Quo vadis, MZA?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

fraktal
Posty: 5505
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 24 kwie 2010, 15:01

levar pisze:Jako kierowca zgadzam się w pełni. Nie mówiąc już o zasłyszanej od Adama G. historii, w której babcia nie wsiadła do pierwszego autobusu linii 180 w Wilanowie tylko dlatego, że była to scania, w której jak wiadomo nie uświadczy miejsca z przodu po prawej
A może powód był inny? W Scani fotele na przodzie są bardzo wysoko umieszczone (jak z tego widać nie wszystkim wiadomo), wyżej niż w Solarisie czy w MANie i z tego, co pamiętam, nie ma tam poręczy, więc trudno się wejść na fotele z przodu. O sensowności wsiadania przednimi drzwiami nie będę się wypowiadam, dodam tylko, że ze dwa tygodnie temu kierowca popołudniowego dodatku na E-2 z Woronicza znów ruszyłby z otwartymi drugimi drzwiami z powodu niedziałającej blokady przystankowej. I być może nawet ruszyłby, gdybym nie krzyknął, że ma drugie drzwi otwarte (a byłem akurat przy nich), jakkolwiek było to w sumie dość "wieśniackie" zachowanie, gdyby je oceniać na pierwszy rzut oka. Dodam, że temperatura była wtedy już dużo na plusie.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 24 kwie 2010, 16:50

Na początek, arcyestetyczna okleina wozu 1115. Jest zarazem łatwo demontowalna, dzięki czemu może być przenoszona z wozu na wóz:

Obrazek

Ponieważ komórka nie daje dobrej jakości, więc opiszę patent - kawałek grubszego białego papieru przyklejony przezroczystą taśmą przylepną. Natomiast okienko na sprzedaż biletów zasłonięte chyba tylną okładką kolorowego pisma (reklama kremu), z góry takąż taśmą przylepione (niestety nie zrobiłem zdjęcia operacji zakupu biletu - wyglądało komicznie).
Nikt się panu kierowcy nie gapił do kabiny, za to pan kierowca miał pewne problemy z kątem widzenia przy prawoskrętach ze ścieżkami rowerowymi...

pozwolę sobie jeszcze tylko na swoje 3 gr.
dzidek pisze:Czasem jak się stoi w korku i kątem oka widzi zerkających zza kabiny to fajnie jest się tak samo delikatnie wychylić i dokładnie w ten sam sposób spojrzeć Przynajmniej śmiesznie się robi na wozie
I bardzo sympatyczna reakcja. Wysyłając "eksperymentalny sygnał dobra: w postaci uśmiechu, z pewnością nikomu się nie zaszkodzi.
Adam G. pisze:Tak samo nie rozumiem ludzi, którzy wsiadają do autobusu, są w nim sami (a więc mają do wyboru całą gamę miejsc siedzących), kierowca ma jeszcze 15min postoju, a ktoś usiądzie akurat na pierwszych siedzeniach po prawej i zacznie się gapić/słuchać/gadać...
Jest to tak kuriozalna wypowiedź, że zatyka. Ale a propos tejże, jakiś czas temu jechałem ikarusem, stojąc w rzeźni. Pan kierowca sobie rozmawiał przez telefon dosyć głośno, komentując rzeczy z życia i z drogi i używając dość obficie interpunkcji. Powtarzam - ja stałem w rzeźni i nawet nie chciałem słuchać (czytałem sobie coś), ale dochodziło bardzo wyraźnie, w szczególności ta bardzo dźwięczna "kurwa". Ergo, rozmawianie działa w dwie strony i naprawdę nie muszę przylepić się do kabiny by nieraz słyszeć zbyt wyraźnie, co kierowca, czasem niewybrednym językiem, ma do powiedzenia. To tak a propos symetrii zdarzeń.
Szeregowy_Równoległy pisze:[...]
W ogóle pełen szacun dla tego pana. Okazuje się, że można być kierowcą i mieć kompletnie inny punkt widzenia. Bez napinki, bez bicia piany i udowadnianie na siłę, że istotą pracy kierowcy jest odgrodzenie się od pasażerów. A żeby nie było, że to jednostkowy przypadek, proszę poczytać także posty Delfino.
rzeznik pisze:jest spora różnica między "gapi się" a "patrzy się". IMHO takie gapienie się to zwykły przejaw braku kultury.
[...]
bo przecież święta krowa bez kultury
Z chęcią poznałbym tę różnicę. Bo dla mnie ona się wyraża tylko stosunkiem do obserwującego (jeżeli rzeczywiście jakaś intensywna obserwacja jest uprawiana), a nie jego zachowaniem.
A końcówka cytatu... no właśnie najlepiej to taki wierszyk podsumowuje, o kwoce, co chciała gości nauczyć kultury.

I przy okazji załatwię "michałki" :grin:
levar pisze:Jeśli wytykanie literówek jest Twoją najmocniejszą stroną, to gratuluję.
No cóż, różnica między "nóż kuchenny", a "a nuż coś się zdarzy" nie jest literówką, tylko ortem w czystej postaci. Potem było "BP" oraz wyszczerzona gęba - oznaka traktowania tego z przymrużeniem oka, więc po co się narażać na wylew?
Przy okazji głosowanie google dla "a nuż widelec" daje ponad 90 tys przewagę nad "a nóż widelec", więc nawet używając tego zestawienia z widelcem, w pisowni najprawdopodobniej odzwierciedlamy jednak już nie przyrząd kuchenny.

A odnośnie skrótów w internecie, to tak już (nie)stety jest, że to medium tak po prostu ma. I nie jest to mój wymysł, chociaż internetu używam od ho ho, jak jeszcze tpsa nie miała nawet pierwszego "ppp" (wiem, że są tu starsi stażem interneciarze). I tu też zżymanie się na nic. Może Ci się to nie podobać, możesz tego nie używać, ale nie możesz zabraniać używania czegoś immamentnie związanego z internetem.

Na pocieszenie powiem, że mam jednak mocniejsze strony, a przede wszystkim:
B.J. pisze:Najmocniejszą stroną kol. Chestera jest pisanie głupot
I na tym poprzestańmy :D
Amen
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 24 kwie 2010, 17:14

fraktal pisze:A może powód był inny? W Scani fotele na przodzie są bardzo wysoko umieszczone (jak z tego widać nie wszystkim wiadomo)
Jak widać, nie wszystkim wiadomo, że w Scanii NIE MA miejsc z przodu po prawej. Babcia za wszelką cenę chyba musiała tam usiąść, dlatego chciała do Solarisa. Co z tego, że w pustej Scanii były wolne wszystkie miejsca dostępne z poziomu podłogi, zaś babcia była mocno niesprawna ruchowo ](*,) Niemniej jednak, ta pani miała coś z głową (i nie mówię tego w znaczeniu obraźliwym), na co wskazywało ogólne jej zachowanie.
chester pisze:Jest to tak kuriozalna wypowiedź, że zatyka. Ale a propos tejże, jakiś czas temu jechałem ikarusem, stojąc w rzeźni. Pan kierowca sobie rozmawiał przez telefon dosyć głośno, komentując rzeczy z życia i z drogi i używając dość obficie interpunkcji.
Nie jest kuriozalna, jest po prostu ludzka. Ja sam szanując cudzą prywatność siadam gdzie indziej niż na pierwszych siedzeniach po prawej w pustym autobusie, szczególnie jeśli jadę z kimś z kim chcę porozmawiać lub prowadzę rozmowę telefoniczną. To samo zresztą tyczy się zajmowania przedziałów w pustym pociągu, siedzeń w metrze etc. Osobiście drażnią (właściwie to bardziej śmieszą) mnie sytuacje takie, jaka np. przydarzyła mi się jakiś czas temu - po drugiej w nocy, sobota, pusty skład metra. W wagonie jestem wyłącznie ja, na Starych Bielanach wsiada jakiś człowiek i siada tuż obok 8-( Może to ja jestem jakiś dziwnie aspołeczny...
A nigdzie nie napisałem, że to wszystko działa w obie strony - przypadki głośnych rozmów kierowców lub rzucania epitetami na innych uczestników ruchu drogowego stanowczo potępiam.

Nawiasem mówiąc, na takie "gapienie się" każdy po prostu reaguje inaczej. To jest kwestia psychiki i należy to zrozumieć. Podczas gdy ja nie czuję się dobrze kiedy ktoś czyta mi książkę przez ramię, komuś innemu może to w ogóle nie przeszkadzać. Miło by było, gdyby wszyscy tutejsi pieniacze, najeżdżający jak tylko mogą na kierowców zrozumieli tę różnicę (która z pewnością dotyczy ich także).
fraktal pisze:dwa tygodnie temu kierowca popołudniowego dodatku na E-2 z Woronicza znów ruszyłby z otwartymi drugimi drzwiami z powodu niedziałającej blokady przystankowej.
np. we Wrocławiu na awarię EBS (czyli brak blokady) zjeżdża się do zajezdni. Dziwi mnie, że w Warszawie tak nie jest.
noidea

Awatar użytkownika
rzeznik
Posty: 327
Rejestracja: 13 maja 2007, 19:41
Lokalizacja: z masarni

Post autor: rzeznik » 24 kwie 2010, 17:18

chester pisze:(...)
No widzisz, jak pięknie wpadliśmy w schemat? Ty jesteś typowym pasażerem mającym w dupie kierowcę i jego pracę, a ja jestem typowym kierowcą, który musi zadbać o komfort i bezpieczeństwo swoje i ponad setki takich jak Ty. Wylewaj dalej swoje pseudomoralizatorskie żale, to na pewno pokochamy się jeszcze bardziej :D
chester pisze:
B.J. pisze:Najmocniejszą stroną kol. Chestera jest pisanie głupot
I na tym poprzestańmy :D
Amen
:-"
rury

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 24 kwie 2010, 17:33

chester pisze:
Adam G. pisze:Tak samo nie rozumiem ludzi, którzy wsiadają do autobusu, są w nim sami (a więc mają do wyboru całą gamę miejsc siedzących), kierowca ma jeszcze 15min postoju, a ktoś usiądzie akurat na pierwszych siedzeniach po prawej i zacznie się gapić/słuchać/gadać...
Jest to tak kuriozalna wypowiedź, że zatyka.
Siadam tam zawsze, gdy tylko mogę, choćby w autobusie nie było nikogo innego. Lubię patrzeć na drogę. Kierowcy na ręce nie patrzę.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 24 kwie 2010, 17:37

Bastian pisze:
chester pisze: Jest to tak kuriozalna wypowiedź, że zatyka.
Siadam tam zawsze, gdy tylko mogę, choćby w autobusie nie było nikogo innego. Lubię patrzeć na drogę. Kierowcy na ręce nie patrzę.
No i to też jest różnica, odczuwana z pewnością w kabinie ;) Ja czułbym się bardzo niefajnie gdyby ktoś patrzył się na to, co właśnie robię.
noidea

fraktal
Posty: 5505
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 24 kwie 2010, 17:55

Adam G. pisze:Jak widać, nie wszystkim wiadomo, że w Scanii NIE MA miejsc z przodu po prawej.
Oprócz prawej jest jeszcze lewa strona autobusu - także w Scanii, o czym mam nadzieję wszyscy dobrze wiedzą. Może chciała po prostu usiąść z przodu, a w Scanii jest za wysoko i tyle.
Adam G. pisze:np. we Wrocławiu na awarię EBS (czyli brak blokady) zjeżdża się do zajezdni. Dziwi mnie, że w Warszawie tak nie jest.
Gdyby tak robiono w Warszawie, to pewnie nie byłoby czym jeździć.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 24 kwie 2010, 18:01

Adam G. pisze:Ja sam szanując cudzą prywatność siadam gdzie indziej niż na pierwszych siedzeniach po prawej w pustym autobusie, szczególnie jeśli jadę z kimś z kim chcę porozmawiać lub prowadzę rozmowę telefoniczną. To samo zresztą tyczy się zajmowania przedziałów w pustym pociągu, siedzeń w metrze etc.
Świadczy to z pewnością o Twojej bardzo dużej empatii i generalnie dobrze, ale... ale z drugiej strony czy pewna przesada w tym nie trąci czymś w stylu "przepraszam, że żyję"? Jeżeli chciałbyś usiąść na tym świętym miejscu (z przodu po prawej), ale odpuścisz sobie to ze względu na komfort kierowcy, to... no nie wiem, dla mnie to już za dużo - przecież za chwilę ktoś i tak tam usiądzie.

A odnośnie telefonowania w środkach zbiorowego podróżowania to akurat jestem tego gorącym przeciwnikiem i na ogół ściszam/wyłączam telefon w autobusie. Z tym, że nie będę tego chował pod płaszczykiem empatii - mi się nie podoba, że anonimowi współtowarzysze podróży będą mimowolnie słuchać o moich sprawach. Czasem aż człowiek nie może wytrzymać ze śmiechu, jak słyszy jakąś rozmowę obok :D
Zresztą w ogóle nie lubię rozmawiać w autobusie. Mój ideał podróży, to słuchawki z muzyką i widoki za oknem (zza przedniej szyby więcej i ciekawiej widać), a nie lampienie się w drivera. Może dlatego jeszcze nikt z kabiny do mnie się nie uśmiechnął...? :grin:
Osobiście drażnią (właściwie to bardziej śmieszą) mnie sytuacje takie, jaka np. przydarzyła mi się jakiś czas temu - po drugiej w nocy, sobota, pusty skład metra. W wagonie jestem wyłącznie ja, na Starych Bielanach wsiada jakiś człowiek i siada tuż obok 8-( Może to ja jestem jakiś dziwnie aspołeczny...
Może przystojny? :D Jeśli to była jakaś sympatyczna koleżanka, to tylko zazdrościć :D :D
rzeznik pisze:No widzisz, jak pięknie wpadliśmy w schemat? Ty jesteś typowym pasażerem mającym w dupie kierowcę i jego pracę, a ja jestem typowym kierowcą, który musi zadbać o komfort i bezpieczeństwo swoje i ponad setki takich jak Ty. Wylewaj dalej swoje pseudomoralizatorskie żale, to na pewno pokochamy się jeszcze bardziej
Ależ co, jak, za co? #-o Nie krzyczę w autobusie, nie wsiadam/wysiadam przednimi drzwiami (nawet jak siedzę z przodu), nie zasłaniam widoczności, nie wzbudzam wstrętu ni wyglądem ni zapachem, nie spożywam, nie palę, nie blokuję drzwi, nie przytrzaskuję się drzwiami późnym wysiadaniem... i tak dalej... Na litośc boską, jeśli jedna strona będzie traktowała drugą jak wroga numer jeden, to z pewnością miłość to będzie spod znaku SM =;

Panowie kierowcy, najprawdopodobniej znakomita większość ludzi, których wzrok nieopatrznie powędrował w kierunku zakazanym czyni to dlatego, że jest Waszą pracą zafascynowana, podziwia Was, interesuje ich, jak to działa, jak poskramiacie taką maszynę. Idę o zakład, że większość "gapiów" czuje do Was sympatię. Może następnym razem, jeżeli poczujecie, że się ktoś "gapi", postarajcie się tak to sobie wytłumaczyć.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

fraktal
Posty: 5505
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 24 kwie 2010, 18:09

chester pisze:Panowie kierowcy, najprawdopodobniej znakomita większość ludzi, których wzrok nieopatrznie powędrował w kierunku zakazanym czyni to dlatego, że jest Waszą pracą zafascynowana, podziwia Was, interesuje ich, jak to działa, jak poskramiacie taką maszynę. Idę o zakład, że większość "gapiów" czuje do Was sympatię. Może następnym razem, jeżeli poczujecie, że się ktoś "gapi", postarajcie się tak to sobie wytłumaczyć.
Ja od dziś nie będę w ogóle tam kierował wzroku, skoro to taki problem. :razz: Skoro jak się tu twierdzi, wpływa to tak ogromnie na psychikę kierowców, to niech mają. Mnie od tego nie ubędzie. ;-) Do tej pory odnosiłem po prostu wrażenie, że jak patrzą na drogę, to patrzą na drogę przed siebie, a nie myślą, czy ktoś do nich przypadkiem nie zagląda bądź nie patrzy się w ich stronę.

Awatar użytkownika
Santos
Zbanowany
Posty: 1727
Rejestracja: 06 kwie 2006, 16:07

Post autor: Santos » 24 kwie 2010, 18:43

BJ pisze:Co do 8883, to właściciel tego wozu skrzywdził wcześniej 8709.
Oba wyglądają gorzej niż KLIK i w tym przypadku powinno się natychmiast zerwać tę wieśniacką okleinę.
Taka sama sytuacja jest w przypadku 8135.
Co z tego, że właściciel jest zapalonym wędkarzem?!
Już wolę, żeby sobie zdjęcie karpia albo innego ohydctwa powiesił w kabinie niż okleił wóz tak jak to zrobił...
Popadasz w skrajność. Syfon okleił sobie wóz jak chciał, jeśli nie ogranicza to jego widoczności na drodze - to nic nam do tego :-$ Tak samo przykład 8135. W swoim poście uwidacznia się przejaw nie poprawnego subiektywizmu. W 8883 sama okleina przednia jest akurat dużo bardziej estetyczna niż w tym całym 8197, w którym kabinkujesz. Może z deka przesadził z tyłem i bokiem, ale co nam do tego.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 24 kwie 2010, 18:43

fraktal pisze:
Adam G. pisze:np. we Wrocławiu na awarię EBS (czyli brak blokady) zjeżdża się do zajezdni. Dziwi mnie, że w Warszawie tak nie jest.
Gdyby tak robiono w Warszawie, to pewnie nie byłoby czym jeździć.
I o to paradoksalnie chodzi. Dopiero wtedy okazałoby się, jaka jest skala problemu - przez parę dni faktycznie byłby problem z wysłaniem odpowiedniej ilości wozów na miasto, później z pewnością mechanicy zaczęliby bardziej przykładać się do swojej roboty i w ten sposób problem byłby rozwiązany :)
chester pisze:Jeśli to była jakaś sympatyczna koleżanka, to tylko zazdrościć :D :D
Jeśli byłaby to sympatyczna koleżanka, nie miałbym absolutnie nic przeciwko :P Niemniej jednak, był to osobnik płci męskiej - i to wcale nie jakiś dres ze złymi zamiarami ;)
noidea

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36163
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 24 kwie 2010, 18:48

Santos pisze:Syfon okleił sobie wóz jak chciał
Własny, prywatny pojazd może sobie okleić, jak chce.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Santos
Zbanowany
Posty: 1727
Rejestracja: 06 kwie 2006, 16:07

Post autor: Santos » 24 kwie 2010, 19:03

Bastian pisze:
Santos pisze:Syfon okleił sobie wóz jak chciał
Własny, prywatny pojazd może sobie okleić, jak chce.
To też wg uznania. ;-)

radeom
Posty: 2469
Rejestracja: 22 lis 2007, 17:29

Post autor: radeom » 24 kwie 2010, 19:51

Bastian pisze:
chester pisze:Jest to tak kuriozalna wypowiedź, że zatyka.
Siadam tam zawsze, gdy tylko mogę, choćby w autobusie nie było nikogo innego. Lubię patrzeć na drogę. Kierowcy na ręce nie patrzę.
To zupełnie tak jak ja. Jeśli jadę sam, to siadam sobie przy oknie, zakładam słuchawki, włączam muzykę i patrzę się na drogę. Mało mnie obchodzi, co robi wtedy kierowca, no chyba że będzie zachowywać się tak.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 24 kwie 2010, 20:35

Santos pisze:Syfon okleił sobie wóz jak chciał, jeśli nie ogranicza to jego widoczności na drodze - to nic nam do tego :-$ Tak samo przykład 8135. W swoim poście uwidacznia się przejaw nie poprawnego subiektywizmu. W 8883 sama okleina przednia jest akurat dużo bardziej estetyczna niż w tym całym 8197, w którym kabinkujesz. Może z deka przesadził z tyłem i bokiem, ale co nam do tego.
Z deka przesadził? Jak tę falbankę zobaczyłem to mi oczy wyszły tak, że gdyby nie odbiły się od okularów to by mi tak zostało. Wieś tańczy i śpiewa. Dla mnie takie ozdóbki podchodzą pod niszczenie mienia tudzież wizerunku przewoźnika. Z przodu ma to sens, bo chroni przed słońcem, i w większości przypadków wygląda w miarę estetycznie a robione z głową nie przeszkadza też innym kierowcom, natomiast to co jest na tyle 8883 to jakaś masakra.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

ODPOWIEDZ