Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.
Warszawskie dworce i przystanki kolejowe
Moderator: JacekM
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27767
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
No tylko to ulice i place są lepiej pozycjonujące od dzielnic, o czym wiedzą chociażby w Berlinie, gdzie w centralnych dzielnicach raczej próżno szukać nazw rejonów, a pełno jest Warschauerstrasse i Alexanderplatzów. Wola dołącza tym samym do mylących Ochoty i Pragi, które - choć technicznie wszystko się zgadza i leżą na terenie odpowiadających dzielnic - znajdują się dość daleko od miejsc najczęściej kojarzonych z tymi nazwami.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
„Warszawa wczoraj” to już zupełnie nigdzie.Emyl pisze:Praga to akurat powinna zmienić nazwę na wczoraj...
PKP Warszawa Ochota to akurat leży na Woli, ale jako "brama na Ochotę" sprawdza się wg mnie dobrze.
Przede wszystkim Centralny i Śródmieście powinny być objęte jedną nazwą, numeracją peronów i wspólnymi klapkami.
Przede wszystkim Centralny i Śródmieście powinny być objęte jedną nazwą, numeracją peronów i wspólnymi klapkami.
Warszawa Praga to rzeczywiście fatalny przykład i powinno się to zmienić. Najlepiej w miejscu Warszawy Stalowej, a zamiast W-wy Praga
W-wa Bródno. Co do Berlina - tam stacji jest tak dużo, że mieliby pewnie problem z nazwami od dzielnic czy osiedli. U nas się na to nie zanosi mimo całkiem obiecujących planów. I ostatnio otwierane stacje/przystanki mają w nazwach właśnie osiedla: Mokry Ług, Ursus Niedźwiadek, Zacisze Wilno. Czyli zmiany na Woli są konsekwentne.
Absolutnie nie! To jest pomysł tak samo szkodliwy jak likwidacja przystanku Warszawa Wola.MichalJ pisze:Przede wszystkim Centralny i Śródmieście powinny być objęte jedną nazwą, numeracją peronów i wspólnymi klapkami.
Jak wytłumaczysz na lotnisku pasażerowi, że na Stadionie wysiądzie tylko z pociągu jadącego przez Centralny peron 5..6 a na pendolino przesiądzie się peron w peron z pociągu jadącego przez Centralny peron 1..4.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Patologią byłoby właśnie ujednolicenie nazw, warszawskie rozwiązanie jest właśnie najbardziej sensowne i czytelne. To są jednak dwa różne dworce połączone korytarzem. Jak powiem komuś, że ma iść na Śródmieście - zrozumie. Centralny - tak samo. W przypadku ujednolicenia każda rozmowa będzie rozpoczynać się od kilkuminutowego ustalania który Centralny potencjalny pytający ma na myśli.
Też nie podoba mi się zmiana Kasprzaka na Wolę, ale chyba widzę przyczynę - Kasprzaka od ulicy to byle przystanek tramwajowy może się nazywać. A tu będzie ciężka szyna , w dodatku wizualizacje pokazują całkiem schludny obiekt. Nazwanie od dzielnicy nobilituje i nadaje powagi.
Też nie podoba mi się zmiana Kasprzaka na Wolę, ale chyba widzę przyczynę - Kasprzaka od ulicy to byle przystanek tramwajowy może się nazywać. A tu będzie ciężka szyna , w dodatku wizualizacje pokazują całkiem schludny obiekt. Nazwanie od dzielnicy nobilituje i nadaje powagi.
Szkoda tylko, że Warszawa Wola była już wcześniej w innym miejscu. 
Praga powinna być na Wileńskim albo Stadionie jeśli już. Ochotę to nie wiadomo, czy i kiedy zbudują (między zachodnim a Ochotą prawdziwą, coś się kiedyś mówiło - ale może dla wkd tylko). Dlaczego w ogóle dzisiejsza Ochota nie może się nazywać od Płac Zawiszy?
ŁK
No straszne po prostu.Piottr pisze:Absolutnie nie! To jest pomysł tak samo szkodliwy jak likwidacja przystanku Warszawa Wola.MichalJ pisze:Przede wszystkim Centralny i Śródmieście powinny być objęte jedną nazwą, numeracją peronów i wspólnymi klapkami.
Jak wytłumaczysz na lotnisku pasażerowi, że na Stadionie wysiądzie tylko z pociągu jadącego przez Centralny peron 5..6 a na pendolino przesiądzie się peron w peron z pociągu jadącego przez Centralny peron 1..4.
Jak im zatem tłumaczysz, że RL i S3 jadą gdzie indziej, skoro oba są przez Centralny?
Jak wytłumaczysz komuś, że wsiadając z tego samego peronu np. na Gdańskiej do pociągu do Działdowa raz będziesz mógł wysiąść na Żeraniu, a raz nie? Że z tego samego peronu na Centralnej o 10:35 i 10:55 są dwa pociągi do Krakowa, a tylko jeden z nich dowiezie do Skierniewic?
Już nie mówiąc o tym, że przecież z pociągu jadącego przez Śródmieście też się na pendolino może przesiąść.
Na razie jest tak, że typowy zagraniczny pasażer na lotnisku jest święcie przekonany, że tylko te pociągi przez Centralny jadą do centrum miasta.
Skąd takie przekonanie u zagranicznego turysty? Chodzi o to, że słowo "śródmieście" nie kojarzy się w wielu językach z zupełnie niczym? Czy z małą świadomością istnienia przystanku Śródmieście nawet wśród mieszkańców Warszawy (co w jakiś magiczny sposób przekłada się na zagranicznych)?
Cudzoziemiec ma jakąś karteczkę i na niej magiczne słowo 'central'. Albo wykute na pamięć. Nie wiem, skąd to biorą, ale spotkałem się wielokrotnie. I wcale nie chcą się na żadne pendolino przesiąść, tylko do Marriotta jadą czy innego Intercontinentala.
A słowo 'śródmieście' jest równie hermetyczne jak 'keskusta'.
A słowo 'śródmieście' jest równie hermetyczne jak 'keskusta'.
Śródmieście i Centralny, to zarówno ze względu funkcjonalnego, przewozowo - ruchowego jak i przestrzennego (niestety) dwa zupełnie osobne byty. Tak samo jak osobnym bytem jest od Śródmieścia stacja metra Centrum, tyle tylko, że przez tyle lat nie udało się jeszcze wybudować połączenia podziemnego pomiędzy nimi, a nawet jak się uda, nadal to będzie osobny byt.
Objęcie ich jedną nazwą niczego we względzie przestrzennym, funkcjonalnym, ani przewozowo - ruchowym niczego nie zmieni. Nadal to będą dwa osobne byty, niezastępowalne naprzemiennie i powiązane w sposób niedostępny dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Co więcej, nawet wybudowanie pełnych przejść zwrotnicowych po obu stronach też nie jest w stanie tego zmienić.
Dlatego pomysł objęcia tych dworców jedną nazwą uważam, za szkodliwy.
Objęcie ich jedną nazwą niczego we względzie przestrzennym, funkcjonalnym, ani przewozowo - ruchowym niczego nie zmieni. Nadal to będą dwa osobne byty, niezastępowalne naprzemiennie i powiązane w sposób niedostępny dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Co więcej, nawet wybudowanie pełnych przejść zwrotnicowych po obu stronach też nie jest w stanie tego zmienić.
Dlatego pomysł objęcia tych dworców jedną nazwą uważam, za szkodliwy.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....