Polska The Times pisze:Nie będzie piwnic i Pałacu Saskiego. Artyści proponują kawiarenki i kino
Piotr Olechno 2008-10-11 15:18:14, aktualizacja: 2008-10-11 15:18:14
Tak wyglądałby plac Piłsudskiego z odbudowanym Pałacem Saskim. Władze Warszawy wstrzymały jednak inwestycję na kilka kolejnych lat
Ruszyło zasypywanie piwnic na pl. Piłsudskiego. Na ich miejscu zostanie posadzona trawa. To koniec marzeń o szybkiej odbudowie klasycystycznego Pałacu Saskiego.
Ratusz odłożył tę inwestycję na co najmniej pięć lat, a to oznacza, że przez ten czas pl. Piłsudskiego pozostanie pustynią. Varsavianiści i urbaniści uważają, że to skandal. - To może postawić tam
gigantyczną sosnę - proponują natomiast artyści.
W czwartek Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta podpisał umowę z Mostostalem Warszawa, firmą, która zasypie piwnice. Prace natychmiast ruszyły. 20 ciężarówek dziennie dostarcza ziemię z Wilanowa na pl. Piłsudskiego. By zakopać wszystkie piwnice, potrzeba jej ok. 13 tys. m sześc. Wykonawca zaczął od zasypywania piwnic, które nie są wpisane do rejestru zabytków. Zakopane zostały już te od strony biurowca Metropolitan, w piątek robotnicy równali teren.
Te cenniejsze piwnice zostaną najpierw oczyszczone, odgrzybione i zabezpieczone. Potem, zamiast zwałami ziemi, zostaną zasypane piaskiem. Na koniec teren pokryje trawnik.
- Wszystko po to, by łatwo i szybko je odkopać, gdy ratusz zdecyduje się budować Pałac Saski - wyjaśnia Julia Matuszewska, rzecznik inwestora, SZRM. Prace będą kosztować blisko 2,2 mln zł i potrwają do 5 listopada, bo muszą się zakończyć przed uroczystościami na pl. Piłsudskiego, które odbędą się z okazji Święta Niepodległości 11 listopada.
Zasypanie piwnic oznacza, że pałac nie zostanie odbudowany przez najbliższe kilka lat. Ratusz twierdzi, że do 2013 r. w miejskim budżecie nie będzie pieniędzy na inwestycję wartą ok. 300 mln zł. Tymczasem kilka tygodni temu Rada Warszawy przyznała 456 mln zł na rozbudowę stadionu Legii. Varsavianiści i obrońcy zabytków uważają to za skandal i paranoję. Ich zdaniem Pałac Saski miał być nie tylko pięknym i prestiżowym budynkiem czy wizytówką stolicy.
- Warszawiakom bardziej niż stadionu brakuje budynku, w którym zmieściłby się cały ratusz, wszyscy potrzebni im urzędnicy. Teraz pracują oni po kątach, z których są wyrzucani przez prawowitych właścicieli budynków - mówi Jarosław Zieliński, varsavianista.
Brak Pałacu Saskiego i zasypanie piwnic rodzi pytania, jak ożywić plac Piłsudskiego, który budzi się tylko przy okazji uroczystości państwowych i religijnych. - Nie budować tam żadnych pomników czy gmachów. Za to postawić wokół placu kawiarenki. To sprawi, być może, że ludzie przestaną tego placu unikać, tylko z przyjemnością będą tamtędy przechodzić - uważa Kobas Laksa, artysta fotograf.
Dodaje, że wolałby, by plac z prostokątnego zmienił się w okrągły, a na jego środku stanęłaby sosna, która z czasem zdominowałaby przestrzeń. Za to artysta Jarosław Kozakiewicz wymyślił niedawno, że na pl. Piłsudskiego mogłoby powstać futurystyczne kino w kształcie śpiącej kobiety, a filmy byłyby wyświetlane na jego zewnętrznych ścianach.
Plany odbudowy Pałacu Saskiego od początku nie miały szczęścia. Ratusz ogłaszał i unieważniał kolejne przetargi na projektanta. Pierwotnie budowa miała się rozpocząć w sierpniu ubiegłego roku, a pałac miał stanąć na pl. Piłsudskiego w połowie przyszłego. Do zaprojektowania i zbudowania go przymierzała się firma Budimex-Dromex. W maju stołeczny konserwator wpisał jednak do rejestru zabytków odkopane na miejscu budowy piwnice. Ich zachowanie wymagało poważnych zmian w projekcie i podniosło koszt inwestycji. Zgodnie z prawem o zamówieniach publicznych miasto musiało rozpisać nowy przetarg.
I choć firma Projekt przygotowywała na zlecenie wykonawcy poprzednią koncepcję architektoniczną pałacu, wszystkie procedury musiała rozpocząć od początku. Według nowych założeń prace budowlane miały ruszyć pod koniec przyszłego roku, a zakończyć się w 2011 r.
Po kilku miesiącach okazało się jednak, że ratusz musi ciąć wydatki, bo zabrakło pieniędzy na rekordowo drogi odcinek drugiej linii metra i most Północny. Władze Warszawy zdecydowały się przełożyć budowę Pałacu Saskiego na lepsze czasy.