Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Wyszła niedawno jeszcze poważniejsza afera. Bo poza lewymi kodowaniami pojawiły się w obiegu także lewe nośniki kart miejskich. Ktoś chałupniczo zaczął produkować karty nadrukowując na nich dane pasażera i zapewne kopiując na nią dane o bilecie z karty zakupionej legalnie.
Lewymi kodowaniami? To certyfikaty nie pomogły?
Najpewniej certyfikat był powiązany z unikalnym numerem karty. Czas pokazał, że można już go zmienić. Zrobiono klon karty 1:1.
Sprawa ciekawa - wyłapanie sklonowanych numerów kart jest przecież technicznie możliwe. Wszystko zależy jak będą często rejestrowane w kasownikach czy LDP-ach. Tylko czy system sobie z tym poradzi i nie zabraknie pamięci w czytnikach na "black list".
Sprawa ciekawa - wyłapanie sklonowanych numerów kart jest przecież technicznie możliwe. Wszystko zależy jak będą często rejestrowane w kasownikach czy LDP-ach. Tylko czy system sobie z tym poradzi i nie zabraknie pamięci w czytnikach na "black list".
Niby w jaki sposób? Jedyną sytuacją, w której możliwa jest wpadka jest zarejestrowanie odbicia tej samej karty w dwóch różnych miejscach w zbliżonym czasie, ale biorąc pod uwagę, że lewej karty nie trzeba odbijać ani razu (właściwie tylko u kanara), to nie jest problem.Sprawa ciekawa - wyłapanie sklonowanych numerów kart jest przecież technicznie możliwe.
Dość brzydką metodą na eliminację chińskich kart byłoby wysyłanie przy każdym odbiciu komendy ustawiającej UID karty na 0x0000 i dodanie tego ID do czarnej listy. Oryginalna karta nie wspiera tej komendy, lewa by się przeprogramowała.
Wszystka się da, to tylko kwestia ilości "lewych" kart w obiegu i środków technicznych jakie ZTM chce i może zaangażować.
To już nie tylko kwestia lewych kodowań ale też podrabiania nośników jakim jest Warszawska Karta Miejska. Mechanizm jest prosty. Oszust kupuje jedną legalną kartę i robi jej kopie na czystych nośnikach. Następnie przy pomocy specjalnej drukarki drukuje dane nowych właścicieli. Podrobiona karta na szczęście różni się wyglądem od oryginalnej i można ją wyłapać przy dokładnej kontroli.konri pisze:Lewymi kodowaniami? To certyfikaty nie pomogły?
Stronę personalizacyjną bez problemu podrobisz na równi z oryginałem ZTMowskim (bo ZTM też je nadrukowuje), na szczęście znacznie gorzej jest z drugą stroną.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Szanse na dokładną kontrolę są jednakowoż mniej więcej takie, jak szanse na to, że premier Kopacz będzie przewodniczyć radzie ministrów po jesiennych wyborach.
Problem może stanowić fakt, że "w obiegu" są conajmniej 2 rodzaje tych drugich stron co utrudnia ew. dokładną kontrolę mającą na celu wychwycenie podróbek.Wolfchen pisze:na szczęście znacznie gorzej jest z drugą stroną.
Kilkoma znaczącymi szczegółami się różnią
Dziś pierwszy raz w życiu zostałem skontrolowany... w wagonie metra. Nieźle się zaskoczyłem. 
OMG. Z cyklu "Mam 6 lat"?reserved pisze:Dziś pierwszy raz w życiu zostałem skontrolowany... w wagonie metra. Nieźle się zaskoczyłem.
ŁK
Nie wiem z jakiego cyklu, ale fakt faktem jak jeżdżę metrem od kilkunastu lat, to pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. Popieram takie kontrole, bo pisałem już tu jakiś czas temu moje zdziwienie faktem, że kontrole są na stacjach i że to bez sensu totalnie.
reserved pisze:Nie wiem z jakiego cyklu, ale fakt faktem jak jeżdżę metrem od kilkunastu lat, to pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. Popieram takie kontrole, bo pisałem już tu jakiś czas temu moje zdziwienie faktem, że kontrole są na stacjach i że to bez sensu totalnie.
Pod warunkiem, że robią to wśród osób czekających na pociąg, a nie wk...ją ludzi, zatrzymując wysiadających, którzy spieszą się na przesiadki.
Bez sensu, bo jak widziałem na stacjach kontrolerów i mi się nie chciało im pokazywać karty (mimo że miałem ważną), to po prostu obchodziłem ich szerokim łukiem i mnie dzięki temu nie sprawdzali. Zatem jaki sens?MZ pisze:reserved pisze:Nie wiem z jakiego cyklu, ale fakt faktem jak jeżdżę metrem od kilkunastu lat, to pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. Popieram takie kontrole, bo pisałem już tu jakiś czas temu moje zdziwienie faktem, że kontrole są na stacjach i że to bez sensu totalnie.Czemu bez sensu? To już jest strefa biletowa, więc mają prawo kontrolować.
Pod warunkiem, że robią to wśród osób czekających na pociąg, a nie wk...ją ludzi, zatrzymując wysiadających, którzy spieszą się na przesiadki.