: 02 mar 2006, 21:55
Można byłoby napisać już niezłą powieść z kilkoma punktami kuliminacyjnym o tych przetargach i planach zazbudowy Pl. Piłsudskiego...
[img]http://www.rzeczpospolita.pl/gifs/head.gif[/img] pisze: WARSZAWA
INWESTYCJE
Przetarg na Saski do poprawki
Ratusz pochwalił się odnalezionymi w Centralnym Archiwum Wojskowym przedwojennymi planami Pałacu Saskiego.
Mirosław Kochalski (z lewej) ma nadzieję, że budowa pałacu rozpocznie się w połowie przyszłego roku
(c) MARCIN ŁOBACZEWSKI
Szczegółowe plany pałacu z 1937 r. - sporządzone na kartonowych kartach podklejonych płótnem - leżały w wojskowym archiwum od 1946 roku ( o sprawie pisaliśmy wczoraj). Ale ratusz twierdzi, że nikt poza pracownikami CAW o nich nie wiedział. Do niedawna. Teraz, gdy okazało się, że istnieją, urzędnicy muszą skorygować dokumentację przetargową, bo różni się ona od oryginalnych planów. A przyszły inwestor ma obowiązek odtworzyć Pałac Saski w kształcie z 1939 r.
Weryfikacja dokumentów oznacza zmianę harmonogramu prac przetargowych. Władze miasta zapowiadały, że budowa pałacu mogłaby się zacząć już jesienią 2006. Dziś p.o. prezydenta Warszawy Mirosław Kochalski ocenia, że przetarg powinien być rozstrzygnięty po Wielkanocy i zaraz po tym zostanie podpisana umowa z inwestorem. Latem zaczęłyby się badania archeologiczne, a budowa samego pałacu - w przyszłym roku.
W Pałacu Saskim, zgodnie z założeniami urzędników, siedzibę znalazłby Instytut Myśli Jana Pawła II i być może Muzeum Józefa Piłsudskiego. Pod warunkiem, że kolejne niespodzianki nie sparaliżują prac.
Dlaczego wcześniej pracownicy CAW nie dali urzędnikom znać, że dysponują takimi dokumentami?
- Nie odzywamy się niepytani. Ale gdy tylko ratusz wystąpił do nas o udostępnienie archiwów, natychmiast to zrobiliśmy - stwierdził starszy kustosz CAW Andrzej Żak.
Urzędnicy natomiast tłumaczą, że dotąd opierali się na planach i szkicach budynku, dostępnych u konserwatora zabytków i w Instytucie Sztuki PAN. Dopiero gdy firmy startujące w przetargu zwróciły się do ratusza ze szczegółowymi pytaniami o rodzaj tynku na elewacji pałacu, zapytali archiwum wojskowe i odkryli nieznane dokumenty.
- Wykazały one drobne różnice - wyjaśniał wczoraj naczelny architekt miasta Michał Borowski. - M. in. skrzydło pałacu od strony ul. Królewskiej jest dłuższe, niż planowaliśmy, fasada od strony Ogrodu Saskiego nie jest symetryczna, inna jest też konstrukcja dachu. W ciągu dwóch tygodni przeanalizujemy z konserwatorem zabytków odkryte dokumenty i zaproponujemy zmiany.
Wczoraj pisma z zawiadomieniem o tej kłopotliwej sytuacji ratusz przesłał czterem firmom przygotowującym się do odbudowy Saskiego. One nie chcą komentować sytuacji, ale nieoficjalnie wiemy, że oferenci są wściekli. - Nie wycofamy się z tego powodu z przetargu, za dużo już zrobiliśmy, ale to nie jest poważne - mówi nam przedstawiciel jednego z konsorcjów.
- Gdy planuje się rekonstrukcję budynku, to trzeba sprawdzić wszystkie możliwe archiwa. To nie sukces, tylko zaniedbanie urzędników - komentuje Grzegorz Buczek, wiceszef warszawskiego SARP.
IZABELA KRAJ

