Zdaniem szefa "Ornaldo Travel" zawinił "czynnik ludzki".
Więcej na
Moderator: JacekM
I fatalny zbieg okoliczności... Tragedia w Grenoble chyba nie nauczyła jeszcze wszystkich. Niestety często autokary jadą za szybko i takie są tego efekty.RMF FM pisze:Trzy osoby nie żyją, a jedenaście zostało ciężko rannych we Francji w wypadku autokaru wiozącego polskich turystów. W sumie poszkodowanych może być nawet 26 osób. Autokarem, który jechał z Belgii, podróżowało 40 osób. Ranni zostali przewiezieni do szpitala w Belgii.
Jak podaje AFP wśród najciężej rannych - są nastolatkowie. Kierowca autokaru jest w tej chwili przesłuchiwany przez francuską policję, która ustala przyczyny wypadku. Rozmawialiśmy z Eugeniuszem Kowalskim polskim konsulem w Lille, który był na miejscu wypadku:
Polski konsul nie wykluczył, ze przyczyną tragedii mogła być zła widoczność. Potwierdza to korespondent RMF FM, Marek Gładysz. Na posterunku żandarmerii w Dunkierce dowiedział się, że w momencie wypadku była ulewa. Również według miejscowej prefektury, to właśnie bardzo złe warunki pogodowe mogły być powodem wypadku: Wszytsko wskazuje na to, że głównym problemem był ulewny deszcz, który znacznie utrudniał jazdę. Kierowca w ostatniej chwili zobaczył przed nim inne pojazdy stojące na parkingu, do którego dojeżdżał. Stracił kontrolę nad autokarem, który rozbił barierkę i przewrócił się na bok.
Najwięcej rannych przewieziono do szpitala w Dunkierce, w tym osoby najciężej ranne: Przetransportowano do nas w sumie 33 osoby. Osiem lekko rannych już opuściło szpital - powiedział korespondentowi RMF FM, rzecznik szpitala w Dunkierce. Część rannych została przewieziona również do belgijskich szpitali, m.in. w Ostendzie.
Na miejscu katastrofy pracują ekipy ratunkowe. Władze regionu, w którym doszło do wypadku ogłosiły tzw. czerwony plan ratunkowy, który zakłada natychmiastową mobilizację pogotowia ratunkowego, straży pożarnej, policji i personelu pobliskich szpitali.
Jak się dowiedzieliśmy autokar, który miał wypadek należał do firmy Polonia Transport z Zamościa. Inspekcja Transportu Drogowego zapowiedziała kontrolę w firmie
To drugi tragiczny wypadek w ostatnim czasie we Francji z udziałem polskich turystów. 22 lipca doszło do wypadku autokaru z polskimi pielgrzymami we francuskich Alpach. Autokar uderzył na zakręcie w barierkę i stoczył się kilkadziesiąt metrów w dolinę rzeki. Podróżowało nim po europejskich sanktuariach maryjnych 50 osób - 47 pielgrzymów, dwóch kierowców i pilotka. Większość pochodziła z województwa zachodniopomorskiego. Zginęło 26 osób, 24 zostały ranne.
Możliwości wybrnięcia z tej sytuacji, która grozi przekroczeniem prędkości i w efekcie nawet śmiercią, przy założeniu, że autobus jadąc dalej nie łamie ograniczeń prędkości:Sadek pisze:Podajemy pasażerom że przerwa będzie trwała 30 min. Ostatni wrócili do autokaru po 50 minutach. Potem te 20 min. trzeba nadrobić
http://poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/759084.htmlpoznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/ pisze:POZNAŃ - Pasażer autobusu złamał nogę
Policjanci ruchu drogowego wyjaśniają okoliczności wypadku, do którego doszło dzisiaj rano.
Autobus MPK jechał ulicą Grochowską. Nagle kierowca zobaczył pieszego, który wtargnął na jezdnię tuż przed pojazdem. Aby uniknąć potrącenia, kierowca zjechał na bok, uderzył w stojący tam samochód man. Następnie man uderzył w opla vectrę, a opel w hondę.
Ogólnych potłuczeń ciała doznał kierujący autobusem. 15-letni pasażer pojazdu MPK ma złamaną nogę. Pieszy, który – według kierowcy autobusu biegł na jezdnię – uciekł.