Wawkomozaury - wieści z ubiegłego tysiąclecia

Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36189
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 19 paź 2012, 11:26

Naście? :>
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
a/p TALENT
Posty: 1744
Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
Lokalizacja: Flughafen Bemowo

Post autor: a/p TALENT » 19 paź 2012, 11:37

Piszę o realnym czasie podróży, a nie rozkładowym. Do tego dolicz postój i kipisz na granicy / WOP polski i enerdowski , celnicy polscy i enerdowscy / + awarie "po trasie".
Lata 60-te, a nie w miarę liberalny okres Gierka / podróże na wkładkę paszportową / czy Jaruzela.
Idiokracja nas otacza

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36189
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 19 paź 2012, 11:47

A no tak, granica...

Heh, szybko się zapomniało, że kiedyś były granice ;)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
a/p TALENT
Posty: 1744
Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
Lokalizacja: Flughafen Bemowo

Post autor: a/p TALENT » 19 paź 2012, 12:01

Celnicy i straż graniczna ongiś na kolejowych "przejściach" granicznych to temat na osobny temat.
Obecne "przejścia" kolejowe na wschodniej granicy to małe miki w porównaniu z tzw. minionym okresem. Ojciec mój wspominał, że w latach 60-tych właśnie na kolejowej granicy między PRL, a NRD do tzw. kontroli osobistej kierowano czasami do 1/4 podróżnych. Oprócz tego w pociągu międzynarodowym licznie podróżowali tzw. "pasażerowie" służb rozmaitych płci obojga.
Idiokracja nas otacza

Awatar użytkownika
a/p TALENT
Posty: 1744
Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
Lokalizacja: Flughafen Bemowo

Post autor: a/p TALENT » 20 paź 2012, 19:41

Akurat mam pod ręką rozkład jazdy lato 1970 r. Ex Berolina odjazd z W-wy Głównej 6.22
przyjazd Berlin Ostbf. 13.48. Z tym, że szlak po stronie polskiej był wtedy zelektryfikowany.
W piosence "Berlin Zachodni" Big Cyców nawet jest coś o klimatach kolejowo-granicznych
na tej trasie, ale to przełom lat 80/90. Sam pamiętam z kolei cyrki na przejściach granicznych z udziałem pociągu Chopin / Brzecław #-o kochani bracia Czesi! / w końcówce lat 80 - tych. Pociąg ten łapał wtedy opóźnienie powyżej 2 godzin.
Idiokracja nas otacza

pietia
Posty: 790
Rejestracja: 29 maja 2007, 14:21

Post autor: pietia » 21 paź 2012, 7:52

"Berolina" zawsze uchodziła za ten najszybszy i najbardziej prestiżowy pociąg na trasie do Berlina (podobnie jak "Polonez" na trasie do Moskwy). Miała kategorię bądź to ekspresu, bądź (w latach 80.) interexpressu, czyli takiego protoplasty EC. Nie pamiętam też, żeby łapała jakieś gigantyczne opóźnienia z powodu przetrzymania na granicy. Dłużej na pewno jechał nocny pośpiech, przez pewnien czas były nawet dwa nocne pociągi (z czego jeden jechał do Berlina Zachodniego i dalej na zachód, i ten był chyba najbardziej oblegany przez przemytników). Natomiast pociągi jadące przez CSRS ("Chopin", "Polonia", "Batory") cżesto były trzepane na granicy, chyba najbardziej w Petrovicach,i nie były rzadkością opóźnienia nawet rzędu 300 czy 360 minut

Awatar użytkownika
a/p TALENT
Posty: 1744
Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
Lokalizacja: Flughafen Bemowo

Post autor: a/p TALENT » 27 paź 2012, 22:45

Aby nie śmiecić w MiK /awarie itd. /. Kiedyś szron na sieci trakcyjnej likwidowały /topiły/... parowozy. Wiadomo, dym i para z komina.....
Idiokracja nas otacza

Awatar użytkownika
Mong
(ZEA_R-0)
Posty: 1803
Rejestracja: 29 lis 2010, 0:18
Lokalizacja: Warszawa Grochów

Post autor: Mong » 04 lis 2012, 22:41

A ja miałbym jeszcze pytanie do ludzi pamiętających 131 i 205 na Puławskiej :D
Jakie było zapełnienie na tych liniach? Często to jeździło? no i czy jeździły tam przeguby? :-k

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 05 lis 2012, 2:07

131 co 20 min. W szczycie 15. 205 co 30. Napełnienie w zależności od pory ale przeciętnie to pełne. Czy przeguby to nie pamiętam w tym czasie dopiero powstawały robione na Włościańskiej.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

pietia
Posty: 790
Rejestracja: 29 maja 2007, 14:21

Post autor: pietia » 05 lis 2012, 6:50

Jak przez mgłę pamiętam te linie z przełomu 70/80 i zdaje się, ze na 205 widywałem berliety, zapewne z Chełmskiej. Z kolei na 131 pamiętam woroniczańskie PR110. Przegubów ani na jednej, ani na drugiej linii sobie nie przypominam, co nie znaczy, że ich nie mogło być

Stary Pingwin
Posty: 6040
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 05 lis 2012, 9:23

Sięgam pamięcią, gdy na 131 śmigały Ikarusy 620. Potem były ogórki i takimi dojeżdżałem 'do miasta'. Nie kojarzę peerek, ale w 1976 zrównano moją posesję z ziemią i zamieszkałem w okolicach Królikarni. Napełnienie 131 w szczycie ocierało się o niezabieralność, ale ogórek miał pojemność w zasadzie nieograniczoną. Rozciągliwy czy co?
miłośnik 13N

Awatar użytkownika
a/p TALENT
Posty: 1744
Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
Lokalizacja: Flughafen Bemowo

Post autor: a/p TALENT » 05 lis 2012, 9:27

Linia 205 tradycyjnie nie należała do priorytetu, wobec czego na przełomie lat 70/80 królowały na niej rzęchowate Berliety PR 100. Oprócz tego na linii do Piaseczna / a właściwie do Laminy-Polkoloru / kursowały autobusy linii 205 bis / linia przyśpieszona /.
Preferowanym środkiem lokomocji na trasie Warszawa - Piaseczno był wówczas PKS z uwagi na szybszy przejazd / mniej przystanków /i dojazd do ul. Odyńca.
Idiokracja nas otacza

Stary Pingwin
Posty: 6040
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 05 lis 2012, 9:44

Nabliższy przystanek PKS dla Grabowa znajdował się w Pyrach. Rzeczywiście, na pewnym etapie Piaseczno miało szybki dojazd do Warszawy pekaesem, z małą ilością przystanków. Ogólnie w czasach wawkomozaurowych, linie podmiejskie izolowano od miejskich( inna taryfa). Gdzieś pisałem, jak mi uciekł 131, trzeba było odżałować 2 złote na 205, żeby zdążyć do szkoły. 1,75 kosztowała dziesiątka sportów :D
miłośnik 13N

Awatar użytkownika
a/p TALENT
Posty: 1744
Rejestracja: 31 sie 2007, 19:06
Lokalizacja: Flughafen Bemowo

Post autor: a/p TALENT » 06 lis 2012, 18:45

Mój azyl w ogórku to była nisza za tylnymi drzwiami. Poruszające się skrzydła tylnych drzwi skutecznie "odcinały" od reszty pasażerów.
Idiokracja nas otacza

Stary Pingwin
Posty: 6040
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 06 lis 2012, 18:59

Zgadza się.
miłośnik 13N

ODPOWIEDZ