21 gĹupstw, czyli co najgĹupszego zrobiliĹcie w swoim Ĺźyciu?
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
To jest temat wprost stworzony dla mnie
Ja tyle głupstw w życiu zrobiłem, że teraz na myśl mi tylko kilka przychodzi:
Z tych najświeższych: Związałem się z dziewczyną która mi się podobała, ale po dłuższym namyśle stwierdziłem że ja jej nie kocham i nie chcę teraz być zajęty babami, więc zerwałem z nią po 22 godzinach
Ostatnio czekałem w Radomiu na autobus linii 9, podjechała 4-ka, a ja byłem pewien, że to 9 i nawet nie patrzyłem na wyświetlacz. Wsiadłem, zobaczyłem wewnątrz tablicę linii 4 i poszedłem do kierowcy powiedzieć, że włożył tablicę nie tej linii. Okazało się, że to ja się pomyliłem nie on
Kiedyś jak wracałem z koleżankami i kolegami z działki, postanowiłem ukraść sobie zagłówek z PKSowskiego Autosana H10-10. Ale kierowca to zauważył i zrobił mi awanturę, włącznie z wezwaniem ochrony - bo wysiadłem na samym końcu trasy, na dworcu
Udało się na szczęście go uspokoić i wróciłem do domu bez łupu 
Jak byłem mały (6-7 lat) bardzo często się kłóciłem ze starszym bratem i kłótnie te były bardzo widowiskowe. Rzucałem w niego wszystkim co było pod ręką. Kiedyś rzuciłem nożyczkami, on się schylił, a nożyczkami rozbiłem szybę w drzwiach od mojego pokoju. W nocy wychodziłem do toalety i uderzyłem twarzą w potłuczoną szybę - kawał szkła zjechał mi po nosie, zdzierając nos do kości - a ja się rozmyśliłem z pomysłu odwiedzenia toalety i położyłem się spać. Rano rodzice przeżyli niezły horror jak zobaczyli całą zakrwawioną poduszkę i moją zmasakrowaną twarz
Ale zagoiło mi się i teraz jak tylko zmarszczę nos to widać taki trójkącik 
Mniej więcej w tym wieku biegałem z kolegami po błotnistym polu w kaloszkach - aż kalosze mi zassało i dobiegłem do ulicy w samych skarpetkach. Musiałem wracać po nie
W ogóle z butami miałem wiele przygód - raz łaziłem po lodzie na takiej ogromnej kałuży gdy wracałem do domu. Lód się zapadł i zamoczyłem całego buta. Bałem się ochrzanu od mamy, więc poszedłem do mieszkającej niedaleko babci. Zadzwoniłem do domofonu i... usłyszałem głos mojej mamy, która odwiedziła babcię. Więc nic nie odpowiedziałem i zacząłem oddalać się chodnikiem szybkim krokiem. Moja mama wyjrzała za furtkę i takie dziewczyny-frajerki pokazały mnie palcem, że to ja dzwoniłem do domofonu i dostałem ogromny ochrzan za wygłupy i zmoczone buty 
Gdy byłem troszeczkę starszy, chyba 8 lat, pojechałem z kolegami na rowerze na boisko szkolne obejrzeć nowo zamontowane rampy dla skaterów
Postanowiłem sobie wyskoczyć z takiej rampy, ale nie rozpędziłem się dostatecznie i po prostu spadłem na twarz. Znowu byłem cały zmasakrowany 
W tym samym wieku pojechałem na swój pierwszy obóz. Zaintrygował mnie w ubikacji w ośrodku napis na ścianie - "tu waliłem kapucyna". Takiego określenia nie znałem, a wychodząc z ubikacji spotkałem pana wychowawcę, więc bez namysłu zapytałem go o znaczenie tego frazesu
Gdy miałem 15 lat na obozie dałem się namówić na uczestnictwo w spisku wymyślonym przez mojego kolegę. Dolałem z nim środka na przeczyszczenie do sprite'a takiego starszego od nas kolesia, który był strasznym skarżypytą
Ale środek nie działał i nie działał, więc codziennie dolewaliśmy więcej, w końcu wlaliśmy całą butelkę tego środka i sprite się zrobił brązowy. Spodziewaliśmy się jednak, że koleś nie zauważy. Zauważył i wylądowaliśmy na dywaniku u kierownika obozu. Udało się na szczęście jakoś wykpić...
Jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę
Z tych najświeższych: Związałem się z dziewczyną która mi się podobała, ale po dłuższym namyśle stwierdziłem że ja jej nie kocham i nie chcę teraz być zajęty babami, więc zerwałem z nią po 22 godzinach
Ostatnio czekałem w Radomiu na autobus linii 9, podjechała 4-ka, a ja byłem pewien, że to 9 i nawet nie patrzyłem na wyświetlacz. Wsiadłem, zobaczyłem wewnątrz tablicę linii 4 i poszedłem do kierowcy powiedzieć, że włożył tablicę nie tej linii. Okazało się, że to ja się pomyliłem nie on
Kiedyś jak wracałem z koleżankami i kolegami z działki, postanowiłem ukraść sobie zagłówek z PKSowskiego Autosana H10-10. Ale kierowca to zauważył i zrobił mi awanturę, włącznie z wezwaniem ochrony - bo wysiadłem na samym końcu trasy, na dworcu
Jak byłem mały (6-7 lat) bardzo często się kłóciłem ze starszym bratem i kłótnie te były bardzo widowiskowe. Rzucałem w niego wszystkim co było pod ręką. Kiedyś rzuciłem nożyczkami, on się schylił, a nożyczkami rozbiłem szybę w drzwiach od mojego pokoju. W nocy wychodziłem do toalety i uderzyłem twarzą w potłuczoną szybę - kawał szkła zjechał mi po nosie, zdzierając nos do kości - a ja się rozmyśliłem z pomysłu odwiedzenia toalety i położyłem się spać. Rano rodzice przeżyli niezły horror jak zobaczyli całą zakrwawioną poduszkę i moją zmasakrowaną twarz
Mniej więcej w tym wieku biegałem z kolegami po błotnistym polu w kaloszkach - aż kalosze mi zassało i dobiegłem do ulicy w samych skarpetkach. Musiałem wracać po nie
Gdy byłem troszeczkę starszy, chyba 8 lat, pojechałem z kolegami na rowerze na boisko szkolne obejrzeć nowo zamontowane rampy dla skaterów
W tym samym wieku pojechałem na swój pierwszy obóz. Zaintrygował mnie w ubikacji w ośrodku napis na ścianie - "tu waliłem kapucyna". Takiego określenia nie znałem, a wychodząc z ubikacji spotkałem pana wychowawcę, więc bez namysłu zapytałem go o znaczenie tego frazesu
Gdy miałem 15 lat na obozie dałem się namówić na uczestnictwo w spisku wymyślonym przez mojego kolegę. Dolałem z nim środka na przeczyszczenie do sprite'a takiego starszego od nas kolesia, który był strasznym skarżypytą
Jak sobie coś jeszcze przypomnę to napiszę
- Colony
- Posty: 2832
- Rejestracja: 05 sty 2006, 17:43
- Lokalizacja: tam gdzie tramwaj wciąż nie może dojechać
- Kontakt:
Też zaliczyłem taki cud. Na moje szczęście wylądowałem w piaskownicy z pościeraną skórą i podartymi spodniami. A myślałem, że mogę byc sk8ter boi.empi pisze:Gdy byłem troszeczkę starszy, chyba 8 lat, pojechałem z kolegami na rowerze na boisko szkolne obejrzeć nowo zamontowane rampy dla skaterówPostanowiłem sobie wyskoczyć z takiej rampy, ale nie rozpędziłem się dostatecznie i po prostu spadłem na twarz. Znowu byłem cały zmasakrowany
![]()
(podpis tymczasowy zanim nie znajdę czegoś niebanalnego co was zbije z pantałyku)
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
To rzeczywiście wyjątkowo długi namysłempi pisze:po dłuższym namyśle (...) zerwałem z nią po 22 godzinach
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Mój kumpel z klasy rozmyślił się w czasie "załatwiania sprawy". Efekt był taki, że nie dokończył i jeszcze liścia dostał, że sobie niby żarty stroi...empi pisze:Z tych najświeższych: Związałem się z dziewczyną która mi się podobała, ale po dłuższym namyśle stwierdziłem że ja jej nie kocham i nie chcę teraz być zajęty babami, więc zerwałem z nią po 22 godzinach
Chyba nie chodzi o tą z wieczora, 04-04-2007?JacekM pisze:Z głupich rzeczy, to ostatnio wplątuję się w jakieś idiotyczne rozmowy na gg
1. Olewałem jedną koleżankę, czego żałuję do tej pory;
2. Źle wybrałem szkołę, przez co chodzę do patologicznej klasy;
3. Na egzaminie gimnazjalnym walnąłem się na najgłupszym pytaniu;
4. Wsiadając do "Sztygara" szukałem wolnych miejsc tak, że wylądowałem w innej sekcji, o czym zorientowałem się dopiero w Kielcach;
5. Cała moja egzystencja to jedna wielka pomyłka
6. Na 18 kumpla pomieszałem wódkę, wino i piwo (skutki pomijam).
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43