Trzeba by Szamota zapytać...A kto każe ZTM-owi wysyłac na te linię ajentów?
NiskopodĹogowiec vs. wysoka podĹoga
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Owa osoba sama chciałaby to wiedzieć.fraktal pisze:A dlaczego owa choroba lokomocyjna występuje tylko w wozach niskopodłogowych?
Nie. Zbyt duża próba losowa, aby tak twierdzić.fraktal pisze:Może chodzi o styl jazdy, który uprawiają niektórzy kierowcy autobusów niskopodłogowych.
Hmm. Jakoś dla mojej mamy, mojej babci i wielu innych znanych mi osób nie był to żaden problem, aby poprosić jakiegoś mężczyznę o pomoc.fraktal pisze:A Ty musisz zrozumieć, że matki z wózkami (...) chcą radzić sobie same
xxx
Mówię ci, że to chyba chodzi o "dynamiczny" (czyli szarpany) styl jazdy, spowodowany choćby blokadą przystankową itp. Ale nie bedę się spierał, bo nie znam przypadku.Hieronim pisze:Owa osoba sama chciałaby to wiedzieć.
A jak nikogo nie ma na przystanku? Zresztą one nie miały innego wyboru.Hieronim pisze:Jakoś dla mojej mamy, mojej babci i wielu innych znanych mi osób nie był to żaden problem, aby poprosić jakiegoś mężczyznę o pomoc.
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
To jest w autobusie. Nie znam przypadku, aby matka z wózkiem nie wsiadła do autobusu z tego powodu.fraktal pisze:A jak nikogo nie ma na przystanku?
Jest to problem podczas jazdy, a nie podczas hamowania/przyspieszania.fraktal pisze:Ale nie bedę się spierał, bo nie znam przypadku.
[ Dodano: 2007-05-11, 18:09 ]
Właściwe byłoby stwierdzenie "wystarczająca". Ale zbyt duża, aby mówić że jest obarczona błędem, o którym mówił fraktal. Po kilku latach jazdy niskopodłogowcami w różnych warunkach można wyeliminować wpływ charakteru kierowcy na badane zjawisko.slupek pisze:A nie zbyt mała?
xxx
Ja mam chorobę lokomocyjną, która ujawnia się jedynie w autokarach turystycznych. Ale to fakt - jak dłużej jadę niskopodłogowym autobusem to zaczyna mi się robić niedobrze. I nie jest to spowodowane na pewno szarpaną jazdą (którą zresztą lubię). Jednak mam ten problem jedynie będąc gdzieś w środku wozu (wożąc się w kabinie tego problemu nie ma)
[ Dodano: 2007-05-11, 18:11 ]
[ Dodano: 2007-05-11, 18:11 ]
Widać, że nie zrozumiałeś o co chodziło Hieronimowifraktal pisze:A hamowanie/przyspieszenie nie składa się na jazdę?
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
A ja znam taki przypadek, że matka z wózkiem tak długo prosiła kogoś o pomoc, że kierowca chciał zamknąć drzwi, bo myślał, że nie wsiada. Swoją drogą temu kierowcy dostało się też ode mnie, bo zamknął drzwi, jak wysiadałem (był chyba nieco niecierpliwy).Hieronim pisze:To jest w autobusie.
[ Dodano: 2007-05-11, 18:16 ]
Wybacz, że nie jestem alfą i omegą, tak, jak Ty.Proboszcz pisze:Widać, że nie zrozumiałeś o co chodziło Hieronimowi
A to się dzieje w autobusach konkretnej marki, czy wszystkich marek i typów? Bo może to zależy od dobrze bądź źle działających amortyzatorów.Hieronim pisze:Składa się. Natomiast opisana przeze mnie przypadłość występuje podczas jazdy z mniej więcej stałą prędkością. I to miałem na myśli pisząc poprzedni post.
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
Ja wiem o Jelczach, Solarisach i MANach. Więc raczej nie.fraktal pisze:A to się dzieje w autobusach konkretnej marki, czy wszystkich marek i typów. Bo może to zależy od dobrze bądź źle działających amortyzatorów.
Ale w końcu wsiadła do tego autobusu?fraktal pisze:A ja znam taki przypadek, że matka z wózkiem tak długo prosiła kogoś o pomoc, że kierowca chciał zamknąć drzwi, bo myślał, że nie wsiada
xxx
W nowiutkim niskopodłogowym SU12 na 165 parę dni temu także był problem, właśnie z trzema wózkami dziecięcymi. M. in. dlatego, że odstęp między oknem a pionową rurką (tą do tańcafraktal pisze:Może byś nie zadawał takich pytań, gdybyś widział sytuację we wczorajszym 195 na planowej niskiej brygadzie, gdzie były 3 wózki dziecięce, które nie zmieściły się na stanowisku.Hieronim pisze:Czemu?
Ja mam zdanie, że w naszym mieście oczywiście powinno być 100% niskaczy. Za jakiś czas mam nadzieję, że tak będzie. Nie mieszkamy w górach, czy na innych terenach, że wysokopodłogowce są konieczne. A reszta argumentów, które przemawiają za tym, że wysokopodłogwiec jest w jakimś stopniu lepszy w ogóle do mnie nie trafiają.
Kasta pianistów
Pozdrawiam, Szafran.
Pozdrawiam, Szafran.
-
Jožin z bažin
- Posty: 1207
- Rejestracja: 31 mar 2008, 17:51
- Lokalizacja: z bažin
- Kontakt:
No dużo, bo zawieszenie niskie na stromych podjazdach, czy przejściach ulic z płaskiej na stromą, raczej dla niskaczy nie są wskazane. Będąc w Funchal w Portugalii nie było żadnego niskopodłogowca, bo nie miałyby gdzie tam jeździćA co ma ukształtowanie terenu do wysokości podłogi?
Kasta pianistów
Pozdrawiam, Szafran.
Pozdrawiam, Szafran.