Brakuje tylko „wszystkie i zawsze”. Traumy to raczej do pracy z psychologiem. Nawet jeśli są, to raczej nie są decyzyjne, więc nie masz się co nakręcać.Molo pisze:Są tu osoby które z nienawiści do kierowców chcieliby żeby najlepiej żadnych przerw nie miał i jeździł w kółko.
Postoje nie mają służyć do niwelowania codziennych złych rozkładów. Jak dodasz dodatek i wydłużysz czas przejazdu, to i tak wyjdzie po kilka minut więcej na każdym krańcu. Raczej należy zmienić rozkład i dołożyć więcej niż dodatek, bo wieczorem minus 64 to prawie codzienność.Molo pisze: W ogóle linie 106 i 118 to patologia. Jak można mieć postoje w szczycie rozkładowo po kilka minut na Mariensztacie. Na wczoraj potrzeba na tych dwóch liniach po dodatku ruszających wlasnie z Mariensztatu. Nie po to by odpoczywać ale po to by mieć szansę ruszyć o czasie a na drugim krańcu mieć czas na ładowanie. Druga rzecz to czas przejazdu w rejonie Powiśla pamiętający chyba lata 90 i puste ulice. Opóźnienia rzędu 5 minut i więcej to norma wieczorem.
Swoją drogą, spodziewałbym się, że dzięki rozporządzeniu o socjalu takie pętle uliczne będą traktowane jak przystanki przelotowe. Jak dodasz 15 minut to zaraz wyjdzie, że tam są „15” a nie ma gdzie ugotować wody na herbatę - bo nie ma, jak dobrze pamiętam, na Mariensztacie żadnej budy.