Bilety, kontrole, taryfa
: 22 wrz 2018, 20:57
Ashir daj spokój.... On będzie dalej płakał za tymi trzema złotymi, jakby go okradli z całej pensji...
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://www.wawkom.waw.pl/
Ashir daj spokój.... On będzie dalej płakał za tymi trzema złotymi, jakby go okradli z całej pensji...
Od Cinema City? W życiu, a jak bez uprzedzenia wycofali filmy od Monolith film to tak jakby ZTM skasował kilka linii i kazał płacić tyle samo. Co więcej to ZTM (a właściwie Rada Miasta) dała prezent, dzięki Karcie Warszawiaka można bez dodatkowych opłat podróżować w strefie 2 czy też chodzić do muzeów za 1 zł, więc o tych starych klientach też się myśli.aoeuidhtn pisze: ↑22 wrz 2018, 20:51Ale jak po wygaśnięciu kontraktu powiesz że przechodzisz do konkurencji do zaraz dostaniesz ofertę jak nowi albo i lepszą. Tak samo u operatorów telefonicznych. Poza tym nowi też płacą a nie dostają coś za darmo. A ZTM nie jest prywatną firmą, szczyci się misją i dbaniem o zdrowie mieszkańców a tych którzy najbardziej się wpisują w ich misję olewa i daje za darmo innym.
Opłata jest ukryta, klienci płacą poprzez zakupione towary w sklepie. Ryzyko sponsorującego darmobusa, że nie wszyscy pasażerowie tego autobusu są klientami sklepu.
Dlaczego według Ciebie złodziejstwem jest darmowy dzień, a złodziejstwem nie jest, gdy nie korzystasz z danego dnia z komunikacji? Przecież też jesteś stratny o wielokrotność 3 zł.
Wtedy to też w sumie jest złodziejstwo bo powinno się płacić od użycia tak jak np. z Oyster Card w Londynie, Suica w Tokio albo Seoul City Pass w Seulu ale na to się zgodziłem dobrowolnie przy zakupie biletu i wiem że taki system obowiązuje w Warszawie i wiem też że są plany żeby to zmieni. A to że darmowy dzień dla nieposiadających karty miejskiej to złodziejstwo sam przyznałeś we wcześniejszym poście.
A kto powiedział że nie kradną? To ty wciąż przywołujesz ten przykład. Każesz mi się cieszyć z tego że tylko 3 złote mi ukradli ci a tamci kradną więcej.
A ja sądzę całkowicie odwrotnie. I jak pokazuje artykule na gazeta.pl nie tylko ja. Poczucie wspólnoty byłoby jakby ZTM przedłużał ważność kontraktów długoterminowych za każdym razem kiedy organizuje dzień z darmową komunikacją. Teraz to jest nie fair.Wiliam pisze: ↑22 wrz 2018, 21:42A ja uważam że słowa złodziejstwo, kradzież itp. są absolutnie nieuprawnione w tej sytuacji.
A próba przedłużania kart o jeden dzień czy odzyskiwania 3 zł, to jest właśnie to cebulactwo przez które możliwe że nigdy w tym zakątku świata nie będzie dobrze. Zero jakiegokolwiek zmysłu społecznego czy poczucia wspólnoty.
I otrzymał możliwość korzystania z komunikacji miejskiej przez tyle dni na ile zawarł umowę. Co innego jakby na jeden dzień (np. w wyniku strajku kierowców) ZTM zawiesił komunikację miejską w całości lub w zdecydowanej większości. W takiej sytuacji z powodu niemożności skorzystania z usługi oczekiwanie takiej rekompensaty mogłoby być uzasadnione.Warszawiak domagał się tego, argumentując, że zapłacił za określoną ilość dni, a tymczasem na jeden z tych dni miasto wprowadziło darmową komunikację.
Nie da się takich pretensji traktować poważnie. Zawarłeś umowę na usługi przewozowe przez kolejnych 30 czy tam 90 dni? Zawarłeś. Usługi są świadczone? Są. Miałeś wcześniej informację o tym, że 22 września przejazdy są bezpłatne dla wszystkich? Miałeś (bo to wynika z uchwały Rady Miasta i jest stale wpisane do taryfy).
Taki ystem jest - nikt nie zabrania Ci jeździć na jednorazowych albo dobowych.
Poczucie wspólnoty nie polega na tym, że wszyscy mają sprawiedliwie, tylko na tym, że jednostka jest gotowa poświęcić swoje bezpośrednie korzyści osobiste dla osiągnięcia korzyści całej wspólnoty. To się nazywa kapitał społeczny, którego w Polsce prawie w ogóle nie ma.aoeuidhtn pisze: ↑22 wrz 2018, 21:47A ja sądzę całkowicie odwrotnie. I jak pokazuje artykule na gazeta.pl nie tylko ja. Poczucie wspólnoty byłoby jakby ZTM przedłużał ważność kontraktów długoterminowych za każdym razem kiedy organizuje dzień z darmową komunikacją. Teraz to jest nie fair.Wiliam pisze: ↑22 wrz 2018, 21:42A ja uważam że słowa złodziejstwo, kradzież itp. są absolutnie nieuprawnione w tej sytuacji.
A próba przedłużania kart o jeden dzień czy odzyskiwania 3 zł, to jest właśnie to cebulactwo przez które możliwe że nigdy w tym zakątku świata nie będzie dobrze. Zero jakiegokolwiek zmysłu społecznego czy poczucia wspólnoty.
Płacenie od pojedynczego przejazdu jest cholernie drogie, szczególnie w Tokio (co z tego, że mam bilet półroczny do marca na moją relację dom-uczelnia, który może i kosztuje swoje, ale zwróci mi się za miesiąc, jeśli i tak się pałętam na tyle po mieście, że przez trzy tygodnie do dzisiaj wydałem z karty już jakieś 9 tys. jenów?).