Tam powinno wylecieć nie tylko całe stare szefostwo, ale począwszy od kierowników zajezdni, ich zastępców, a na dyspozytorach i kierownikach działów kończąc.
Jak się tego "betonu" MZA nie pozbędzie do końca, to się nic w tej formie nie zmieni.
Nic "mądrzejszego" nie mogłeś wymyślićdzidek pisze:Dyspozytorzy ? Za co ? Za to, że na linie do Marek wysyłają lewarki ?!
czytam te wypociny i przypomina mi się takie oto ogłoszenie:Predator pisze:Dlatego trzeba wyczyścić całe MZA ze "starej gwardii" i poza szeregowymi pracownikami (kierowcy, mechanicy) obsadzić wszystko od nowaobsadzić ludźmi z zewnątrz, którzy mają doświadczenie w tej branży, i którzy mogą pochwalić się sukcesami zawodowymi w tej dziedzinie. Dopiero świeże spojrzenie na zarządzanie MZA i zupełnie nowe sposoby zarządzania mogą coś w sytuacji tej firmy zmienić.
Zresztą wszystkie tezy zawarte w tym poście znajdziesz w każdej książce traktującej o zarządzaniu organizacją. A MZA jest obecnie podręcznikowym przykładem jak się organizacją nie powinno zarządzać.
Brawo!Według Mieczysława Magierskiego poprzedni zarząd MZA niepotrzebnie dopuścił do nadmiernych zwolnień mechaników i odejść kierowców, jednocześnie rozbudowując do absurdalnych rozmiarów biurokrację. W ciągu najbliższych miesięcy zapowiedział odwrócenie tego trendu.
Ho ho ho...!Nowy szef MZA, który ma prawo jazdy kategorii D, zapowiedział, że co najmniej raz w miesiącu sam będzie woził pasażerów.
Tak jak w wielkich korporacjach, gdzie przez kilka dni w roku każdy prezes/osoba z wierchuszki musi pracować na najniższym stanowisku w firmie, żeby nie zapomnieć, jak to jest. Swoją drogą ciekawe czym i gdzie pan prezes będzie jeździł - niech mu lewarka na całkę dadząalojzy pisze:Nowy szef MZA, który ma prawo jazdy kategorii D, zapowiedział, że co najmniej raz w miesiącu sam będzie woził pasażerów.