Haha dlatego jeździ się za autobusem a nie przed nim (jeżeli potrafisz się za nim utrzymać). Szybciej i bezpieczniej (chociaż teoretycznie jest to łamanie kodeksu drogowego)Rosa pisze:Twoja mina jak kiedyś wpadniesz pod samochód bedzie znacznie smutniejsza. Mój kolega też wychwalał rower do momentu kiedy nie wpadł z rowerem pod autobus. Rower skasowany, on na szczescie bez większych obrażeń ale od tamtej pory po ulicach juz nie jeździ.
RowerzyĹci vs automobiliĹci
Moderator: Wiliam

M-1 507 509 N22+N72
ja jestem zwolennikiem roweru, ale chyba ważniejsza jest komunikacja miejka. z tarchomina czy marysina do centrum rowerem nikt nie dojedzie rano do pracy, z woli, mokotowa czy żoliborza już tak.
rowerem można pojechać boczną ulicą, ewentualnie przecisnąć się pomiędzy 2 a 3 pasem między samochodoami. z reguły wybieram ulice o mniejszym natężeniu ruchu lub tam, gdzie są ścieżki rowerowe. jeżeli jest bardzo mało pieszych korzystam z chodnika, niestety, ale jest to bezpieczne.
np. zamiast puławską, jedżę kazimierzowską; zamiast grójecką, przeciskam się przez rakowiec lub starą ochotę. ile ciekawych rzeczy można zobaczyć .....
rowerem można pojechać boczną ulicą, ewentualnie przecisnąć się pomiędzy 2 a 3 pasem między samochodoami. z reguły wybieram ulice o mniejszym natężeniu ruchu lub tam, gdzie są ścieżki rowerowe. jeżeli jest bardzo mało pieszych korzystam z chodnika, niestety, ale jest to bezpieczne.
np. zamiast puławską, jedżę kazimierzowską; zamiast grójecką, przeciskam się przez rakowiec lub starą ochotę. ile ciekawych rzeczy można zobaczyć .....
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
http://wyborcza.pl/1,75248,7423105,W_Po ... werem.html[img]http://bi.gazeta.pl/im/8/5415/m5415058.gif[/img] pisze: W Polsce strach jechać rowerem
Piotr Zapotoczny, Opole
2010-01-06, ostatnia aktualizacja 2010-01-06 08:14
Polska jest najniebezpieczniejszym w UE krajem dla rowerzystów. Ginie ich na naszych drogach cztery razy więcej niż w innych krajach Wspólnoty
W ubiegłym roku 60-letni pan Józef z Opola wracał na rowerze z kościoła, było po godz. 8, była dobra pogoda, doskonała widoczność.
Jego śpiącego sąsiada zbudził huk. Gdy wyszedł z domu, zobaczył zakrwawionego mężczyznę w krzakach w jego ogrodzie. Płot był całkowicie zniszczony, a obok walał się rozwalony rower. - Podszedłem do Józefa, ale już nie żył, nie mogłem pomóc - opowiadał sąsiad.
Sprawca wypadku, 24-latek jechał audi A4. Według świadków gnał z ogromną prędkością i nie zwolnił na widok rowerzysty. Gdy go uderzył, fragmenty ubrania, a także broszurki kościelne z torby impet rozrzucił na kilkanaście metrów.
Pan Józef był jednym z 500 rowerzystów, którzy giną co roku na polskich drogach. 5 tys. zostaje rannych. Dane na temat wypadków z ich udziałem przedstawiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na podstawie raportów policyjnych z lat 2006-08.
W krajach Unii średnio ginie rocznie czterech rowerzystów na 1 mln mieszkańców. W Polsce - aż 18, co jest niechlubnym rekordem w krajach UE.
W słoneczny dzień na prostej drodze
Wbrew obiegowym opiniom wypadki zdarzają się głównie z winy kierowców aut, a nie rowerzystów. Do większości dochodzi za dnia (86 proc.), na prostej drodze (55 proc.), przy dobrych warunkach atmosferycznych (77 proc.) i suchej nawierzchni (82 proc.).
Ponad połowa rowerzystów zostaje uderzona przez auta bokiem. - Dominacja takich uderzeń dowodzi, że kierowcy wciąż nie traktują rowerzystów jako równorzędnych uczestników ruchu drogowego - komentuje Bogumił Siewruk, lobbysta rowerowy z Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych.
Raporty policyjne to potwierdzają. Jako główne przyczyny wypadków z udziałem rowerzystów wymieniają nieudzielenie im pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe omijanie i nieprawidłowe skręcanie.
Co warte podkreślenia - zaledwie jeden na 12 rowerzystów biorących udział w wypadku jest pijany. - To wbrew opiniom kierowców, którzy winą za wypadki obarczają zawianych cyklistów - dodaje Bogumił Siewruk.
Dostosować prawo do Europy
Grupa parlamentarzystów, która jeździ na rowerach złożyła w Sejmie projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym, który ma wprowadzić przepisy podobne do obowiązujących w innych krajach UE.
Proponuje m.in. • wprowadzenie „pasa ruchu dla rowerów", czyli oznakowanej części jezdni przeznaczonej dla rowerzystów, - zezwolenie na korzystanie z chodnika przez rowerzystów w przypadku złych warunków pogodowych, - zezwolenie rowerzystom, by wyprzedzać wolno jadące pojazdy z prawej strony (np. w korkach), - wprowadzenie pierwszeństwa rowerzystów przed samochodami skręcającymi i opuszczającymi drogę, której część stanowi ścieżka rowerowa.
- Ten raport to sygnał, że należy zdecydowanie zmienić sytuację rowerzystów na polskich drogach - zaznacza Marcin Hyła, projektant infrastruktury rowerowej z Departamentu Studiów GDDKiA. - Wierzę, że będzie impulsem do rozpoczęcia kampanii na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego i zmiany wadliwego dla rowerzystów prawa. Sam dojeżdżam do pracy rowerem ścieżką rowerową przez rondo i jeszcze nie zdarzyło mi się, by samochód ustąpił mi pierwszeństwa, a przecież powinien.
Zbigniew Myśliński, 74-letni opolanin, wsiada na rower tylko w kasku i odblaskowej kamizelce. - Kierowcy omijają nas w odległości kilku centymetrów i niebezpiecznie wymuszają pierwszeństwo. Wiele razy musiałem hamować na skrzyżowaniu, gdy zajeżdżali mi drogę przed nosem. Mimo swojego wieku mam dobry refleksem i tylko dzięki temu uniknąłem wypadku. Jeździłem po niemieckich i ukraińskich drogach, i tam jest o wiele bezpieczniej. Kierowcy omijają rowerzystę bezpiecznym łukiem.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
tak masz rację ale Ja tylko opisałem to co mi się przydarzyło a nie co o tym sądzę , nie wszyscy tak postępują ale są i tacy którzy uważają ,że jak siedzi na rowerze to mu wszystko wolno nawet bus pas blokować i jeszcze pretensje do wszystkich mieć, że ktoś mu ośmiela się zwracać uwagę a co gorsza karać go mandatem za to. Sory ale nie liczę na odpowiedź na mój post .
Gregory, a powiedz mi tylko jedno, czy też tępisz rowery na jezdni jeśli ścieżka rowerowa obok jest kompletnie zasypana - tak obecnie jest przy GUS. Od razu Ci piszę, w piątek śmigałem tam jezdnią, podobnie jak na Sobieskiego.gregory5576 pisze:tak masz rację ale Ja tylko opisałem to co mi się przydarzyło a nie co o tym sądzę , nie wszyscy tak postępują ale są i tacy którzy uważają ,że jak siedzi na rowerze to mu wszystko wolno nawet bus pas blokować i jeszcze pretensje do wszystkich mieć, że ktoś mu ośmiela się zwracać uwagę a co gorsza karać go mandatem za to. Sory ale nie liczę na odpowiedź na mój post .
Inna sprawa, że jeśli jest jakiś wycieczkowicz rekreacyjny telepiący się w porywach 20 na godzinę to faktycznie honoru nie straci jadąc chodnikiem o ile da się nim jechać. Mówiąc całkowicie szczerze, to niestety większość ścieżek w Wawie nie nadaje się do normalnej jazdy rowerem, są to jakieś kurioza poprowadzone przez pijanego inżyniera który w życiu na rowerze innym niż Wigry 3 nie siedział i nie jechał więcej niż 15 km/h. Na szczęście wszystko powoli się zmienia i już nie tylko ścieżka przy Sobieskiego-Przyczółkowej i Sikorskiego jest OK, ale np. także powstała wzdłuż Puławskiej.
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Zebra pisze:Gregory, a powiedz mi tylko jedno, czy też tępisz rowery na jezdni jeśli ścieżka rowerowa obok jest kompletnie zasypana - tak obecnie jest przy GUS. Od razu Ci piszę, w piątek śmigałem tam jezdnią, podobnie jak na Sobieskiego.
Inna sprawa, że jeśli jest jakiś wycieczkowicz rekreacyjny telepiący się w porywach 20 na godzinę to faktycznie honoru nie straci jadąc chodnikiem o ile da się nim jechać. Mówiąc całkowicie szczerze, to niestety większość ścieżek w Wawie nie nadaje się do normalnej jazdy rowerem, są to jakieś kurioza poprowadzone przez pijanego inżyniera który w życiu na rowerze innym niż Wigry 3 nie siedział i nie jechał więcej niż 15 km/h. Na szczęście wszystko powoli się zmienia i już nie tylko ścieżka przy Sobieskiego-Przyczółkowej i Sikorskiego jest OK, ale np. także powstała wzdłuż Puławskiej.
NIE JEŻELI jak należy jedzie i rozumie to ,że jest wolniejszy i ustępuje innym szybszym drogi i nie przeszkadza to niech nawet jedzie ulicą .
Dziękigregory5576 pisze:NIE JEŻELI jak należy jedzie i rozumie to ,że jest wolniejszy i ustępuje innym szybszym drogi i nie przeszkadza to niech nawet jedzie ulicą .
Ale właśnie przepisy zabraniają. To jest problem. Nie widział bym problemu, aby jadąc tempem spacorowym jechać chodnikiem. Ale nie można.Zebra pisze:Inna sprawa, że jeśli jest jakiś wycieczkowicz rekreacyjny telepiący się w porywach 20 na godzinę to faktycznie honoru nie straci jadąc chodnikiem o ile da się nim jechać.
Tylko że to martwy przepis. Jeżdżę tylko po chodniku i nie zdarzyło się żeby jakiś patrol do mnie się przyczepił.
Jak jedziesz tak żeby nie stwarzać zagrożenia dla pieszych to policja przymyka oko. To też są ludzie tacy sami jak my którzy widzą/wiedza jak niektórzy ,,miszczowie'' kierownicy jeżdżą.
Jak jedziesz tak żeby nie stwarzać zagrożenia dla pieszych to policja przymyka oko. To też są ludzie tacy sami jak my którzy widzą/wiedza jak niektórzy ,,miszczowie'' kierownicy jeżdżą.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
- gregory5576
- Posty: 1082
- Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
- Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
- Kontakt:
Delfino pisze:Ale właśnie przepisy zabraniają. To jest problem. Nie widział bym problemu, aby jadąc tempem spacorowym jechać chodnikiem. Ale nie można.
______
Ja osobiście bym przepis napisał tak " rowerzysta może jechać rowerem chodnikiem tylko w tedy gdy chodnik ma szerokość nie mniej jak 6 metrów i dla pieszych do poruszania się na nim pozostaje nie mniej jak 1 metr, i nie ma wydzielonej ścieżki rowerowej." Ale to marzenia ściętej głowy. A z resztą przepisy są tak napisane ,że pozwalają na dowolną interpretację,
[ Dodano: |8 Lut 2010|, 2010 17:32 ]
rufio198 pisze:Tylko że to martwy przepis.
tak zgoda, i jak większość przepisów
Ja rowerem od lat, zawsze zgodnie z przepisami, przy tuż przy prawej krawędzi jedni (mimo że tam najwięcej dziur), wybieram trasy gdzie nie ma dużego ruchu.
Ale jedna rzecz mnie nurtuje: dziwny zwyczaj niektórych kierowców (zwłaszcza starszych) do trąbienia na rowerzystę przed rozpoczęciem manewru wyprzedzania. O co im może chodzić? Zaznaczam że jezdnia jest szeroka, rowerzysta jedzie przy krawędzi, jego tor przejazdu jest prosty, nie ma obok jezdni ścieżki rowerowej, nie ma też zakazu wjazdu rowerów na jezdnię.
Czy trąbienie na rowerzystę w takiej sytuacji jest rodzajem pozdrowienia współuczestnika ruchu za pomocą klaksonu, czy raczej jest to dźwiękowym odpowiednikiem wysunięcia środkowego palca? A może jakiś głębszy przekaz w tym jest?
Ale jedna rzecz mnie nurtuje: dziwny zwyczaj niektórych kierowców (zwłaszcza starszych) do trąbienia na rowerzystę przed rozpoczęciem manewru wyprzedzania. O co im może chodzić? Zaznaczam że jezdnia jest szeroka, rowerzysta jedzie przy krawędzi, jego tor przejazdu jest prosty, nie ma obok jezdni ścieżki rowerowej, nie ma też zakazu wjazdu rowerów na jezdnię.
Czy trąbienie na rowerzystę w takiej sytuacji jest rodzajem pozdrowienia współuczestnika ruchu za pomocą klaksonu, czy raczej jest to dźwiękowym odpowiednikiem wysunięcia środkowego palca? A może jakiś głębszy przekaz w tym jest?