Glonojad pisze:Tyle, że nasza dupa ma odzwierciedlenie w zasadach polityki transportowej Warszawy...
Zatem w ramach naprawy moralnej mej pełzającej bylejakości, którą mi wytknąłeś, podam kolejny cytat z marszałka, który podnosi na duchu:
Gdy w życiu mądra spotka cię przestroga: głową muru nie przebijesz – nie wierz temu
Zatem Majusi, powiedz mi jaki procent ruchu może ściągnać P&R o pojemności 200 miejsc. Ot np. w Al. Jerozolimskich, na granicy Warszawy SRD wynosi ponad 42 tys poj/doba.
Jeszcze jeden kazus: mamy mało kasy na budowę obwodnic, P&R itp instrastrukury? Pytanie brzmi: co ma robić Ratusz?
Piszesz, że najpierw ciągi alternatywne, a później ograniczenie ruchu w centrum. Tak, model dobry, sprawdzony w Europie Zachodniej, ale... my jesteśmy 20 lat do tyłu. Jak przy ograniczonym budżecie nadrobić braki i zaleglości? Bo widząc z bliska proces inwestycyjny dla dróg prędko to się nie stanie. I specustawy nas nie uratują, bo są one tylko wynikiem tego, iż w Polsce nie ma kultury planowania przestrzennego. To nie jest moja opinia, ale dyr. Kolipińskiego z MBPR.