Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych

Ścieżki i pasy rowerowe

Moderator: Wiliam

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10707
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 13 sty 2016, 13:17

Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9753
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 13 sty 2016, 14:28

KwZ pisze:Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.
Przypomniał mi się pewien rysunek...
Obrazek

cns80
Posty: 981
Rejestracja: 01 wrz 2011, 12:33
Lokalizacja: Warszawa-Lucerny

Post autor: cns80 » 13 sty 2016, 14:32

klemenko pisze:Rowerzyści też płacą podatki i też wypracowują PKB.
Ale jako piesi, a nie na rowerze ;) Podobnie kierowcy osobówek. Tylko że oni wnoszą do budżetu opłaty wymienione wcześniej czego nie można powiedzieć o rowerzystach.
KwZ pisze:Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.
Nie zapędzaj się ;) Roszczeniowym przywilejem jest ścieżka na Łukowskiej gdzie obok jest Ostrobramska lub postulowana tutaj ścieżka pod sam dom. Nie jest roszczeniowym domaganie się budowy ścieżki wzdłuż Ostrobramskiej, Wału Miedzeszyńskiego, Wisłostrady czy kładki przy Moście Łazienkowskim itp.
Ale jak widzę zawężanie ulicy jak np. Krasińskiego to mnie krew zalewa. Przez 10 lat widziałem tam może 1-go rowerzystę, ale trzeba było nabudować wysepek i zająć cały pas na te mityczne tabuny rowerzystów. I już są pierwsze efekty:
1. Na zjeździe z pl. Willsona robi się pierdolnik i część samochodów zostaje na placu bo nie załapuje się na zielone.
2. 2 lata ćwiczyłem dostawczaki, które zatrzymują się na Krasińskiego (przy Suzina) w celu rozładunku towaru żeby stawały za przejściem nie przed (bo zasłaniały widoczność). Jak już to zaczęło działać to zrobili ścieżkę z wysepką i problem wrócił.
3. Zwykle jadąc prosto przez Popiełuszki przejeżdżałem z marszu. Teraz jadę na drugim lub trzecim cyklu świateł bo trzyma mniej sznur skręcających w lewo.

Czyli znowu kierowcy (parę setek lub tysięcy dziennie) mają gorzej po to żeby mogło mieć lepiej 5 osób razy 2 kursy dziennie razy 20 dni roboczych razy 9-10 miesięcy. RE-WE-LA-CJA !

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 13 sty 2016, 19:12

Następny z "zawężaniem". Ulice się zwęża a nie zawęża.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 13 sty 2016, 22:21

person pisze:
KwZ pisze:Ale przecież wg cns80 DDR to roszczeniowy przywilej, a wielopoziomowe skrzyżowania się należą osobówkom.
Przypomniał mi się pewien rysunek...
Obrazek
Tyle, że akurat tutaj rozmawiamy jednak o różnych rodzajach użytkowników indywidualnych :p

To, czego CNS nie chce zrozumieć, to to, że ruch rowerowy trzeba wzbudzić, a do tego trzeba infrastruktury. Zresztą to samo miało miejsce z samochodami.

A czemu trzeba? Ano temu, że pięciu rowerzystów zajmuje miejsce jednego samochodu. Każdy kierowca, który przesiądzie się na rower, to miejsce dla pozostałych. I tyle.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 13 sty 2016, 22:24

Ale ten kierowca nie przesiądzie się na rower na stałe. W najgorszym czasie, kiedy korki są największe, on i tak będzie zasuwał samochodem. Sorry, taki mamy klimat.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 13 sty 2016, 22:26

Ale akurat smog uciążliwszy jest latem.

Zresztą z tym klimatem to nieprawda.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4919
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 13 sty 2016, 22:35

Według mnie większym problemem dla ruchu rowerowego niż klimat, jest rozlanie Warszawy. Ciężko sobie wyobrazić większą grupę regularnie podróżujących po kilkanaście kilometrów w jedną stronę, a o ile się nie mylę, to podróże w Warszawie coraz to wydłużają się.
Obrazek

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 13 sty 2016, 23:14

W takim razie ja jestem jakiś zdziczały, bo jak jest mniej niż 10 na plusie, to z roweru nie korzystam, bo mi zwyczajnie zimno. A Veturilo do i z roboty się jeździć zdarzało. Ale ja mam do pracy trzy kilometry (nad czym ubolewam, mieszkanie w Śródmieściu to tragedia, marzę o powrocie na północną Pragę, ale wtedy na pewno rowerem nie będę dojeżdżać. Za daleko i za dużo czasu by to zajęło, autem szybciej).
A podróże się wydłużają i będą, bo miasto się rozrasta, kolejne chaszcze są zasiedlane blokami, które są zamieszkiwane przez ludzi którzy albo świadomie emigrują do getta na wsi, bo tam taniej i Mieszkanie dla Młodych (czy jak to pompowanie kasy sektorowi bankowemu się aktualnie nazywa), albo są oszukani przez developera i bardzo zdziwieni, że z Zielonej Faweli czy Os. Derby 500000 nie można dojechać do Bankowego w 20 minut.
Ciężko mi sobie również wyobrazić kogoś, kto ciśnie rowerem przez 15 kilometrów, potem spędza dzień w pracy, jakiejkolwiek, i jeszcze wraca do domu. również 15 kilometrów, z postojem przy sklepie. Mam nieodparte wrażenie, że rowerzysta by zwyczajnie capił. Albo musiał wozić garnitur w torbie, tym rowerem, a poza tym mieć nadzieję, że akurat nie zacznie padać. Albo uznamy, że rowerem w podróżach codziennych może posługiwać się ktoś, kto w pracy może cechować się nienachalną higieną, nie musi być ubrany w określony sposób i najlepiej mieszka blisko. Ale wtedy wrócimy do tego, że rowerzyści, ci niekoniecznie rekreacyjni, to mniejszość, a to podważy sens budowy autostrad rowerowych w celach innych niż rekreacyjne.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 13 sty 2016, 23:21

Glonojad pisze:Ale akurat smog uciążliwszy jest latem.

Zresztą z tym klimatem to nieprawda.
Z mojej niereprezentatywnej próbki jeżdżących rowerem znajomych liczącej ok. 20 osób (niereprezentatywnej, bo za małej), 12 osób zostawia rower na zimę w piwnicy, z czego 10 przesiada się do zbiorkomu, a 2 do osobówek. Widzimy tutaj, że podniesienie udziału podróży rowerowych do... niechby nawet 10% wywoła fluktuacje w napełnieniu zbiorkomu na poziomie 5%. Trzymać 5% taboru od kwietnia do listopada w krzakach, żeby pojeździł przez 5 miesięcy to nie jest dobre rozwiązanie.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
Wiliam
Posty: 4919
Rejestracja: 01 kwie 2012, 21:30
Lokalizacja: Saska Kępa

Post autor: Wiliam » 13 sty 2016, 23:37

A dlaczego nie myśleć o tym jak o podniesieniu standardu podróży w ciepłych miesiącach, kiedy to tłok w zbiorkomie jest najbardziej dyskomfortowy?
Obrazek

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 13 sty 2016, 23:41

Bo w cieplejszych miesiącach masz przecież w ogóle spadek liczby podróży czyli i tak ten wzrost jakości występuje. Moim zdaniem nie ma potrzeby go zwiększać.

Niemniej przyznam, że od lat nie korzystam z komunikacji w miesiącach letnich, więc nie czuję się władny wydawać wyroku w tej sprawie. Ba! nie pomyślałem nawet, że taka potrzeba wystąpić może.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 14 sty 2016, 0:08

Założenie, że rowery jeżdżą tylko w wakacje wydaje mi się dość absurdalne.

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10707
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 14 sty 2016, 0:32

E tam, dla kogoś, kto chce retorycznie im obniżyć wartość, to nie przeszkadza.
Ale ten kierowca nie przesiądzie się na rower na stałe. W najgorszym czasie, kiedy korki są największe, on i tak będzie zasuwał samochodem. Sorry, taki mamy klimat.
A jeśli nie na stałe, to co? I tak zmniejszy emisję smogu, a polepszy sobie zdrowie. I, jak widać powyżej, raczej będzie zasuwał autobusem.

A co do klimatu: bardziej przeszkadza plucha, i zdarza się widywać (fakt, mniej) rowerzystów także zimą.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

cns80
Posty: 981
Rejestracja: 01 wrz 2011, 12:33
Lokalizacja: Warszawa-Lucerny

Post autor: cns80 » 14 sty 2016, 8:13

MichalJ pisze:Następny z "zawężaniem". Ulice się zwęża a nie zawęża.
Tak, z tym że nie: http://sjp.pwn.pl/sjp/zawezic;2544544.html
Glonojad pisze:A czemu trzeba? Ano temu, że pięciu rowerzystów zajmuje miejsce jednego samochodu.
Pobożne życzenie. Taką samą teorię głoszono co do motocykli, a w praktyce okazuje się że co najwyżej 2-3. Zarówno w ruchu jak i na postoju. Jeden rower ma tą samą długość co jeden motocykl czyli niecałe 2 metry. Uwzględniając bezpieczny odstęp 4 rowery zajmą więcej miejsca niż przeciętny 4 metrowy samochód (tyle jeśli chodzi o jezdnię).
Budując infrastrukturę dla rowerzystów nigdy nie pobudzisz takiego popytu żeby tam jechali gęsiego jeden za drugim. Ich czas przejazdu będzie też dużo gorszy niż samochodu osobowego więc liczba osób przetransportowanych w jednostce czasu też będzie mniejsza i trzeba jeszcze uwzględnić współczynnik zapełnienia środka transportu na poziomie 1,2 dla samochodu i 1,0 dla roweru. Z matematyki mi wychodzi ze to poroniony pomysł.
Glonojad pisze:Każdy kierowca, który przesiądzie się na rower, to miejsce dla pozostałych. I tyle.
Już widzę te tłumy dziękujące rowerzystom ;) Jakoś tak się składa że akurat jeśli chodzi o zajęcie jezdni to motocykl ma tą samą wydajność, tylko nie widzę jakoś przywilejów dla motocyklistów że już nie wspomnę o infrastrukturze czy dostosowaniu przepisów. Podziękowań też nikt nie składa (poza uprzejmością kierowców MZA).
Wiliam pisze:Według mnie większym problemem dla ruchu rowerowego niż klimat, jest rozlanie Warszawy. Ciężko sobie wyobrazić większą grupę regularnie podróżujących po kilkanaście kilometrów w jedną stronę, a o ile się nie mylę, to podróże w Warszawie coraz to wydłużają się.
I tu trafiłeś w sedno. Mam kolegę, który dojeżdża z Wawra do Centrum rowerem. W pracy bierze prysznic i zakłada garnitur. Tylko że jego żona nie pracuje i to ona jest odpowiedzialna za zawożenie dzieci do przedszkola i odbieranie, a następnie transportowanie na dodatkowe zajęcia lub zapewnianie im opieki i rozrywek (wszystko samochodem). Bo on w tym czasie śmiga sobie na rowerku tracąc godzinę z hakiem względem zbiorkomu (na większości trasy ma DDR). No i niestety od około 2 tygodni jego też widuję na przystanku, bo nie ma ochoty na reumatyzm.
Szeregowy_Równoległy pisze:Ciężko mi sobie również wyobrazić kogoś, kto ciśnie rowerem przez 15 kilometrów, potem spędza dzień w pracy, jakiejkolwiek, i jeszcze wraca do domu. również 15 kilometrów, z postojem przy sklepie. Mam nieodparte wrażenie, że rowerzysta by zwyczajnie capił.
Tego właśnie nie mogą zrozumieć rowerzyści.
Szeregowy_Równoległy pisze: Albo uznamy, że rowerem w podróżach codziennych może posługiwać się ktoś, kto w pracy może cechować się nienachalną higieną, nie musi być ubrany w określony sposób i najlepiej mieszka blisko. Ale wtedy wrócimy do tego, że rowerzyści, ci niekoniecznie rekreacyjni, to mniejszość, a to podważy sens budowy autostrad rowerowych w celach innych niż rekreacyjne.
Dokładnie tak.
Wiliam pisze:A dlaczego nie myśleć o tym jak o podniesieniu standardu podróży w ciepłych miesiącach, kiedy to tłok w zbiorkomie jest najbardziej dyskomfortowy?
Mam do wyboru smród w autobusie i komfortowe warunki w pracy, albo zmęczenie fizyczne już na starcie i smród własny przez 8 godzin w pracy. Co tu wybrać ? Podobno "we własnym smrodzie jak w miodzie". Ja chyba jednak wybiorę zbiorkom.
KwZ pisze:A co do klimatu: bardziej przeszkadza plucha, i zdarza się widywać (fakt, mniej) rowerzystów także zimą.
Ta dysproporcja jeszcze bardziej się rozjedzie jak pobudzisz popyt. W miesiącach ciepłych rowerzystów nawet przybędzie (nie do jakiegoś zadowalającego poziomu, ale i tak ze 2 razy więcej niż obecnie) natomiast w zimie ta liczba będzie niezmienna. Bo w zimie pedałują tylko zapaleńcy, a im wsio ryba czy jest infrastruktura czy nie, bo najważniejszy jest rower.

ODPOWIEDZ