Pink pisze:ktoś wcześniej przytoczył odpowiedni ustęp z KKK - jest ona dopuszczalna. Biblia, wbrew pozorom, także karę śmierci dopuszcza, a wręcz zaleca/nakazuje w pewnych konkretnych przypadkach.
Owszem - prawo żydowskie w ST nakazywało karę śmieci w niektórych sytuacjach - zdrady małżeńskiej, sodomii, prostytucji etc., nauka Chrystusa zaś oscylowała wokół zagadnień miłosierdzia i przebaczenia (słynne "idź już i nie grzesz więcej", "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień" z Ewangelii Janowej) - zatem już NT postulowałe zniesienie kary śmierci.
Teraz - Kościół kary śmierci nie potępia, ale też nie widzi możliwości jej stosowania. W myśl zasady podwójnego skutku na płaszczyźnie uzasadnionej obrony, możliwym jest zadanie śmierci napastnikowi tylko w jasnej sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia własnego w danej chwili (jednak użyte siły obrony muszą być adekwatne do sił ataku) - i to nie śmierć ma być celem samym w sobie, ale dopuszcza się ją jedynie jako skutek powiedzmy "uboczny" tejże obrony. KK aktualnie niechęć do kary śmierci motywuje w ten sposób, że po pierwsze - każde życie ludzkie jest najwyższą wartością, po drugie - zbrodniarzowi "odbiera" się niejako szansę do nawrócenia i naprawienia wyrządzonych krzywd. Jest jeszcze kwestia omylności sądów i fałszywych oskarzeń. Za karą śmierci stanowi zasadniczo jedna przesłanka - wydanie wyroku kary śmierci zmotywuje zbrodniarza do nawrócenia jeszcze za życia i uniemożliwi mu dokonywanie dalszych zbrodni.
Pink pisze:Obecne wyjścia, że za człowieka w zasadzie uważa się płód od któregoś tam tygodnia są czysto arbitralne i mogą się dowolnie przesuwać, co prowadzić może do sytuacji NAPRAWDĘ absurdalnych.
Sytuacja w której przyjmujemy poród za początek istnienia człowieka dopiero jest absurdem;) Mimo że płód wygląda niemalże tak samo tydzień przed porodem (na upartego - mógłby się ten tydzień wcześniej urodzić), to jeszcze tym człowiekiem nie jest?
Pink pisze:Być może w tym rozumowaniu jest jakaś logiczna nieścisłość - wówczas proszę o jej wskazanie. Jeśli nie ma, warto mieć to na uwadze.
Chyba wszystko jest ok:) Ale jak już się opowiesz, to pewnie i się czepnę:)
Jeszcze odnośnie do aborcji (nie lubię tego słowa, niesie z sobą jakiś manipulacyjny ładunek) .... KK dokonuje moralnej oceny aborcji w myśl wymienionej już przy okazji kary śmierci - zasady podwójnego skutku. W sytuacjach, których polskie prawodawstwo doń dopuszcza - w przypadku płodu nieuleczalnie chorego (trisomia 21 chromosomu) badź pochodzącego z gwałtu - konsekwentnie surowo jej zakazuje. Nieco inaczej sprawa ma się wtedy, gdy ciąża zagraża życiu matki - w myśl wymienionej wyżej zasady lekarz powinien przede wszystkim uczciwie dbać o płód - granice przedmiotu czynu są tutaj jednak bardzo nieostre - śmierć dziecka w łonie może być jedynie przykrym wypadkiem przy leczeniu kobiety, ale w żadnym wypadkiem nie świadomym i celowym działaniem. Mało kto wie, ale zarówno kobieta zabijająca dziecko, jak i lekarz dokonujący wyroku, poddawani są karze ekskomuniki.