Niskopodłogowiec vs. wysoka podłoga

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 11 maja 2007, 17:54

A kto każe ZTM-owi wysyłac na te linię ajentów?
Trzeba by Szamota zapytać...

Jožin z bažin
Posty: 1207
Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
Lokalizacja: z bažin
Kontakt:

Post autor: Jožin z bažin » 11 maja 2007, 17:55

fraktal pisze:A dlaczego owa choroba lokomocyjna występuje tylko w wozach niskopodłogowych?
Owa osoba sama chciałaby to wiedzieć.
fraktal pisze:Może chodzi o styl jazdy, który uprawiają niektórzy kierowcy autobusów niskopodłogowych.
Nie. Zbyt duża próba losowa, aby tak twierdzić.
fraktal pisze:A Ty musisz zrozumieć, że matki z wózkami (...) chcą radzić sobie same
Hmm. Jakoś dla mojej mamy, mojej babci i wielu innych znanych mi osób nie był to żaden problem, aby poprosić jakiegoś mężczyznę o pomoc.
xxx

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 11 maja 2007, 17:55

fraktal pisze:matki z wózkami (tak samo jak niepełnosprawni) chcą radzić sobie same
To niech pakują na siłowni.

fraktal
Posty: 5599
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 11 maja 2007, 18:00

Hieronim pisze:Owa osoba sama chciałaby to wiedzieć.
Mówię ci, że to chyba chodzi o "dynamiczny" (czyli szarpany) styl jazdy, spowodowany choćby blokadą przystankową itp. Ale nie bedę się spierał, bo nie znam przypadku.
Hieronim pisze:Jakoś dla mojej mamy, mojej babci i wielu innych znanych mi osób nie był to żaden problem, aby poprosić jakiegoś mężczyznę o pomoc.
A jak nikogo nie ma na przystanku? Zresztą one nie miały innego wyboru.

Awatar użytkownika
slupek
Posty: 469
Rejestracja: 15 gru 2005, 6:10
Lokalizacja: Nieporęt
Kontakt:

Post autor: slupek » 11 maja 2007, 18:02

Hieronim pisze:
fraktal pisze:Może chodzi o styl jazdy, który uprawiają niektórzy kierowcy autobusów niskopodłogowych.
Nie. Zbyt duża próba losowa, aby tak twierdzić.
A nie zbyt mała? :-s

Jožin z bažin
Posty: 1207
Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
Lokalizacja: z bažin
Kontakt:

Post autor: Jožin z bažin » 11 maja 2007, 18:06

fraktal pisze:A jak nikogo nie ma na przystanku?
To jest w autobusie. Nie znam przypadku, aby matka z wózkiem nie wsiadła do autobusu z tego powodu.
fraktal pisze:Ale nie bedę się spierał, bo nie znam przypadku.
Jest to problem podczas jazdy, a nie podczas hamowania/przyspieszania.

[ Dodano: 2007-05-11, 18:09 ]
slupek pisze:A nie zbyt mała? :-s
Właściwe byłoby stwierdzenie "wystarczająca". Ale zbyt duża, aby mówić że jest obarczona błędem, o którym mówił fraktal. Po kilku latach jazdy niskopodłogowcami w różnych warunkach można wyeliminować wpływ charakteru kierowcy na badane zjawisko.
xxx

fraktal
Posty: 5599
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 11 maja 2007, 18:09

Hieronim pisze:Jest to problem podczas jazdy, a nie podczas hamowania/przyspieszania.
A hamowanie/przyspieszenie nie składa się na jazdę?

Awatar użytkownika
Proboszcz
Posty: 1039
Rejestracja: 15 gru 2005, 21:04
Lokalizacja: WWA - TGK

Post autor: Proboszcz » 11 maja 2007, 18:09

Ja mam chorobę lokomocyjną, która ujawnia się jedynie w autokarach turystycznych. Ale to fakt - jak dłużej jadę niskopodłogowym autobusem to zaczyna mi się robić niedobrze. I nie jest to spowodowane na pewno szarpaną jazdą (którą zresztą lubię). Jednak mam ten problem jedynie będąc gdzieś w środku wozu (wożąc się w kabinie tego problemu nie ma)

[ Dodano: 2007-05-11, 18:11 ]
fraktal pisze:A hamowanie/przyspieszenie nie składa się na jazdę?
Widać, że nie zrozumiałeś o co chodziło Hieronimowi

Jožin z bažin
Posty: 1207
Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
Lokalizacja: z bažin
Kontakt:

Post autor: Jožin z bažin » 11 maja 2007, 18:11

fraktal pisze:A hamowanie/przyspieszenie nie składa się na jazdę?
Składa się. Natomiast opisana przeze mnie przypadłość występuje podczas jazdy z mniej więcej stałą prędkością. I to miałem na myśli pisząc poprzedni post.
xxx

fraktal
Posty: 5599
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 11 maja 2007, 18:12

Hieronim pisze:To jest w autobusie.
A ja znam taki przypadek, że matka z wózkiem tak długo prosiła kogoś o pomoc, że kierowca chciał zamknąć drzwi, bo myślał, że nie wsiada. Swoją drogą temu kierowcy dostało się też ode mnie, bo zamknął drzwi, jak wysiadałem (był chyba nieco niecierpliwy).

[ Dodano: 2007-05-11, 18:16 ]
Proboszcz pisze:Widać, że nie zrozumiałeś o co chodziło Hieronimowi
Wybacz, że nie jestem alfą i omegą, tak, jak Ty.
Hieronim pisze:Składa się. Natomiast opisana przeze mnie przypadłość występuje podczas jazdy z mniej więcej stałą prędkością. I to miałem na myśli pisząc poprzedni post.
A to się dzieje w autobusach konkretnej marki, czy wszystkich marek i typów? Bo może to zależy od dobrze bądź źle działających amortyzatorów.

Jožin z bažin
Posty: 1207
Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
Lokalizacja: z bažin
Kontakt:

Post autor: Jožin z bažin » 11 maja 2007, 18:19

fraktal pisze:A to się dzieje w autobusach konkretnej marki, czy wszystkich marek i typów. Bo może to zależy od dobrze bądź źle działających amortyzatorów.
Ja wiem o Jelczach, Solarisach i MANach. Więc raczej nie.
fraktal pisze:A ja znam taki przypadek, że matka z wózkiem tak długo prosiła kogoś o pomoc, że kierowca chciał zamknąć drzwi, bo myślał, że nie wsiada
Ale w końcu wsiadła do tego autobusu?
xxx

Awatar użytkownika
kocur
Posty: 1275
Rejestracja: 09 mar 2006, 10:43
Lokalizacja: Ursynów Północny

Post autor: kocur » 11 maja 2007, 18:32

fraktal pisze:
Hieronim pisze:Czemu?
Może byś nie zadawał takich pytań, gdybyś widział sytuację we wczorajszym 195 na planowej niskiej brygadzie, gdzie były 3 wózki dziecięce, które nie zmieściły się na stanowisku.
W nowiutkim niskopodłogowym SU12 na 165 parę dni temu także był problem, właśnie z trzema wózkami dziecięcymi. M. in. dlatego, że odstęp między oknem a pionową rurką (tą do tańca :lol: )był za wąski.

Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 5819
Rejestracja: 30 gru 2005, 10:27
Lokalizacja: Radiowo/Bemowo

Post autor: Piotrek » 11 maja 2007, 18:51

Ja mam zdanie, że w naszym mieście oczywiście powinno być 100% niskaczy. Za jakiś czas mam nadzieję, że tak będzie. Nie mieszkamy w górach, czy na innych terenach, że wysokopodłogowce są konieczne. A reszta argumentów, które przemawiają za tym, że wysokopodłogwiec jest w jakimś stopniu lepszy w ogóle do mnie nie trafiają.
Kasta pianistów
Pozdrawiam, Szafran.

Jožin z bažin
Posty: 1207
Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
Lokalizacja: z bažin
Kontakt:

Post autor: Jožin z bažin » 11 maja 2007, 18:56

Piotrek pisze:Nie mieszkamy w górach, czy na innych terenach, że wysokopodłogowce są konieczne.
A co ma ukształtowanie terenu do wysokości podłogi? Zresztą jak nie mieszkamy w górach, to mieszkamy na innych terenach ;)
xxx

Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 5819
Rejestracja: 30 gru 2005, 10:27
Lokalizacja: Radiowo/Bemowo

Post autor: Piotrek » 11 maja 2007, 19:48

A co ma ukształtowanie terenu do wysokości podłogi?
No dużo, bo zawieszenie niskie na stromych podjazdach, czy przejściach ulic z płaskiej na stromą, raczej dla niskaczy nie są wskazane. Będąc w Funchal w Portugalii nie było żadnego niskopodłogowca, bo nie miałyby gdzie tam jeździć :)
Kasta pianistów
Pozdrawiam, Szafran.

ODPOWIEDZ