Awarie i wypadki kolejowe na Mazowszu

Moderator: JacekM

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » wczoraj, 13:50

Emocjonalnie, nie-emocjonalnie. Ale coś niecoś wiem na ten temat, bo czasem jeżdżę Słonecznym. Nie zgłaszam potrzeby asysty, bo KM ma na to jedno rozwiązanie,: idź do wagonu z wózkami i rowerami. A wiadomo, że rowerów może być od groma, poza tym wagon dla wózków jest niższy niż peron i kiedyś konduktor ledwo mnie wciągnął na peron w Warszawie. Łatwiej mi wychodzić i wchodzić do wagonów pośrednich. Ale przy kontroli biletów mówię, że będę wysiadał na Centralnym, a tam tylko 5 minut. Tylko, ile w Słonecznym potrafi być ludzi. Nigdy nie usłyszałem: "Spokojnie, poczekamy", "Pan się nie martwi" czy coś tam. Tylko: "Taki jest rozkład", " "Tak nam zrobili", " To chyba nie moja wina" i tego typu komentarze. No skoro dla nich pasażer to zło konieczne, to tylko była kwestia czasu, że dojdzie do czegoś podobnego. I nie wcale nie współczuję kierownikowi- cwaniakowi i dziwię się, że próbujecie go tłumaczyć. Bo jego zachowanie jest poniżej krytyki. Nawet chłopak z Arrivy, który spadł autobusem z wiaduktu miał w sobie więcej odwagi i nawet może empatii!,

ashir
Posty: 19902
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » wczoraj, 14:23

Mówisz o Tomaszu U, który w 2024 roku potrącił pieszego na Rondzie Tybetu (i to pomimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych otrzymanego nawet nie w związku z wypadkiem na Moście Grota-Roweckiego, ale w innej sprawie), a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia? Rzeczywiście bardzo "odważny i empatyczny chłopak". Przy okazji dowiedzieliśmy się, że zamiłowanie do amfetaminy mu nie minęło. Czy Ty wiesz w ogóle o czym piszesz?

Nie masz kompletnie pojęcia o pracy kierownika pociągu, skoro piszesz o jakiejś nieżyczliwej grupie cwaniaków. Kierownik nie ma wpływu na wysokość peronu, tabor eksploatowany przez przewoźnika czy na rozkład jazdy (w tym długość postojów) ułożony przez PKP PLK.

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » wczoraj, 14:33

Przynajmniej nie zgrywał głupka, że nie rozumie zarzutu i nie zasłabł podczas stawiania zarzutów, jak ten chorowity chłopaczek. Poza tym mówił, że udzielał pomocy ofiarom tego wypadku z wiaduktu i chyba nikt tego nie podważył. Natomiast tutaj kierownik - cwaniak nawet nie próbował udzielić pomocy tylko gdzieś się schował.

ashir
Posty: 19902
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » wczoraj, 14:53

Nie zasłabł, ale dalej jeździł samochodem pomimo zakazu i to z nadmierną prędkością, dalej zażywał środki odurzające, a jak potrącił pieszego to uciekł z miejsca wypadku. Rzeczywiście bez porównania. Na jakiej podstawie twierdzisz, że zasłabnięcie kierownika było intencjonalne? Jesteś biegłym, żeby to ocenić? Przy silnym stresie wszystko jest możliwe. Czy wobec kierownika zastosowano tymczasowy areszt w obawie o mataczenie?

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » wczoraj, 16:45

Rzeczywiście bardzo silny stres przeżył kierownik - cwaniaczek, skoro nic jego życie było zagrożone. Rozumiem, że za to Ty spadłeś autobusem z wiaduktu nie raz i wiesz, że wtedy żadnego stresu nie ma? Sam Dominik, ofiara wypadku pod Radomiem też dobrze pamięta wypadek a na pewno był pod wpływem silnego stresu.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24929
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » wczoraj, 16:57

Ale wiesz, że reakcja na stres u każdego może się objawiać inaczej?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

ashir
Posty: 19902
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » wczoraj, 18:13

fraktal pisze:
wczoraj, 16:45
Rzeczywiście bardzo silny stres przeżył kierownik - cwaniaczek, skoro nic jego życie było zagrożone. Rozumiem, że za to Ty spadłeś autobusem z wiaduktu nie raz i wiesz, że wtedy żadnego stresu nie ma? Sam Dominik, ofiara wypadku pod Radomiem też dobrze pamięta wypadek a na pewno był pod wpływem silnego stresu.
W którym momencie napisałem, że po spowodowaniu jakiegokolwiek wypadku nie może pojawić się stres? Nie wiem czy robisz to specjalnie czy nie, ale najwyraźniej nie rozumiesz o czym piszę. Dla przypomnienia kartoteka Tomasza U. z oficjalnej strony Prokuratury:
https://www.gov.pl/web/po-warszawa/zarz ... 3-miesiace
Rzeczywiście prawdziwy anioł, wzór do naśladowania.

A z drugiej strony mówimy o kierowniku pociągu, który popełnił błąd, bo za szybko podał gotowość do odjazdu i ciężko mówić o umyślnym zamiarze wyrządzenia komuś krzywdy. Nie wiem po co za każdym razem piszesz o jakimś cwaniaczku. Marcin H. i tak odpowie za ten wypadek, nie musisz się tak emocjonować. Na szczęście stare EN57AKMw1 będą wypierane przez nowe ER160, więc zarówno bezpieczeństwo, jak i komfort podróży się poprawi. Stadlerowi bardzo dobrze idzie produkcja kolejnych jednostek, w maju w fabryce stało ok. 30 sztuk na różnym etapie produkcji i poziomie uruchomienia. Problematyczne EW60 już zostały wycofane.

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » wczoraj, 22:15

pawcio pisze:
wczoraj, 16:57
Ale wiesz, że reakcja na stres u każdego może się objawiać inaczej?
Czyli zachowywał się w pracy jak dziecko, a teraz stał się niemowlakiem? Bo nie rozumie języka polskiego? Przyjmijmy, że samego zdarzenia może nie pamiętać, przyjmijmy nawet, że stres go sparaliżował. Ale poza nim byli chyba jacyś inni konduktorzy, to nie RJ, że jeździ sam kierownik pociągu. A w areszcie chyba adwokat wyjaśnił mu co się stało, i chyba zdał sobie sprawę, że może dostać spowodowania katastrofy? Czy może przyjmujemy, że jest niemowlakiem i będzie gugał zamiast mówić?

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » wczoraj, 22:39

ashir pisze:
wczoraj, 18:13


A z drugiej strony mówimy o kierowniku pociągu, który popełnił błąd, bo za szybko podał gotowość do odjazdu i ciężko mówić o umyślnym zamiarze wyrządzenia komuś krzywdy. Nie wiem po co za każdym razem piszesz o jakimś cwaniaczku. Marcin H. i tak odpowie za ten wypadek, nie musisz się tak emocjonować. Na szczęście stare EN57AKMw1 będą wypierane przez nowe ER160, więc zarówno bezpieczeństwo, jak i komfort podróży się poprawi. Stadlerowi bardzo dobrze idzie produkcja kolejnych jednostek, w maju w fabryce stało ok. 30 sztuk na różnym etapie produkcji i poziomie uruchomienia. Problematyczne EW60 już zostały wycofane.
[ironia]tak, to ten wredny pasażer wpadł pod pociąg, bo zachciało mu się wracać do pociągu, z którego już wysiadł.... A to kierownik jest biedny, straszą go więzieniem. [|\ironia]

KacpM
Posty: 50
Rejestracja: 09 sie 2023, 19:26

Post autor: KacpM » wczoraj, 23:01

fraktal pisze:
wczoraj, 22:15
Ale poza nim byli chyba jacyś inni konduktorzy, to nie RJ, że jeździ sam kierownik pociągu.
W KM chyba tylko na pociągach wagonowych można spotkać konduktorów, tak to jeździ sam kierownik, również na 10-członowych składach 2*ER160. Nawet jak na EZT się zdarzy podwójna obsada, to mam wrażenie że tylko dlatego, bo i tak z obiegu by wychodził przejazd „na pusto” innego kierownika.

fraktal
Posty: 5575
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » dzisiaj, 0:08

Dzięki za sprostowanie! No proszę, czyli to co w firmie prywatnej jest powodem do śmiechu i żartów u samorządowego wspaniałego przewoźnika jest standardem, który nikomu nie przeszkadza. Tym niemniej pociągów autonomicznych jeszcze nie mają, więc na pewno musiał być też maszynista.

ashir
Posty: 19902
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » dzisiaj, 5:15

fraktal pisze:
wczoraj, 22:15
pawcio pisze:
wczoraj, 16:57
Ale wiesz, że reakcja na stres u każdego może się objawiać inaczej?
Czyli zachowywał się w pracy jak dziecko, a teraz stał się niemowlakiem? Bo nie rozumie języka polskiego? Przyjmijmy, że samego zdarzenia może nie pamiętać, przyjmijmy nawet, że stres go sparaliżował. Ale poza nim byli chyba jacyś inni konduktorzy, to nie RJ, że jeździ sam kierownik pociągu. A w areszcie chyba adwokat wyjaśnił mu co się stało, i chyba zdał sobie sprawę, że może dostać spowodowania katastrofy? Czy może przyjmujemy, że jest niemowlakiem i będzie gugał zamiast mówić?
Tak jak KacpM napisał na EZT i SZT (niezależnie od długości) standardowo jedzie wyłącznie kierownik pociągu, a na składach Push&Pull kierownik + konduktor. Przestań wypisywać głupoty.
Nie wiem, jak teraz, ale wcześniej PKP Intercity dopuszczało obsługę pociągu przez wyłącznie kierownika na składach do 4 wagonów.
KacpM pisze:
wczoraj, 23:01
fraktal pisze:
wczoraj, 22:15
Ale poza nim byli chyba jacyś inni konduktorzy, to nie RJ, że jeździ sam kierownik pociągu.
W KM chyba tylko na pociągach wagonowych można spotkać konduktorów, tak to jeździ sam kierownik, również na 10-członowych składach 2*ER160. Nawet jak na EZT się zdarzy podwójna obsada, to mam wrażenie że tylko dlatego, bo i tak z obiegu by wychodził przejazd „na pusto” innego kierownika.
Może być szkolenie nowego pracownika. ;-)
fraktal pisze:
dzisiaj, 0:08
Dzięki za sprostowanie! No proszę, czyli to co w firmie prywatnej jest powodem do śmiechu i żartów u samorządowego wspaniałego przewoźnika jest standardem, który nikomu nie przeszkadza. Tym niemniej pociągów autonomicznych jeszcze nie mają, więc na pewno musiał być też maszynista.
Z RegioJet były śmiechy, bo nie miał kto kroić i roznosić obiecanych serniczków po 2 zł.
Mało tego, może tego nie wiesz, ale w Polsce prowadzenie pociągu nawet bez kierownika jest w pełni legalne, jeżeli zamknięcie drzwi w pojeździe jest sygnalizowane maszyniście. Podstawa prawna: par. 15 ust. 5 Instrukcji Ir-1.
Dokument jest ogólnodostępny. Można poczytać i się dokształcić, zamiast emocjonalnie wypisywać głupoty.

ODPOWIEDZ