wyjścia przez Unię Wolności (której szeregowym członkiem był w tym czasie Andrzej Duda) z koalicji rządowej z AWS, w wyniku czego rząd opuścili m.in. Hanna Suchocka, Janusz Onyszkiewicz i Bronisław Geremek (Min. Sprawiedliwości, MON i MSZ). Ich stanowiska w rządzie zajęły jeszcze w ciągu czerwca 2000 roku trzy ciekawe postacie: Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski i Władysław Bartoszewski.
Z innej beczki - ciekawostka historyczna. Tydzień temu minęła piętnasta rocznica wyjścia przez Unię Wolności (której szeregowym członkiem był w tym czasie Andrzej Duda) z koalicji rządowej z AWS, w wyniku czego rząd opuścili m.in. Hanna Suchocka, Janusz Onyszkiewicz i Bronisław Geremek (Min. Sprawiedliwości, MON i MSZ). Ich stanowiska w rządzie zajęły jeszcze w ciągu czerwca 2000 roku trzy ciekawe postacie: Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski i Władysław Bartoszewski.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
I inżynierowie. Branża IT ma obecnie niepochamowany apety i przyjmują każdego kto napisze program typu hello world. A zarobki na poziomie średniej krajowej osiąga się zaraz po studiach. W mojej branży (Automatyka) też ludzie z głodu nie cierpią.Jacek Z. pisze:Jakim, kuźwa, rynku? Poza wyjątkami w postaci specjalistów którzy się idealnie wstrzelili w czas i miejsce, wysokie zarobki mają tylko branże pasożytniczePaweł_K pisze:Rzecz dotyczyła oczywiście pensji na stanowiskach rządowych i odniesieniach do tego, co można zarobić na rynku.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
Takim, że zabrzmiało to cholernie arogancko, po czym zostało wyjęte z kontekstuBastian pisze:Jakim cudem kłuje w oczy akurat te nieszczęsne 6 tysiaków dla osoby na stanowisku, bądź co bądź, dość odpowiedzialnym?!
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Inspektor nadzoru budowlanego - dobry i z językiem - powyżej dychy wyciąga jako.np. Kierownik dużej budowy. To też "branża pasozytnicza"? I ile Twoim zdaniem powinien zarabiać wiceminister?Jacek Z. pisze:Jakim, kuźwa, rynku? Poza wyjątkami w postaci specjalistów którzy się idealnie wstrzelili w czas i miejsce, wysokie zarobki mają tylko branże pasożytnicze - żyjąca z lichwy bankowość, nadęte profesorskie darmozjady dające młodzieży czarodziejski tytuł "mgr" do pracy w markecie, zakochane w swojej "niezbędności" PR i reklama, przerośnięta i nieefektywna administracja, przepasione kadry menedżerskie - które generalnie niewiele lub nic dla podniesienia społecznego dobrobytu nie tworzą, a na których wakacje w Tunezji, narty w Alpach, wielkopańskie zachcianki, ubranka dla karmionych przepiórczymi jajkami kundli i silikonowe cycki dla żon robią zrzutkę uczciwi ludzie, którym w okolicach końca miesiąca budżet (jak dobrze pójdzie) zamyka się w okolicy zera.Paweł_K pisze:Rzecz dotyczyła oczywiście pensji na stanowiskach rządowych i odniesieniach do tego, co można zarobić na rynku.
Kolega przepraszamz partii komunistycznej?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Takim, że mając takie właśnie dość odpowiedzialne stanowisko, z mgr, obcym językiem płynnie i doświadczeniem, po kilku latach i ostrych negocjacjach płacowych jako pracownik kluczowy z trudem wyciągałem 2000 zł na rękę. Jako fizyczny, nawet bez matury, za to z uprawnieniami na wózek widłowy już na starcie dostaje się więcej.Bastian pisze:No ale ty chyba mówisz o takich, którzy zarabiają ciut więcej? Prezes Agory zarabia miesięcznie ok. 50 000 i to jeszcze nie żaden top. Prezes LPP (Reserved, House, Cropp) zarabia 110 000. Prezes mBanku zarabia 300 000. Prezes Pekao SA zarabia 750 000 miesięcznie. Jakim cudem kłuje w oczy akurat te nieszczęsne 6 tysiaków dla osoby na stanowisku, bądź co bądź, dość odpowiedzialnym?!
Jestem pechowy? Nie sądzę żeby aż tak. Po prostu nie wszyscy przyjechali do Wa-wy w 1993, niektórzy dekadę później... A w mniejszych miejscowościach wynagrodzenia o których mówicie (6 tys.?, 10 tys.?) to totalna abstrakcja.
To nie. Ale jeśli ktoś zatrudnia na sztucznie wykreowane stanowisko kierownika-głąba za 4000 netto + fura i komóra do "władania" dwuosobowym działem to jest to pasożytnictwo, czyż nie...?Glonojad pisze:Inspektor nadzoru budowlanego - dobry i z językiem - powyżej dychy wyciąga jako.np. Kierownik dużej budowy. To też "branża pasozytnicza"?
W administracji takie sztuczne kreowanie stanowisk kierowniczych to często jedyna możliwość utrzymania finansowego pracowników, którzy by inaczej dawno temu poszli do sektora prywatnego.Jacek Z. pisze:To nie. Ale jeśli ktoś zatrudnia na sztucznie wykreowane stanowisko kierownika-głąba za 4000 netto + fura i komóra do "władania" dwuosobowym działem to jest to pasożytnictwo, czyż nie...?Glonojad pisze:Inspektor nadzoru budowlanego - dobry i z językiem - powyżej dychy wyciąga jako.np. Kierownik dużej budowy. To też "branża pasozytnicza"?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Juz widze jak "sektor prywatny" az piszczy aby wyciągnąć rączki po ludzi z administracji publicznej.pawcio pisze:W administracji takie sztuczne kreowanie stanowisk kierowniczych to często jedyna możliwość utrzymania finansowego pracowników, którzy by inaczej dawno temu poszli do sektora prywatnego.Jacek Z. pisze: To nie. Ale jeśli ktoś zatrudnia na sztucznie wykreowane stanowisko kierownika-głąba za 4000 netto + fura i komóra do "władania" dwuosobowym działem to jest to pasożytnictwo, czyż nie...?
Nie oszukujmy się, stanowiska w gminach, powiatach to często rodzinne (lub partyjne jak np w sejmikach) kliki gdzie pracują swoi a ktoś z zewnątrz ma iluzoryczne szanse na pracę.
Małe gminy to nie, ale administracja w dużych miastach i centralna to owszem. Nawet ZTM jest drenowany, a wydawałoby się, że rynek zbyt duży nie jest.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Niestety, takiego typu praktyki (często kosztem redukcji etatów operacyjnych, czytaj: wypracowujących rzeczywisty zysk) widziałem kilkakrotnie w spółkach. Więc skoro nawet tam są takie rażące niegospodarności, to jak ma być w budżetówce...
To nie tyle jest redukcja, co przemianowanie, by się w inny szczebelek widełek płacowych łapać.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem