Linie nocne po reformie
Moderator: Wiliam
-
Krzysiek_S
- Posty: 4723
- Rejestracja: 15 gru 2005, 21:08
- Lokalizacja: Wawer-Zerzeń-Zastów
Ad. 1. - To tylko urządzenie elektryczne, wystarczy, że kolanem potrąci się kluczyk w stacyjce i już może go nie być - tak miał np. 6372. Z kolei w 6374 przy potrąceniu kluczyka w stacyjne rozłączało skrzynię biegów. Mogła to być przypadkowa awaria (prosta przyczyna - wyrobiona stacyjka). ŚWIADOME rozpięcie blokady w tych wozach, szczególnie z mojej vozovnie, wymaga nie lada gimnastyki.dzidek pisze:N32 wóz 6373 przed chwilą na przystanek Rakowiec w str. Lotniska zajechał -5 min a chciałbym zauważyć, że:
1.wóz jeździł bez blokady
2. jest środek tygodnia
3. niewielu pasażerów jechało autobusem
4. nikt nie kupował biletów
Może więc warto zmienić czas przejazdu albo obsługę tej linii ??
Poza tym podczas gdy na N32 jeździ okropny gniot to na N14 do Brzezin SU12 z R11Kto wymyślał takie rozdysponowanie wozów
Ad. 2. Nie ma na to reguły.
Ad. 3. Tak właśnie to wygląda - wymiany dwie za dwie lub trzy za trzy osoby na każdym przystanku. Łapie się od -3 do -5.
Ad. 4. Nie potrzeba sprzedawać biletów, żeby złapać opóźnienie.
Rozdysponowanie - hmmm... to raczej dyspozytorzy
Miałem N32 dwie noce pod rząd, wozem 210 (lewarkiem, żeby nie było... i wcale nie jest trupiasty!!) Pierwsze dwa półkursy z Lotniska robiło się na -5, z prostych powodów:
- po pierwsze zbiórka na lotnisku (ostatnie samoloty lądują ok. 23-23:30),
- po drugie, znikome, ale czasochłonne wymiany pasażerów na wszystkich pośrednich przystankach (1-3 osoby),
- po trzecie SYGNALIZACJE - nikomu niepotrzebne świecące się światełka, które, zapalały się akurat w najmniej potrzebnych momentach (m. in. Sasanki / Hynka, Novotel - te dwie są totalnie niezsynchronizowane, albo trzeba jechać 30, albo 80 oraz mieć szczęście i nie stanąć na Leżajskiej), Rakowiec - loteria, bo wzbudzana, no i Pomnik Lotnika - za krótki cykl dla Żwirek, a za długi dla Wawelskiej.
Sprawa biletów jest prosta - poza lotniskiem i Centralnym i tak nikt ich nie kupuje.
Ja przyjmowałem takie założenia (zresztą słuszne), że jeżeli taksiarze pędzą jak szaleni pod terminale, to znaczy, że coś wylądowało i mogą być ludzie. Podstawiałem się na 5-7 minut przed odjazdem i spokojnie sprzedawałem bilety. Odjazd odbywał się zawsze punktualnie.
Następne półkursy - bez szaleństw od -1 do +2. Tutaj loteria zależała od rozkładu ludzi na przystankach i wpasowania się w cykle sygnalizacji.
Czy dobrze mi się wydaje, że w Woroniczańskich wozach są jakoś inaczej podpinane blokady (do tego czarnego przełącznika od blokady są podpięte 2 kabelki zamiast 3)??. Więc żeby ja odłączyć trzeba pokombinować z bezpiecznikami (o ile nie są podłączone razem z np. "kierunkami")??. To zaobserwowałem w ex woroniczańskich 5333 i 5334. Teraz po pobycie na Stalowej oba te wozy mają chyba przełącznik trójpozycyjny czyli nie trzeba kombinować. BTW jaki masz wózek na stanie?Winio pisze:To tylko urządzenie elektryczne, wystarczy, że kolanem potrąci się kluczyk w stacyjce i już może go nie być - tak miał np. 6372. Z kolei w 6374 przy potrąceniu kluczyka w stacyjne rozłączało skrzynię biegów. Mogła to być przypadkowa awaria (prosta przyczyna - wyrobiona stacyjka). ŚWIADOME rozpięcie blokady w tych wozach, szczególnie z mojej vozovnie, wymaga nie lada gimnastyki.
Przewód służący rozpięciu blokady jest zespolony w końcowym odcinku z przewodem służącym załączeniu hamulca przystankowego. Załączenie przystankowego powoduje jednocześnie rozpięcie blokady i odwrotnie - zbicie przystankowego powoduje jej załączenie.Proboszcz pisze:Czy dobrze mi się wydaje, że w Woroniczańskich wozach są jakoś inaczej podpinane blokady (do tego czarnego przełącznika od blokady są podpięte 2 kabelki zamiast 3)??. Więc żeby ja odłączyć trzeba pokombinować z bezpiecznikami (o ile nie są podłączone razem z np. "kierunkami")??. To zaobserwowałem w ex woroniczańskich 5333 i 5334. Teraz po pobycie na Stalowej oba te wozy mają chyba przełącznik trójpozycyjny czyli nie trzeba kombinować. BTW jaki masz wózek na stanie?
Cały czas jestem bez wozu na stanie. Choć, jeżeli jest możliwość, wyprowadzam na noce 210.
No dokładnie o to mi chodziło. Bo poodpinanie obu kabelków nic nie daje...Winio pisze: Przewód służący rozpięciu blokady jest zespolony w końcowym odcinku z przewodem służącym załączeniu hamulca przystankowego. Załączenie przystankowego powoduje jednocześnie rozpięcie blokady i odwrotnie - zbicie przystankowego powoduje jej załączenie.
- kulikowski
- Posty: 861
- Rejestracja: 29 sie 2007, 9:39
- Lokalizacja: Rakowiec