Ajenci - dyskusje, komentarze, nowości
Największą wadą start-stop jest brak klimatyzacji, gdy wyłączy się silnik. Chyba, że Solaris poszedł po rozum do głowy i klimatyzacja nie jest już napędzana paskiem z silnika spalinowego?
Zaczęło się w sierpniu, gdzie jak pisałem wcześniej kierowcy z brygad dziennych ratowali nocki, ale ok, okres urlopowy, do przyjęcia. Natomiast we wrześniu kiedy inni przewoźnicy zaczęli za nas jeździć planiści wydzwaniali do każdego żeby ratować co się da. Do tego stopnia, że któryś z nich (nie wiem który) wydzwaniał po kierowcach na urlopach żeby nawet w trakcie urlopu przyszli do pracy. Jakbym to usłyszał od jednego to pewnie stwierdziłbym że fantastyka, problem taki, że usłyszałem to conajmniej od 4 osób. To wpadli na pomysł od października, że dostajemy całodzienne- dni pracy się zgadzały, a z grafiku papierowego godziny były nadliczbowe (15-20h w zależnościkto co jeździ). Natomiast przebili wszystko w grudniu, ogromnej większości kierowców powrzucali po 22/23 dni (20 dni nominał miesięczny), na Wigili firmowej poszła plota, że to było odgórne zarządzanie. Od stycznia wróciło do normy dni, natomiast nadgodziny są dalej.
Kolejna sprawa to kiedy dostajemy grafiki, najczęściej 3-4 dni przed końcem miesiąca, wyjątkiem grafiki styczniowe, bo dostaliśmy je tuż przed Bożym Narodzeniem. Co z tego, że dostajemy je 26/27 dnia miesiąca skoro następnego dnia Grzesiek łapie/wydzwania kierowców po kolei i zmienia grafiki. W którymś miesiącu w dwa dni pozmieniał ponad 50 osobom grafiki.
Kolejna sprawa to rozpisowki na następny dzień/dni, bardzo często planiści nie informują, że zmieniają służby kierowcom, ludzie dowiadują się o tym dopiero jak przyjdą SMSy. Jeszcze pal licho jak godziny się mniej więcej zgadzają, ale ja miałem sytuację że w grafiku mialem od 13 do 20:45 zmianę, a SMS przyszedł o zupełnie innej linii od 15:30 do 00:30. To jednak spora różnica.
Wiem, że związkowcy próbują spotkać się z zarządem żeby porozmawiać o najważniejszych problemach firm, tyle ze zarząd ciągle nie ma czasu.
Czy oprócz lojalki coś cię jeszcze trzyma w tym Zakładzie Pracy Nie chronionejKron38 pisze: ↑27 gru 2025, 11:39Zaczęło się w sierpniu, gdzie jak pisałem wcześniej kierowcy z brygad dziennych ratowali nocki, ale ok, okres urlopowy, do przyjęcia. Natomiast we wrześniu kiedy inni przewoźnicy zaczęli za nas jeździć planiści wydzwaniali do każdego żeby ratować co się da. Do tego stopnia, że któryś z nich (nie wiem który) wydzwaniał po kierowcach na urlopach żeby nawet w trakcie urlopu przyszli do pracy. Jakbym to usłyszał od jednego to pewnie stwierdziłbym że fantastyka, problem taki, że usłyszałem to conajmniej od 4 osób. To wpadli na pomysł od października, że dostajemy całodzienne- dni pracy się zgadzały, a z grafiku papierowego godziny były nadliczbowe (15-20h w zależnościkto co jeździ). Natomiast przebili wszystko w grudniu, ogromnej większości kierowców powrzucali po 22/23 dni (20 dni nominał miesięczny), na Wigili firmowej poszła plota, że to było odgórne zarządzanie. Od stycznia wróciło do normy dni, natomiast nadgodziny są dalej.
Kolejna sprawa to kiedy dostajemy grafiki, najczęściej 3-4 dni przed końcem miesiąca, wyjątkiem grafiki styczniowe, bo dostaliśmy je tuż przed Bożym Narodzeniem. Co z tego, że dostajemy je 26/27 dnia miesiąca skoro następnego dnia Grzesiek łapie/wydzwania kierowców po kolei i zmienia grafiki. W którymś miesiącu w dwa dni pozmieniał ponad 50 osobom grafiki.
Kolejna sprawa to rozpisowki na następny dzień/dni, bardzo często planiści nie informują, że zmieniają służby kierowcom, ludzie dowiadują się o tym dopiero jak przyjdą SMSy. Jeszcze pal licho jak godziny się mniej więcej zgadzają, ale ja miałem sytuację że w grafiku mialem od 13 do 20:45 zmianę, a SMS przyszedł o zupełnie innej linii od 15:30 do 00:30. To jednak spora różnica.
Wiem, że związkowcy próbują spotkać się z zarządem żeby porozmawiać o najważniejszych problemach firm, tyle ze zarząd ciągle nie ma czasu.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1598
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
Może wcześniej pisałeś, ale nie załapałem. Ile Ci jeszcze zostało, nie opłaci się już zapłacić kary i przyjść do mza za wyższą pensję?
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
Wymiana wyświetlaczy 52xx 23/47: 5213-5223, 5228,5230,5231,5233,5234,5240,5242,5246,5247,5249,5259,5260
Wymiana wyświetlaczy 52xx 23/47: 5213-5223, 5228,5230,5231,5233,5234,5240,5242,5246,5247,5249,5259,5260
Nieco ponad pół roku, wytrzymam jakośZielonyJamnik pisze: ↑27 gru 2025, 12:02Może wcześniej pisałeś, ale nie załapałem. Ile Ci jeszcze zostało, nie opłaci się już zapłacić kary i przyjść do mza za wyższą pensję?
Tu masz rację, warto się przemęczyć te pół roku, niż się z nimi szarpaćKron38 pisze: ↑27 gru 2025, 12:08Nieco ponad pół roku, wytrzymam jakośZielonyJamnik pisze: ↑27 gru 2025, 12:02
Może wcześniej pisałeś, ale nie załapałem. Ile Ci jeszcze zostało, nie opłaci się już zapłacić kary i przyjść do mza za wyższą pensję?
O takich co się zrywali z lojalki lub próbowali się dogadać, albo wydawało im się, że się dogadali też różne legendy chodziły
A to kwota do oddania nie jest proporcjonalna do pozostałego czasu lojalki?
Chyba być musi jak nie to jest tk klauzula abuzywna i można zerwać bez konsekwencji.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Jest.px33 pisze:A to kwota do oddania nie jest proporcjonalna do pozostałego czasu lojalki?
ŁK
To w zasadzie w takiej sytuacji trzeba sobie przeliczyć miesięczny koszt lojalki i możliwą podwyżkę w innej firmie i pod względem finansowym decyzja podejmuje się sama.
Pod warunkiem, że masz do wyłożenia brakującą kwotę do spłaty. Pensji z góry nowy pracodawca przecież ci nie wypłaci.
Nie dość, że z góry zaplanowane nadgodziny to jeszcze narzucone zrywki
Jest ryzyko jest zabawa. Z drugiej strony, mówimy o jakichś 15% kursu za kilka tysięcy, czyli kwocie w granicach tysiąca złotych. Zasady bezpieczeństwa finansowego każą mieć poduszkę finansową na co najmniej 3 miesiące przetrwania.
A jeśli podwyżka byłaby zauważalna i np. spłaciła ten tysiąc w miesiąc czy półtora to pewnie warto pokombinować z odroczonymi spłatami, kartami kredytowymi czy nawet spóźnieniem się z jakimiś opłatami.
No właśnie, wartość lojalki spada proporcjonalnie z każdym miesiącem pracy. Jak się ma teraz zatem ten przepis do umowy w MZA gdzie musisz podpisać lojalkę na 2 lata i, za spotkaniem informacyjnym, "faktura za kurs jest w teczce osobowej i niezależnie od tego czy zrezygnujecie po 3 czy po 22 miesiącach to oddajecie całe prawie 12 tysięcy"? To chyba nie do końca tak powinno działać?