Priorytety dla tramwajów
Moderator: Wiliam
- Solaris U10
- Posty: 2660
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
Na Połczyńskiej coś się musiało akurat popsuć, bo generalnie działa dobrze.
Nie, żeby piesi nie chodzili na czerwonym świetle. Na odosobnionych przejściach przez torowisko to tramwaj, a nie pieszy powinien wzbudzać sygnał.A to nie powinno być tak, że generalnie to tam jest pionowe, chyba, że trafi się pieszy albo samochód zainteresowany relacją i sobie wzbudzi? I po fazie wzbudzonej przez samochód albo pieszego z automatu zapala się pała i tak się świeci do kolejnego wzbudzenia przez samochód lub pieszego?
Sprawdzone zostały paski ze sterownika i o wspomnianej godzinie nie wydarzyło się nic nieprawidłowego. Niemniej musiałeś stanąć za pochylnią na przystanku. Detektor jest trochę za daleko i przy przejechaniu początku pochylni może się pojawić problem. Trzeba będzie przesunąć jeszcze czujnik, podregulować pętlę lub ustawić "czoło wagonu".Nie, nie stanąłem za daleko. 14:43.
To nie dlatego. W soboty i niedziele przystanek nie obowiązuje. Do wzbudzania sygnału używany jest inny zestaw czujników. W przypadku kierunku na Bemowo impuls wyzwalający sygnał dla tramwaju musi być wysłany z poprzedniego sterownika, tj. zanim tramwaj przejedzie skrzyżowanie przy wyjeździe z CH Fort Wola. Usterka w komunikacji między sterownikami już została naprawiona i w weekend będzie git. Tak, jesteś malkontentem.To dlatego w sobotę, jeżdżąc 11, kląłem na czym świat stoi, bo przystanek mnie nijak nie interesował, bo nie obowiązywał, a zatrzymać musiałem się i tak? No, kurna, jak tramwaj musi się zatrzymać, chociaż mógłby cisnąć na odcince, to faktycznie priorytet jak diabli. Ale zaraz Jarek powie, że malkontencę.
Wylogowanie jest zboczem opadającym z detektora przed sygnalizatorem. To rozwiązanie wyjątkowe, zastosowane jeszcze tylko na Redutowej oraz na Światowida, więc podobne problemy nie powinny się powtarzać.Na Połczyńskiej coś się musiało akurat popsuć, bo generalnie działa dobrze.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Mówiąc językiem niespecjalistycznym: gdy tramwaj zacznie zjeżdżać z pętli (zacznie się zmniejszać wykryta masa).Jarek pisze:Wylogowanie jest zboczem opadającym z detektora przed sygnalizatorem.
Normalnie jest detektor zjazdowy.To rozwiązanie wyjątkowe, zastosowane jeszcze tylko na Redutowej oraz na Światowida, więc podobne problemy nie powinny się powtarzać.
Dodano po 2 minutach 57 sekundach:
Ustalone pionowe w praktyce wygląda tak: pieszy podchodzi, naciska (albo i nie), rozgląda się (albo i nie), przechodzi (prawie na pewno), a potem kilka (albo kilkanaście) sekund później zapala się dla niego zielone. Przy priorytecie przynajmniej nie zatrzyma tramwaju, ale to tyle.Jarek pisze:Nie, żeby piesi nie chodzili na czerwonym świetle. Na odosobnionych przejściach przez torowisko to tramwaj, a nie pieszy powinien wzbudzać sygnał.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
I dlatego sygnalizacje wzbudzane przez pieszych powinny reagować od razu a nie dopiero pieszy już przejdzie. Nie mówię tu o sytuacji kiedy światło się dopiero zmieniło ale o sytuacji kiedy nikt przez kilka minut nie przechodził a i tak pieszy jak naciśnie musi czekać kolejną minutę.
Nie. Pieszy nie ma priorytetu, więc nie widzę żadnego argumentu za tym, aby dostawał od razu. Jeżeli na danym ciągu funkcjonuje koordynacja, to takie schlebianie pieszym jest nie tylko niecelowe, ale w praktyce niemożliwe.I dlatego sygnalizacje wzbudzane przez pieszych powinny reagować od razu a nie dopiero pieszy już przejdzie. Nie mówię tu o sytuacji kiedy światło się dopiero zmieniło ale o sytuacji kiedy nikt przez kilka minut nie przechodził a i tak pieszy jak naciśnie musi czekać kolejną minutę.
Niemniej, gdzie się da, to można pieszym ułatwić życie, np.:
- Powstańców Śląskich / Dywizjonu 303 - piesi dostają natychmiast (po upływie czasów międzyzielonych) w godzinach wieczornych (po 22 nie ma koordynacji),
- Powstańców Śląskich / przejście przy Straży Pożarnej (między Czumy a Muszlową) - piesi dostają zielone (po upływie czasów międzyzielonych) natychmiast, jeśli tylko nie ma pojazdów,
- Wolska / wyjazd z CH Fort Wola - piesi dostają natychmiast (w ciągu 2 sekund).
- Powstańców Śląskich / Górczewska - piesi nie muszą nic wciskać, bo przez obie ulice dostają zielone z automatu; algorytm pisano 5 lat temu, na długo zanim rozmaici miejscy aktywiści zaczęli wysuwać swoje postulaty propiesze (skutkiem czego oprócz setki przycisków na nowe skrzyżowania wrzuca się setki kamer; dziesiętki tysięcy złotych idą w błoto).
Piesi też nie muszą nic wciskać na rondzie Żaba. Nie ma faz "bez pieszych", a w przejściach fazowych jest optymalizacja, by oddawać jak najwięcej zielonego pieszym. Zauważył ktoś?
Na skrzyżowaniu Targowa / Ząbkowska w porze dziennej sterownik domniemuje żądania pieszych.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36227
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No ale przecież mowa nie o tym, żeby czekał minutę, tylko o tym, że przy pustych torach nie będzie czekał nawet tych, powiedzmy, sześciu sekund, które program sygnalizacji musi mieć na zmianę fazy. Tramwaj też musi mieć "żółte".
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Wszystkie znane mi warszawskie sygnalizacje dla pieszych na przyciski mają tę idiotyczną zwłokę (i nie mówię tu o żółtym w poprzek), nawet jeśli poprzednie naciśnięcie było godzinę temu a żadnej koordynacji z niczym nie ma (przed nieczynną halą Koszyki było takie najbardziej ekstremalne przejście). Za to potem to zielone się świeci, świeci, świeci...
(Co to jest 'wylogowanie'?)
I czy naprawdę czujnik wykrywający tramwaj (30 metrów i 30 ton, czy tam ileś, to nie mrówka) musi być tak wrażliwy, że pół metra dalej już tramwaju nie widzi?
(Co to jest 'wylogowanie'?)
I czy naprawdę czujnik wykrywający tramwaj (30 metrów i 30 ton, czy tam ileś, to nie mrówka) musi być tak wrażliwy, że pół metra dalej już tramwaju nie widzi?
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To nie jest takie proste. Jeśli przesadzisz z czułością, to wzbudzi Ci detektor stalowy holender na przystanku (były przypadki, gdy sygnalizacje na 20 wysadzał w powietrze wózek ze złomem
). Poza tym problemem są tramwaje zestawione z wagonów - skąd system ma wiedzieć, że to drugi wagon, a nie solówka za solówką?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Nie miałem na myśli akurat świateł powiązanych z priorytetem ale ogólnie o panującą tendencję. Ale np. takie światła przy cm. Wolskim są takim właśnie przykładem, bardzo często trzeba stać by przepuścić powietrze i aż się prosiło by i tu zrobić porządek przy okazji.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To jest po prostu niemożliwe, "prawie od razu" to maximum a i to nieczęsto. Sześć-siedem sekund to minimum - w tym czasie pieszy przejdzie na drugą stronę, o ile w ogóle naciśnie przycisk.drobert pisze:I dlatego sygnalizacje wzbudzane przez pieszych powinny reagować od razu a nie dopiero pieszy już przejdzie.
Nie, rozwiązanie, że pieszy ma zawsze zielone, a czerwone tylko wtedy, gdy coś jedzie, jest po prostu najlepsze dla bezpieczeństwa i jednocześnie najwygodniejsze.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
To dlaczego coś takiego działa np. przy przystanku Niska, pieszy wciska i od razu zapalają się oczy?
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Od razu oczy oznacza, że światło dostanie po sześciu-siedmiu sekundach: trzy sekundy oczu plus ewakuacja (30m+szerokość przejścia)/10
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
I to wystarczy. Pieszy kilka do kilkunastu sekund poczeka jeśli widzi, że to światło dostanie. Wbrew pozorom piesi obserwują też inne sygnalizatory i widząc, że samochodom zapala się żółte wiedzą, że zaraz będzie zielone dla zebry. Pieszy nie poczeka jak mija, powiedzmy, pół minuty od wciśnięcia guzika i nic się nie dzieje.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Mam w tym zakresie nieco inne obserwacje.
Ponadto wciąż nie widzę uzasadnienia dla wprowadzenia takiej zmiany.
Ponadto wciąż nie widzę uzasadnienia dla wprowadzenia takiej zmiany.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Akurat w przypadku obserwacji zachowań pieszych (i nie tylko) w stosunku do sygnalizacji mam, tak przypuszczam, ciut większą zbadaną próbkę i ponad siedmioletnią eksperiencję 
A jeśli czas oczekiwania pieszego na jego światło jest rozsądny, znaczy taki, że przeciętny człowiek nie zdąży się wkurzyć zanim dostanie zielone, to też nie widzę problemu. Zresztą: moje doświadczenia z rozmów z Załogą świadczą o tym, że akurat sytuacja, w której trzeba poczekać i przepuścić idącego na zielonym pieszego nie jest jakoś szczególnie stresogenna. Raczej panuje zrozumienie i szacunek dla piechura, który raczył poczekać na swoje światło zamiast włazić pod jadące pojazdy (sprawdzić, czy nie Pl. Narutowicza, bo tam łażą jak chcą, chociaż dostali światełka i podobno ma być bezpieczniej).
A jeśli czas oczekiwania pieszego na jego światło jest rozsądny, znaczy taki, że przeciętny człowiek nie zdąży się wkurzyć zanim dostanie zielone, to też nie widzę problemu. Zresztą: moje doświadczenia z rozmów z Załogą świadczą o tym, że akurat sytuacja, w której trzeba poczekać i przepuścić idącego na zielonym pieszego nie jest jakoś szczególnie stresogenna. Raczej panuje zrozumienie i szacunek dla piechura, który raczył poczekać na swoje światło zamiast włazić pod jadące pojazdy (sprawdzić, czy nie Pl. Narutowicza, bo tam łażą jak chcą, chociaż dostali światełka i podobno ma być bezpieczniej).