NiepeĹnosprawni w KM
Ogólnie wszystkiemu jest winny zarząd MZA. Bo inna jest kwestia starania się kierowcy ITSu, który co miesiąc ma 30 lub 40 % premii i jak przyjdą na niego skargi to mu to zabiorą, a inna w MZA gdzie od ok roku nie wypłacana była żadna premia tylko ostatnio część kierowców otrzymała premie uznaniowe w wysokości ok 50 zł
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A w TW na wniosek związków zawodowych z biegiem lat premia po cichu została zintegrowana z pensją... z zyskiem dla biernych, miernych, ale wiernych (ZZom).
Ja w ogóle nie rozumiem - to chyba jakaś ogólna mania związków zawodowych, walka z premiami
Ja w ogóle nie rozumiem - to chyba jakaś ogólna mania związków zawodowych, walka z premiami
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Bo to możliwość wywierania wpływu na pracownika przez pracodawcę. A przecież to nie pracodawca ma rządzić, tylko ZZ. Taki duży, a jeszcze tego nie rozumie 
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
W sumie, od tej strony na to nie spojrzałem - zastanawiałem się po prostu, czemu ZZ bardziej lubią pracowników słabych od dobrych no i sądziłem ze to dlatego, że z wybitnością związkowców bywa różnie
. A na to nie wpadłem...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Związek przecież musi mieć odpowiednią liczbę członków, by mieć przywileje dla siebie od nieusuwalności kierownictwa poprzez etety i te inne. Powinieneś to lepiej wiedzieć, bo zakąłdam, że bardziej siedzisz w Kodeksie Pracy oraz firmie ze związkami.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Nie żartuj. W ogóle się takimi sprawami nie interesuję. Na razie nikt mnie nie wykorzystuje a mam na tyle dobry zawód, że jak mnie trafi szlag, to sobie pójdę gdzie indziej i jeszcze lepiej zarobię.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
część kierowców dostała nawet większe premieProboszcz pisze:tylko ostatnio część kierowców otrzymała premie uznaniowe w wysokości ok 50 zł![]()
widać nie jeździsz zbyt często komunikacją miejską.fraktal pisze:Rzeczywiście z tym dziękowaniem różnie jest, ale z moich obserwacji wynika, że znaczna część dobiegających wsiadających przodem dziękuję kierowcy.
jesteś w bardzo dużym błędzie ale to typowe dla osób patrzących na wszystko wyłącznie z jednej stronyfraktal pisze:Co innego ci wsiadający z tyłu. Oni często nie dziękują słownie, bo nie chcą się przepychać do kierowcy. Ale często na przykład robią jakiś gest ręką, z tym, że nie wiem, czy kierowca jest w stanie ów gest zauważyć i potem mówi, że pasażerowie nie dziękują.
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Hmm. Ja wiem o czym mowa, bo tego doświadczyłem. Ale widzę że pośród osób, które nie jeździły zawodowo autobusem zrozumienie tematu jest nędzne. Ja wiem, że jako kierowca pracuję dla pasażerów - gdybym tego nie wiedział byłbym debilem. Jednak wiem też, że nikt przez 10h pracy nie będzie uśmiechnięty od ucha do ucha. Wiem, i nie wymagam tego od innych - także przedstawicieli innych zawodów. A widzę, że na tym forum jest grupa nadludzi (którzy notabene nigdy nie pracowali na etacie), którzy twierdzą że to tak łatwo - czekam na dowód. Podpowiadam, że w różnych grupach zawodowych są ludzie, którzy mają różne podejście do wykonywanej pracy. Dodam, że równie groźni są fanatycy, którzy bronią kierowców do ostatniej kropli krwi.705 pisze:No Hieronimie nareszcie ktos kto wie o czym mowa
Trochę nie o niepełnosprawnych wyszło, ale mam nadzieję, że nikt tego nie wytnie.
"Nikt" czyli ja jak rozumiem? Bo w sumie nikt inny tego zrobić nie może. Otóż jeśli by to miało być wycięte to już dawno bym to zrobił.
xxx
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
nikt nie wymaga uśmiechnięcia od ucha do ucha, tylko tego, by nie klnął na pytania i uwagi pasażerów, poczekał z zamknięciem drzwi aż wszyscy wejdą, chwilę poczekał na dobiegającego pasażera, o ile jest taka możliwość. To naprawdę nic nie kosztuje.Hieronim pisze:Jednak wiem też, że nikt przez 10h pracy nie będzie uśmiechnięty od ucha do ucha.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Czy myślisz, że tylko praca na etacie jest źródłem zmęczenia, rozdrażnienia, stresu itp. To, że ktoś nie pracuje na etacie, nie znaczy jeszcze, że siedzi w domu i gapi się w sufit. Ale jakoś nikt nie pomyśli, ze pasażerowie także przeżywają swoje stresy, czasem mogą być bardziej rozdrażnieni itp. Główny zarzut: pasażer nie podziękował, nie zrobił tego, czy tamtego. Bo tylko kierowcy mają stresujące życie i taką prace, nikt więcej poza nimi... Nikt nie wymaga od kierowcy, by był uśmiechnięty, wystarczy, by okazał trochę życzliwości i zrozumienia.Hieronim pisze:A widzę, że na tym forum jest grupa nadludzi (którzy notabene nigdy nie pracowali na etacie), którzy twierdzą że to tak łatwo - czekam na dowód
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Tak się zastanawiałem, gdzie ten post umieścić - może tu bedzie najlepsze miejsce. Otóż przyjrzałem się maximum na marzec i wreszcie dotarł do mnie prosty fakt, którego wcześniej nie zauważałem (choć teoretycznie wiedziałem). Otóz linię 700, która jest jedyną linią dla niepełnosprawnych określoną w ten sposób przez ZTM obsługuje tylko zajezdnia Redutowa, która ma największy problem z niskimi podłogami (ma tam dwie brygady). Co prawda nie wiem, kto tą linią jeździ, bo sam nie jechałem nią ani razu, ale skoro została już tak nazwana to dlaczego obsługuje ją akurat Redutowa? Kiedyś obsługiwała ją Woronicza (wcześniej Inflancka i Chełmska), która zawsze mogłaby wysłać jakieś SU15 w zastępstwie gniota, a Redutowa nie ma zwykle odpowiedniego wozu na podmianę. Dlaczego odpowiedzialni za KM w Warszawie nie potrafią nie tylko dobrze rozdysponować taboru, ale także w odpowiedni sposób rozdzielić zadania przewozowe.  ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
Trafiłeś w sedno sprawy. Ujednolicanie taboru jest jak najbardziej słuszne, ale tylko gdy układ brygad będzie do niego dostosowanyfraktal pisze:Dlaczego odpowiedzialni za KM w Warszawie nie potrafią nie tylko dobrze rozdysponować taboru, ale także w odpowiedni sposób rozdzielić zadania przewozowe.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.