Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Ścieżki i pasy rowerowe
Moderator: Wiliam
Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Przypomniał mi się pewien rysunek...KwZ pisze:Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.

Ale jako piesi, a nie na rowerzeklemenko pisze:Rowerzyści też płacą podatki i też wypracowują PKB.
Nie zapędzaj sięKwZ pisze:Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.
Ale jak widzę zawężanie ulicy jak np. Krasińskiego to mnie krew zalewa. Przez 10 lat widziałem tam może 1-go rowerzystę, ale trzeba było nabudować wysepek i zająć cały pas na te mityczne tabuny rowerzystów. I już są pierwsze efekty:
1. Na zjeździe z pl. Willsona robi się pierdolnik i część samochodów zostaje na placu bo nie załapuje się na zielone.
2. 2 lata ćwiczyłem dostawczaki, które zatrzymują się na Krasińskiego (przy Suzina) w celu rozładunku towaru żeby stawały za przejściem nie przed (bo zasłaniały widoczność). Jak już to zaczęło działać to zrobili ścieżkę z wysepką i problem wrócił.
3. Zwykle jadąc prosto przez Popiełuszki przejeżdżałem z marszu. Teraz jadę na drugim lub trzecim cyklu świateł bo trzyma mniej sznur skręcających w lewo.
Czyli znowu kierowcy (parę setek lub tysięcy dziennie) mają gorzej po to żeby mogło mieć lepiej 5 osób razy 2 kursy dziennie razy 20 dni roboczych razy 9-10 miesięcy. RE-WE-LA-CJA !
Następny z "zawężaniem". Ulice się zwęża a nie zawęża.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Tyle, że akurat tutaj rozmawiamy jednak o różnych rodzajach użytkowników indywidualnychperson pisze:Przypomniał mi się pewien rysunek...KwZ pisze:Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.
To, czego CNS nie chce zrozumieć, to to, że ruch rowerowy trzeba wzbudzić, a do tego trzeba infrastruktury. Zresztą to samo miało miejsce z samochodami.
A czemu trzeba? Ano temu, że pięciu rowerzystów zajmuje miejsce jednego samochodu. Każdy kierowca, który przesiądzie się na rower, to miejsce dla pozostałych. I tyle.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ale ten kierowca nie przesiądzie się na rower na stałe. W najgorszym czasie, kiedy korki są największe, on i tak będzie zasuwał samochodem. Sorry, taki mamy klimat.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ale akurat smog uciążliwszy jest latem.
Zresztą z tym klimatem to nieprawda.
Zresztą z tym klimatem to nieprawda.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Według mnie większym problemem dla ruchu rowerowego niż klimat, jest rozlanie Warszawy. Ciężko sobie wyobrazić większą grupę regularnie podróżujących po kilkanaście kilometrów w jedną stronę, a o ile się nie mylę, to podróże w Warszawie coraz to wydłużają się.

- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
W takim razie ja jestem jakiś zdziczały, bo jak jest mniej niż 10 na plusie, to z roweru nie korzystam, bo mi zwyczajnie zimno. A Veturilo do i z roboty się jeździć zdarzało. Ale ja mam do pracy trzy kilometry (nad czym ubolewam, mieszkanie w Śródmieściu to tragedia, marzę o powrocie na północną Pragę, ale wtedy na pewno rowerem nie będę dojeżdżać. Za daleko i za dużo czasu by to zajęło, autem szybciej).
A podróże się wydłużają i będą, bo miasto się rozrasta, kolejne chaszcze są zasiedlane blokami, które są zamieszkiwane przez ludzi którzy albo świadomie emigrują do getta na wsi, bo tam taniej i Mieszkanie dla Młodych (czy jak to pompowanie kasy sektorowi bankowemu się aktualnie nazywa), albo są oszukani przez developera i bardzo zdziwieni, że z Zielonej Faweli czy Os. Derby 500000 nie można dojechać do Bankowego w 20 minut.
Ciężko mi sobie również wyobrazić kogoś, kto ciśnie rowerem przez 15 kilometrów, potem spędza dzień w pracy, jakiejkolwiek, i jeszcze wraca do domu. również 15 kilometrów, z postojem przy sklepie. Mam nieodparte wrażenie, że rowerzysta by zwyczajnie capił. Albo musiał wozić garnitur w torbie, tym rowerem, a poza tym mieć nadzieję, że akurat nie zacznie padać. Albo uznamy, że rowerem w podróżach codziennych może posługiwać się ktoś, kto w pracy może cechować się nienachalną higieną, nie musi być ubrany w określony sposób i najlepiej mieszka blisko. Ale wtedy wrócimy do tego, że rowerzyści, ci niekoniecznie rekreacyjni, to mniejszość, a to podważy sens budowy autostrad rowerowych w celach innych niż rekreacyjne.
A podróże się wydłużają i będą, bo miasto się rozrasta, kolejne chaszcze są zasiedlane blokami, które są zamieszkiwane przez ludzi którzy albo świadomie emigrują do getta na wsi, bo tam taniej i Mieszkanie dla Młodych (czy jak to pompowanie kasy sektorowi bankowemu się aktualnie nazywa), albo są oszukani przez developera i bardzo zdziwieni, że z Zielonej Faweli czy Os. Derby 500000 nie można dojechać do Bankowego w 20 minut.
Ciężko mi sobie również wyobrazić kogoś, kto ciśnie rowerem przez 15 kilometrów, potem spędza dzień w pracy, jakiejkolwiek, i jeszcze wraca do domu. również 15 kilometrów, z postojem przy sklepie. Mam nieodparte wrażenie, że rowerzysta by zwyczajnie capił. Albo musiał wozić garnitur w torbie, tym rowerem, a poza tym mieć nadzieję, że akurat nie zacznie padać. Albo uznamy, że rowerem w podróżach codziennych może posługiwać się ktoś, kto w pracy może cechować się nienachalną higieną, nie musi być ubrany w określony sposób i najlepiej mieszka blisko. Ale wtedy wrócimy do tego, że rowerzyści, ci niekoniecznie rekreacyjni, to mniejszość, a to podważy sens budowy autostrad rowerowych w celach innych niż rekreacyjne.
Z mojej niereprezentatywnej próbki jeżdżących rowerem znajomych liczącej ok. 20 osób (niereprezentatywnej, bo za małej), 12 osób zostawia rower na zimę w piwnicy, z czego 10 przesiada się do zbiorkomu, a 2 do osobówek. Widzimy tutaj, że podniesienie udziału podróży rowerowych do... niechby nawet 10% wywoła fluktuacje w napełnieniu zbiorkomu na poziomie 5%. Trzymać 5% taboru od kwietnia do listopada w krzakach, żeby pojeździł przez 5 miesięcy to nie jest dobre rozwiązanie.Glonojad pisze:Ale akurat smog uciążliwszy jest latem.
Zresztą z tym klimatem to nieprawda.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
A dlaczego nie myśleć o tym jak o podniesieniu standardu podróży w ciepłych miesiącach, kiedy to tłok w zbiorkomie jest najbardziej dyskomfortowy?

Bo w cieplejszych miesiącach masz przecież w ogóle spadek liczby podróży czyli i tak ten wzrost jakości występuje. Moim zdaniem nie ma potrzeby go zwiększać.
Niemniej przyznam, że od lat nie korzystam z komunikacji w miesiącach letnich, więc nie czuję się władny wydawać wyroku w tej sprawie. Ba! nie pomyślałem nawet, że taka potrzeba wystąpić może.
Niemniej przyznam, że od lat nie korzystam z komunikacji w miesiącach letnich, więc nie czuję się władny wydawać wyroku w tej sprawie. Ba! nie pomyślałem nawet, że taka potrzeba wystąpić może.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Założenie, że rowery jeżdżą tylko w wakacje wydaje mi się dość absurdalne.
E tam, dla kogoś, kto chce retorycznie im obniżyć wartość, to nie przeszkadza.
A co do klimatu: bardziej przeszkadza plucha, i zdarza się widywać (fakt, mniej) rowerzystów także zimą.
A jeśli nie na stałe, to co? I tak zmniejszy emisję smogu, a polepszy sobie zdrowie. I, jak widać powyżej, raczej będzie zasuwał autobusem.Ale ten kierowca nie przesiądzie się na rower na stałe. W najgorszym czasie, kiedy korki są największe, on i tak będzie zasuwał samochodem. Sorry, taki mamy klimat.
A co do klimatu: bardziej przeszkadza plucha, i zdarza się widywać (fakt, mniej) rowerzystów także zimą.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Tak, z tym że nie: http://sjp.pwn.pl/sjp/zawezic;2544544.htmlMichalJ pisze:Następny z "zawężaniem". Ulice się zwęża a nie zawęża.
Pobożne życzenie. Taką samą teorię głoszono co do motocykli, a w praktyce okazuje się że co najwyżej 2-3. Zarówno w ruchu jak i na postoju. Jeden rower ma tą samą długość co jeden motocykl czyli niecałe 2 metry. Uwzględniając bezpieczny odstęp 4 rowery zajmą więcej miejsca niż przeciętny 4 metrowy samochód (tyle jeśli chodzi o jezdnię).Glonojad pisze:A czemu trzeba? Ano temu, że pięciu rowerzystów zajmuje miejsce jednego samochodu.
Budując infrastrukturę dla rowerzystów nigdy nie pobudzisz takiego popytu żeby tam jechali gęsiego jeden za drugim. Ich czas przejazdu będzie też dużo gorszy niż samochodu osobowego więc liczba osób przetransportowanych w jednostce czasu też będzie mniejsza i trzeba jeszcze uwzględnić współczynnik zapełnienia środka transportu na poziomie 1,2 dla samochodu i 1,0 dla roweru. Z matematyki mi wychodzi ze to poroniony pomysł.
Już widzę te tłumy dziękujące rowerzystomGlonojad pisze:Każdy kierowca, który przesiądzie się na rower, to miejsce dla pozostałych. I tyle.
I tu trafiłeś w sedno. Mam kolegę, który dojeżdża z Wawra do Centrum rowerem. W pracy bierze prysznic i zakłada garnitur. Tylko że jego żona nie pracuje i to ona jest odpowiedzialna za zawożenie dzieci do przedszkola i odbieranie, a następnie transportowanie na dodatkowe zajęcia lub zapewnianie im opieki i rozrywek (wszystko samochodem). Bo on w tym czasie śmiga sobie na rowerku tracąc godzinę z hakiem względem zbiorkomu (na większości trasy ma DDR). No i niestety od około 2 tygodni jego też widuję na przystanku, bo nie ma ochoty na reumatyzm.Wiliam pisze:Według mnie większym problemem dla ruchu rowerowego niż klimat, jest rozlanie Warszawy. Ciężko sobie wyobrazić większą grupę regularnie podróżujących po kilkanaście kilometrów w jedną stronę, a o ile się nie mylę, to podróże w Warszawie coraz to wydłużają się.
Tego właśnie nie mogą zrozumieć rowerzyści.Szeregowy_Równoległy pisze:Ciężko mi sobie również wyobrazić kogoś, kto ciśnie rowerem przez 15 kilometrów, potem spędza dzień w pracy, jakiejkolwiek, i jeszcze wraca do domu. również 15 kilometrów, z postojem przy sklepie. Mam nieodparte wrażenie, że rowerzysta by zwyczajnie capił.
Dokładnie tak.Szeregowy_Równoległy pisze: Albo uznamy, że rowerem w podróżach codziennych może posługiwać się ktoś, kto w pracy może cechować się nienachalną higieną, nie musi być ubrany w określony sposób i najlepiej mieszka blisko. Ale wtedy wrócimy do tego, że rowerzyści, ci niekoniecznie rekreacyjni, to mniejszość, a to podważy sens budowy autostrad rowerowych w celach innych niż rekreacyjne.
Mam do wyboru smród w autobusie i komfortowe warunki w pracy, albo zmęczenie fizyczne już na starcie i smród własny przez 8 godzin w pracy. Co tu wybrać ? Podobno "we własnym smrodzie jak w miodzie". Ja chyba jednak wybiorę zbiorkom.Wiliam pisze:A dlaczego nie myśleć o tym jak o podniesieniu standardu podróży w ciepłych miesiącach, kiedy to tłok w zbiorkomie jest najbardziej dyskomfortowy?
Ta dysproporcja jeszcze bardziej się rozjedzie jak pobudzisz popyt. W miesiącach ciepłych rowerzystów nawet przybędzie (nie do jakiegoś zadowalającego poziomu, ale i tak ze 2 razy więcej niż obecnie) natomiast w zimie ta liczba będzie niezmienna. Bo w zimie pedałują tylko zapaleńcy, a im wsio ryba czy jest infrastruktura czy nie, bo najważniejszy jest rower.KwZ pisze:A co do klimatu: bardziej przeszkadza plucha, i zdarza się widywać (fakt, mniej) rowerzystów także zimą.