Czy jest to Waszym zdaniem "próba ograniczenia wolności obywateli", czy może próba nakłonienia do bardziej racjonalnego zachowania? Choć z drugiej strony nie tylko kraje afrykańskie wprowadził taki zakaz (na wyspie Zanzibar na pewno), ale i zdaje się, że Kalifornia też/przymierza się do tego.Łódź bez torebek foliowych
To już postanowione. Ze sklepów, rynków i hipermarketów znikną foliowe torby. Łódź jest pierwszym miastem, w którym będzie obowiązywał zakaz ich używania
Jeśli straż miejska złapie obsługę na pakowaniu towaru w foliówki, właściciel sklepu zapłaci karę w - od 20 zł do nawet 5 tys. zł.
Zakaz dotyczy używania w sklepach i punktach usługowych torebek "niebiodegradowalnych, jednorazowych i bezpłatnych". Poza tym "zakazana" torebka musi być cieńsza niż 0,1 mm.
Pomysłodawcą uchwały jest Krzysztof Piątkowski z PiS. Radny policzył, że w łódzkich hipermarketach zużywa się dziennie 100 tysięcy toreb. A jeśli doliczyć do tego małe sklepy i targowiska w sumie wyjdzie ok. 600 tysięcy w całym mieście! Torebki nie ulegają biodegradacji, roznosi je wiatr, zanieczyszczają ulice, trawniki, drzewa, zatykają kanalizację przeciwdeszczową. Opinię prawną w sprawie uchwały przygotował prof. Michał Kulesza, który uważa, że samorząd ma prawo wprowadzić taki zakaz.
Radni, zwłaszcza z klubu Lewicy i Demokratów, mieli szereg wątpliwości do projektu uchwały. Władysław Skwarka (LiD) zauważył, że Europie "foliówki" są powszechnie używane. - W basenie Morza Śródziemnego, kiedy idzie się na plażę, w sklepach pakują wszystko do reklamówek, na przykład zimne piwo - zauważył.
Dariusz Joński (LiD) dopominał się, by gmina wsparła finansowo właścicieli firm, którzy teraz poniosą koszty zakupu papierowych toreb. Radna Iwona Bartosik (LiD) przeforsowała poprawkę, by karać tylko właścicieli sklepów, a nie ekspedientki, jak chciał projektodawca. - Ukażemy ekspedientkę, która nie będzie miała z czego zapłacić kary i pójdzie do więzienia, a jej dzieci do domu dziecka - wieszczyła.
Do radnych lewicy dołączył Witold Skrzydlewski z PO, który - jak zaznaczył - prowadzi "mały interes". Był oburzony próbą ograniczenia wolności obywateli. Przypomniał, że niedawno radni PiS zakazali palenia na przystankach. - Jak chcę palić, to palę. Jak chcę zapakować zakupy do torby, to pakuję. Państwo oderwali się do rzeczywistości. Nie utrudniajmy życia ludziom, którzy nas wybrali - apelował do radnych.
- Byliśmy pewni, że łodzianom projekt się spodoba i tak się stało - zapewniał wszystkich Sławomir Worach, radny PiS.
- Mam nadzieję, że parlamentarzyści zdecydują się wprowadzić takie uregulowania w całej Polsce - mówił Mateusz Walasek, szef klubu radnych PO.
Wreszcie po długiej dyskusji przyjęto projekt uchwały. 26 radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej głosowało za zakazem. Przeciwko byli klubu LiD oraz dwaj radni PO: Witold Skrzydlewski i Tadeusz Gapiński.
Przyjęta w czwartek przez radnych uchwała wejdzie w życie 1 czerwca 2008.
Co na to sklepy?
W Rossmanie klientki chętnie pakują zakupy do jednorazówki. - Jeszcze nie wiem, co będziemy proponować zamiast foliówek. O tym zadecyduje centrala naszych sklepów. Może będą to torby papierowe. Chociaż mamy w ofercie ciężkie produkty, więc może lepsze będą materiałowe - zastanawia się Iwona Greta, zastępca kierownika sklepu Rossmann przy al. Piłsudskiego.
Torby materiałowe wprowadził już inny sklep kosmetyczny Yves Rocher. - Nie dajemy już jednorazówek, ewentualnie proponujemy zakup torby ekologicznej za 2 zł - mówi ekspedientka.
W foliówki ciągle pakowane są wędliny w sieci Wędzonka. - Ale zdarza się, że sami klienci rezygnują z torebek, bo noszą własne koszyki lub torby parciane. Właśnie takie są teraz modne - mówi pracownica sklepu Wędzonka w Galerii Łódzkiej.
Inne spostrzeżenia ma Przemysław Skory, rzecznik sieci Tesco: - Przeprowadziliśmy badania, z których wynika, że klienci chcą używać ekologiczne torby. Ale jasno też powiedzieli, że nie chcą za nie płacić.
Dlatego Tesco wprowadza właśnie reklamówki, które rozkładają się w środowisku. - Niemal identyczne jak te, które były do tej pory. Może troszkę inne w dotyku i mają napis "przyjazne środowisku" - opowiada Skory.
Wykonane są z takich składników, że torba ulega degradacji pod wpływem wilgoci lub światła. W zależności od warunków trwa to od kilku miesięcy do dwóch lat.
Nowe jednorazówki będą nadal bezpłatnie dostępne przy kasach. Dodatkowo od początku listopada klienci Tesco będą mogli kupić ekologiczną, wykonaną z juty, "Torbę na całe życie". - Kupiona raz [za 6,99 - red.] powinna służyć latami - mówi rzecznik Tesco. Gdy jednak się zniszczy, właściciel będzie mógł wymienić ją bezpłatnie na nową.
Inne hipermarkety też zamierzają stosować się do obowiązujących w Łodzi przepisów. - Pracujemy nad pewnymi rozwiązaniami, ale za wcześnie, by podać szczegóły - mówi Agnieszka Łukiewicz-Stachera, rzecznik sieci Real.
Już teraz w większości hipermarketów sprzedawane są torby z polipropylenu. Są dużo pojemniejsze niż reklamówki i mogą udźwignąć dużo większy ciężar. Kosztują ok. 4 zł. - Trzeba będzie pamiętać, by za każdym razem zabierać je do sklepu - mówi Aniela Brzezińska, łodzianka. - Bo przecież przy każdych zakupach nie ma sensu kupować nowej.
Opinie łodzian:
Anna Sędziak, bezrobotna: - To dobry pomysł, bo cała Łódź jest zaśmiecona tymi foliówkami. Z przyjemnością będę chodzić na zakupy z płócienną torebką. Foliowe są nietrwałe, szybko się rozrywają. Gdyby były trwalsze i nie służyły tylko do jednorazowych zakupów, używanie ich miałoby jakiś sens.
Łukasz Tokarski, student turystyki: - Kiedyś w sklepach nie używało się tylu foliówek i ludzie jakoś sobie radzili. Do tej pory wiele starszych osób ma ze sobą wiklinowe koszyki na zakupy. Nie widzę problemu, żeby przychodzić do sklepu z własną torbą. Faktem jest, że foliówki szpecą miasto. Zamiast lądować w koszach na śmieci, są na ulicach.
Barbara Frątczak, rencistka: - Pomysł mi się podoba, bo foliówki są bardzo niewygodne. Mało się w nich mieści i szybko się psują. W innych miastach też powinno się wprowadzić ten zakaz.
Andrzej Kupis, magazynier: - Mam mieszane uczucia. Z jednej strony wiem, że torebki foliowe są szkodliwe dla środowiska. Długo rozkładają się w ziemi. Zaś z drugiej strony są bardzo praktyczne. Nie wyobrażam sobie nosić torebek papierowych, gdy pada deszcz. Za płócienne trzeba będzie dodatkowo zapłacić. Niech wymyślą torebki, które będą równie trwałe jak foliowe, ale jednocześnie ekologiczne.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Myślicie, że ludzie szybko się przyzwyczają do zakazu, czy (polskim sposobem) będą lekceważyć prawo (i np. tłumaczyś się, że foliówki przyniósł sam klient)?
Oczywiście najbardziej ucierpią na tym mniejsze sklepy, bo wielkie sieci stać na zakup biodegradowalnych toreb.
A co Wy o tym myślicie?