Bardzo słuszna uwaga. Dziękuję. Nigdy nie jest za późno na naukę. Nie zgodzę się jednak, że mamy tu do czynienia z oboma warunkami.pawcio pisze:Traci dopiero wtedy kiedy nie ma pozycji dominującej na rynku lub nie ma nadwyżki popytu. A tu masz do czynienia z oboma warunkami.
Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów domniemywa się, że pozycję dominującą ma przedsiębiorca, który ma co najmniej 40% udziału w rynku właściwym. Rynek właściwy to natomiast rynek towarów (usług), które ze względu na ich przeznaczenie, cenę oraz właściwości, w tym jakość, są uznawane przez ich nabywców za substytuty oraz są oferowane na obszarze, na którym, ze względu na ich rodzaj i właściwości, istnienie barier dostępu do rynku, preferencje konsumentów, znaczące różnice cen i koszty transportu, panują zbliżone warunki konkurencji.
Moim zdaniem te substytuty oznaczają, że nie możemy ograniczać roli KM tylko do rynku przewozów kolejowych na Mazowszu, ale do rynku przewożow pasażerskich (także autobusowych) na Mazowszu w ogóle. Czy KM ma 40% udziału w przewozach pasażerskich na Mazowszu - tego nie wiem na pewno, ale przypuszczam, że jednak nie.
Gdyby się jednak okazało, że KM ma pozycję dominującą, to postępowanie tej spółki ma (moim zdaniem) znamiona praktyk ograniczających konkurencję. Bo jeżeli KM ma gdzieś pasażerów, tłumaczy się okolicznościami, które nie są przedmiotem umowy między przewoźnikiem i pasażerem (zbyt krótkie składy, brud i brak bezpieczeństwa w pociągach, spóźnienia), to moim zdaniem nadużywa pozycji dominującej poprzez "ograniczenie produkcji, zbytu lub postępu technicznego ze szkodą dla konsumentów" (art. 9 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie konkurencji). Czyli KM nie powinno się czuć zwolnione z nastawienia "Nasz klient, nasz pan".
O tym, że spółka ma jednak silną konkurencję - a co za tym idzie potencjalna nadwyżka podaży na usługi przewozowe nie jest kierowana właśnie do tej spółki, lecz do konkurentów - świadczą stosowane przez KM promocje na wybranych segmentach. Najlepszy przykład to oferta obowiązująca na linii otwockiej, gdzie można poza godzinami szczytu przejechać się pociągiem za 2,50 zł lub kupić sobie miesięczny za 90 zł. Jest to oferta konkurencyjna cenowo w porównaniu z działającymi równolegle przewoźnikami autobusowymi (jednorazowy 4 zl, miesięczny 120 zł). Jeżeli jednak weźmiesz pod uwagę taryfę "niepromocyjną", to KM przegrywa (6 zł jednorazowy, 130,20 zł miesięczny). KM przegrywa też z konkurencją autobusową pod względem częstotliwości, dostępu do miejsca odpraw podróznych, czystości i bezpieczeństwa w środku transportu (choć z tym ostatnim bywa różnie). Dlatego wprowadzenie przez KM promocji nie odciągnęło znacząco pasażerów od konkurencji. Niektórzy z przewoźników wręcz wzmocnili swoją pozycję na rynku i poszerzają ofertę (nowe linie, większe autobusy, dodatkowe kursy nocne).
Biorąc to pod uwagę oraz mając na względzie, że rynek przewozów kolejowych ma być wkrótce zliberalizowany (wymogi UE), na miejscu menedżerów w KM nie spałbym spokojnie.
Pozdrawiam!