Nie od dziś wiadomo, że 1.11 komunikacja miejska działa najlepiej z całego rokuPePe pisze: Także polecam wszystkim znajomy odstawienie aut - wszystko sprawnie i elegancko
Komunikacja cmentarna 2010
Moderator: Wiliam
Po pierwsze, ja nigdy nie mówiłem, że trzeba wysyłać same niskie, wystarczyłby na przykład co trzeci, ale tak się podobno nie da jak jest ręczne sterowanie. Po drugie, w niektórych tramach dojeżdżających do cmentarza bródnowskiego też był mega tłok (w jedynce) aż motorowy miał problemy z zamknięciem drzwi. Nie wiem, czy w takich warunkach, koniecznie powinno się podróżować, ja co bardziej zatłoczone pojazdy bym przepuścił, aż przyjedzie luźniejszy. Natomiast ludzie wolą się wpychać do upadłego i nie mówię nawet o cmentarkach, ale na przykład o 190 w godzinach szczytu.piotram pisze:Mniej wózków = lepsze warunki podróży dla pozostałych pasażerów
Szczególnie w niskaczach zajmują one znaczną część miejsc stojących. Ikarusy są po prostu bardziej pojemne.
Niestety jest mi to obce w przeciwienstwie do ciebie.fik pisze:A zechcesz sam pomyśleć?
Bardzo nad tym ubolewam.
Co do pociagow jak powszechnie wiadomo znaczaca czesc mieszkancow warszawy wyemgirowala do bielej podlaskiej czy innej ostroleki dlatego 1.10 trzeba zapewnic im mozliwosc dojazdu z dworcow na cmentarze i groby bliskich w stolicy.
Stary, nie mow do mnie nic o mysleniu, prosze cie serdecznie.
Bo jak nagle taki tłum chce dojechać w jednym kierunku to musi być tłokfraktal pisze: Po drugie, w niektórych tramach dojeżdżających do cmentarza bródnowskiego też był mega tłok (w jedynce) aż motorowy miał problemy z zamknięciem drzwi. Nie wiem, czy w takich warunkach, koniecznie powinno się podróżować, ja co bardziej zatłoczone pojazdy bym przepuścił, aż przyjedzie luźniejszy. Natomiast ludzie wolą się wpychać do upadłego i nie mówię nawet o cmentarkach, ale na przykład o 190 w godzinach szczytu.
Pewności nie ma.piotram pisze:Bo jak nagle taki tłum chce dojechać w jednym kierunku to musi być tłok Poza tym nie ma żadnej pewności, że następny będzie luźniejszy. To jak z metrem w szczycie, każde jest napchane.
Nie wiem jak linie tramwajowe cmentarne, ale w autobusowych jak już autobus miał pozajmowane miejsca siedzące ludzie czekali na następny, tylko pojedyncze osoby wsiadały.fraktal pisze:Po pierwsze, ja nigdy nie mówiłem, że trzeba wysyłać same niskie, wystarczyłby na przykład co trzeci, ale tak się podobno nie da jak jest ręczne sterowanie. Po drugie, w niektórych tramach dojeżdżających do cmentarza bródnowskiego też był mega tłok (w jedynce) aż motorowy miał problemy z zamknięciem drzwi. Nie wiem, czy w takich warunkach, koniecznie powinno się podróżować, ja co bardziej zatłoczone pojazdy bym przepuścił, aż przyjedzie luźniejszy. Natomiast ludzie wolą się wpychać do upadłego i nie mówię nawet o cmentarkach, ale na przykład o 190 w godzinach szczytu.
No, to ja na pewno nie mam zamiaru czekać 20 minut i liczyc na to, ze czwarty będzie luźnyfraktal pisze:Pewności nie ma.Ale przecież wiadomo, że im więcej ludzi się wpycha, tym autobus dłużej stoi na przystanku, bo dłużej trwa wymiana pasażerska itd. itp. Na 190 dwa, trzy jadą bardzo napchane, a czwarty jest już luźniejszy.
Tramwajowe mają to od siebie, ze startują z odległych od cmentarzy pętli, więc ciężko nimi sterować. Autobusami łatwiej bo odjezdżają spod cmentarzy. Ale też wiele wozów odjeżdżało nabitych, np. 09, a te jadące z miasta to już w ogóle, bo dopełniały się po drodze. Tak to mozna było sobie nawet 15 minut czekać na jakiś luźny...ashir pisze:Nie wiem jak linie tramwajowe cmentarne, ale w autobusowych jak już autobus miał pozajmowane miejsca siedzące ludzie czekali na następny, tylko pojedyncze osoby wsiadały.
Pytanie, czy wszyscy musieli koniecznie jechać C09? Innymi liniami też by dojechali do metra, tylko może do dalszych stacji. A ciekawe na przykład, jak było w C10 czy C40 - ogólnie u zachodniej bramy było zwykle mniej ludzi niż u głównej.piotram pisze:Tramwajowe mają to od siebie, ze startują z odległych od cmentarzy pętli, więc ciężko nimi sterować. Autobusami łatwiej bo odjezdżają spod cmentarzy. Ale też wiele wozów odjeżdżało nabitych, np. 09, a te jadące z miasta to już w ogóle,
Nie dziw się ludziom, ze wsiadają, bo nigdy nie wiadomo, czy te 4 zaraz będą. Jak widać z tyłu, to owszem, mozna poczekac. Tak już jest, że w pewnych godzinach i sytuacjach nie ma praktycznie wozów luźnych.fraktal pisze:Daj spokój, przecież one się doganiają.piotram pisze:No, to ja na pewno nie mam zamiaru czekać 20 minut i liczyc na to, ze czwarty będzie luźnyTen zatłoczony jest zazwyczaj opóźniony. A moja uwaga dotyczyła linii często jeżdżących, jak metro, 190 czy cmentarne.
Ja się zawsze będę dziwił, bo sam nie mogę ujechać w takim tłoku dłużej niż trzy przystanki. Zresztą, rozumiem, że ktoś może się spieszyć do pracy, ale na cmentarze aż tak bardzo spieszyć się nie trzeba. Tylko, że w naszym kraju panuje mania "szybkości", nawet teraz mówi się, że autobusem szybciej na cmentarze niż samochodem, a dopiero w dalszej kolejności, że jest bliżej od przystanku, bo można dojechać pod sam cmentarz.piotram pisze:Nie dziw się ludziom, ze wsiadają, bo nigdy nie wiadomo, czy te 4 zaraz będą. Jak widać z tyłu, to owszem, mozna poczekac. Tak już jest, że w pewnych godzinach i sytuacjach nie ma praktycznie wozów luźnych.