reserved pisze:Co powiesz na to, że w mojej klasie humanistycznej na próbnej (bo nie wiem jak poszło całej klasie na tej oficjalnej) dwie osoby miały powyżej 45%?
Ja zadam inne pytanie: ile osób odrabiało prace domowe z matematyki? ODRABIAŁO, a nie spisywało.
U mnie w klasie (humanistyczna) też panienki miały gigantyczne problemy z matmą. Ale przed każdą lekcją ustawiała się do mnie kolejka chętnych do odpisania pracy domowej. Sam po sobie wiem, że akurat z matematyki prace domowe są co najmniej tak samo ważne, jak praca na lekcji. Po odrobieniu zadania domowego nie musiałem powtarzać już nic ani na następną lekcję, ani potem do sprawdzianu.
reserved pisze:Zatem wprowadźmy maturę z wszystkich przedmiotów obowiązkową... po 30 egzaminów na każdego. Wszechstronność to wszechstronność.
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
Jest pewien kanon przedmiotów, bez których nie da się robić w zasadzie nic. Do tego kanonu zalicza się w pierwszym rzędzie matematyka właśnie. Bez biologii czy chemii poradzisz sobie na większości kierunków. Bez podstaw matematyki, a przede wszystkim pobudzanego przez matematykę logicznego myślenia - nie poradzisz sobie praktycznie na żadnym.
reserved pisze:Ale w czym ważniejsza jest np. matematyka od wosu?
Matematyka kształci umiejętności, które potrzebne są w innych dziedzinach i które raz nabyte zostają do końca życia. Trzeba je sobie tylko przypominać. WOS to czysta wiedza nabyta, która się w dodatku dość szybko dezaktualizuje.
reserved pisze:A jak określisz bodajże 8 osób z mojej klasy, które jej nie zdały?
Hmm... Kretyni? (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać) Bo jak inaczej nazwać osobę, która bezpośrednio po 12 latach
codziennego kontaktu z przedmiotem nie jest w stanie rozwiązać nieprzesadnie trudnego testu na marne 30%?
MZ pisze:Wykorzystuje się to na co dzień w mowie i piśmie, w przeciwieństwie do matematyki.
Jak idziesz do sklepu, to wykorzystujesz matematykę. Jak stoisz na przystanku i sprawdzasz, za ile minut przyjedzie autobus, to też wykorzystujesz matematykę (a jak ci jeszcze mało, to możesz obliczyć, jakie jest prawdopodobieństwo, że autobus się spóźni

). To są podstawy nijak mające się do matury? A czy posługując się językiem polskim na co dzień, korzystamy z wiedzy "maturalnej"? Nie korzystamy. A jednak nikt nie żąda usunięcia polskiego z listy obowiązkowych przedmiotów maturalnych.
---
My tu gadu gadu o maturze z matematyki, a tymczasem niezastąpiony redaktor Pacewicz proponuje jeszcze lepszą niż nieobowiązkowa matematyka receptę na bolączki polskiej edukacji:
http://wyborcza.pl/1,75515,9881349,Wybi ... e_kly.html