dobrze, oni są winni. Czy ja mówie że chłopak był niewinny? Powinien zostać ukarany, ale nie w ten sposób! Zgadzam się w 100% z MeWą....Fikander pisze:CHWD złodziejom. Wszystkim.
Policja
Moderator: Szeregowy_Równoległy
dokładnie . Chłopak powinien dostać karę adekwatną do popełnionego czynu. Ciekawe tylko dlaczego kieszonkowcom nic policja nie robi gdy ukradną coś wartego ok. 30 zł...JacekM (2357) pisze:dobrze, oni są winni. Czy ja mówie że chłopak był niewinny? Powinien zostać ukarany, ale nie w ten sposób! Zgadzam się w 100% z MeWą....Fikander pisze:CHWD złodziejom. Wszystkim.
Jednak stosowanie przemocy fizycznej przez służby mundurowe w stosunku do ludzi nie wszczynających bójki jest nienormalne... i nikt mi nie powie, że policja ma prawo bić chociażby złodzieji . Sądy są od karania tych co kradną a nie policja.
Ta... Rympałek chyba właśnie wychodzi, będzie można dorobić do pensji... :/Predator pisze:Żeby kierowcy nie łamali prawa, i nie jeździli w sposób narażający życie innych uczestników ruchu, to policja mogła by się zając innymi sprawami.Brzydal pisze:A co do policji, to cóż... kiedy oni robią coś przydatnego ?
A tak poważnie to twoja wypowiedź niestety nikogo nie przekona - dziś wyglądam za okno i widzę pieszy patrol policji, na osiedlu, na którym nie było poważnego przestępstwa przynajmniej od 8 lat... Po co ? Bo na Sielcach biją, to lepiej patrolować tam gdzie spokojnie ? Policja mogłaby się zająć innymi sprawami, gdyby zarządzali nią kompetentni i uczciwi ludzie...
Po to, bo ludzie tego oczekują.Brzydal pisze: A tak poważnie to twoja wypowiedź niestety nikogo nie przekona - dziś wyglądam za okno i widzę pieszy patrol policji, na osiedlu, na którym nie było poważnego przestępstwa przynajmniej od 8 lat... Po co ? Bo na Sielcach biją, to lepiej patrolować tam gdzie spokojnie ?
A teraz pomyśl logicznie – gdyby policja pojawiała się tylko tam gdzie jest przestępczość to jaki byłby tego efekt
A pojecie przestępczości nie ogranicza się tylko do napadów czy włamań – wandalizm, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym etc. to też jest ścigane prawem.
A jak dowodzą badania w wielu krajach to nie rozbijanie wielkich grup przestępczych, ale skala takich drobnych (z pozoru) wykroczeń powodujących konflikt z prawem w oczach społeczeństwa odbierana jest jako poziom bezpieczeństwa w okolicy.
Przeciętnego człowieka nie bardzo interesuje że gdzieś zamknięto jakiegoś członka mafii, albo osobę wyłudzająca pieniądze – ważniejsze dla nich jest aby mogli sobie iść do sklepu i nie spotkać gdzieś grupki dresów pod klatką, albo pijaka pod sklepem.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
Ciekawe info pojawiło sie ostatnio na stronie klubu Stal Rzeszów jako, że duzo na tym forum zwolennikow naszej kochanej "policji" pozwole sobie zamiescic.
http://www.pilka.stal.rzeszow.pl/pokaz3.php?co=wiecej&id=1057 pisze:
Kibic to nie bandyta!!!
Po wczorajszym spotkaniu doszło do bardzo przykrego dla naszych kibiców incydentu. Oto dwa listy, jakie redakcja strony otrzymała w tej sprawie:
"To, co działo się po zakończeniu meczu pomiędzy Stalą Rzeszów a Stalą Stalowa Wola to po prostu przechodzi ludzkie pojęcie. Parenaście minut przed końcem meczu Policja przestała wypuszczać (z sektora - dop.red.) ludzi siedzących po tej stronie stadionu, gdzie znajdował się sektor najbardziej zagorzałych kibiców gospodarzy. Tym, którym jeszcze udało się wyjść (głównie dziewczyny i małe dzieci), policja urządziła „ścieżkę zdrowia” spychając ich i rozganiając. Służby porządkowe i policja otoczyły paruset kibiców, którzy nie zostali wypuszczeni ze stadionu po zakończeniu spotkania i przetrzymywały ich na stadionie ponad półtorej godziny. W jakim innym miejscu w Polsce możliwe jest coś takiego, że kibice gospodarzy wychodzą półtorej godziny później niż kibice gości? Mało tego, Policja wpadła na inteligentny pomysł, żeby wypuszczać ludzi pojedynczo i legitymować każdego osobno przed kamerą, co jak nietrudno się domyślić wywołało oburzenie wśród większości ludzi znajdujących się na sektorze. Niedługo trzeba było czekać na reakcję Policji, która zaczęła „pałować” kogo popadnie i spychać w dół sektora używając przy tym gazu. Użycie siły przez Policję było całkowicie bezpodstawne, bo przecież nie doszło do żadnych ekscesów chuligańskich, nikt nawet nie próbował stawiać oporu. Jeden z Policjantów uderzył pałką i użył gazu z bardzo bliskiej odległości przeciwko ośmioletniemu chłopcu – w takim momencie trzeba się zastanowić, kto tutaj tak naprawdę jest bandytą. Pomimo próśb kibiców Policja przez długi czas nie chciała udzielić pomocy chłopcu ani wezwać karetki, a przecież to właśnie Policja powinna zapewnić bezpieczeństwo ludziom podczas imprezy masowej.
Inny młody chłopak pobity przez policjantów został wyniesiony przez swoich kolegów nieprzytomny, Policja także nie reagowała na liczne prośby udzielenia pomocy i wezwania karetki. Wrażenie na „stróżach prawa” nie zrobiło też otwarte złamanie nogi parunastoletniego chłopaczka – kolejne bezpodstawne użycie siły. Nie zdziwiłbym się, gdyby to wszystko miało miejsce po jakichkolwiek zamieszkach z policją czy też kibicami przeciwnej drużyny – jednak tego dnia nie działo się kompletnie nic. Jakby tego wszystkiego było mało, pod stadionem i w jego okolicach spore grupy mundurowych przepędzały i biły pojedyncze osoby, nie mówiąc już o ubliżaniu i wyzywaniu ludzi wracających do domu. Widocznie w mniemaniu „stróżów prawa” byli to potencjalni chuligani. Na pewno spora część z osób, które przyszły tego dnia na mecz, więcej już nie zagości na stadionie, jednak patrząc na działania Policji trudno nie odnieść wrażenia, że właśnie o to im chodzi. Szkoda, że Policjanci zamiast pilnować bezpieczeństwa wolą wyładować swoją frustrację na niewinnych ludziach – no ale w końcu na „kibica” zawsze znajdzie się paragraf... szkoda tylko, że tym razem dopóki siły fizycznej nie użyła Policja na stadionie i w jego okolicach nie było żadnych zamieszek."
Oto drugi list jaki otrzymaliśmy:
"Nie wiem jeszcze czy jest sens opisywać zdarzenie, jakie miało
ostatnio miejsce na stadionie,ale mimo wszystko to opiszę. Tyle się mówi, że kibice Stali nie przychodzą na mecze i nie wspierają swojej drużyny, ale nie ma się co dziwić. Przyszedłem z moją dziewczyną na mecz, ponieważ stwierdziliśmy, że raz na jakiś czas można, może jak nam się spodoba to będziemy przychodzić częściej. Jednak stwierdzam, że to
był na pewno mój ostatni raz!!! Najpierw podeszło do nas kilku osiłków i poprosiło, co prawda bardzo grzecznie, abyśmy podeszli jak najbliżej „młynu”, ponieważ mamy szaliki i żeby fajniej wyglądała oprawa.
Oczywiście pomyśleliśmy czemu nie i wszystko by było oki gdyby nie to, że po meczu nie wolno nam było opuścić stadionu.
A kiedy po półgodzinnym staniu w deszczu wolno było to zrobić okazało się, że pojedynczo i do kamery. Oczywiście panowie policjanci nie pomyśleli, że na stadionie są dzieci i kobiety, nie pomyśleli również o drugiej kamerze, aby usprawnić wyjście. Po prawie godzinie jak przepychaliśmy się do wyjścia zaszedł incydent taki, że policja potraktowała gazem ośmioletniego chłopaczka, bo chciał zrobić zdjęcia tego, co się działo
na stadionie, no i znowu musieliśmy się oddalić od wyjścia. Już poza bramami stadionu pierwsze słowa, jakie słyszeliśmy od policji było ”co zrobimy im ścieżkę zdrowia…” albo „wypi***dalać stąd bo zaraz wam przy*****le” to ma być policja??? Gdzie władze klubu, żeby zadbać o własnych kibiców???
Następnie już myśleliśmy, że już po wszystkim , nie
wspominając co chwilę przyjeżdżających karetek pogotowia i wynoszonego chłopaczka ze złamaniem otwartym. Policja pewnie powie, że sam sobie jest winny, tak jak powiedzieli temu chłopczykowi, co dostał gazem „twoja wina bo nie masz k****wa opiekuna”. Koło marketu „Lidl” bardzo miły pan władza powiedział nam „co się k****wa patrzysz, wy****ać ci”.
Tak więc pytam, gdzie były władze klubu, które biorąc pieniądze powinni zapewnić kibicom bezpieczeństwo!!! Nie wiem, komu wysłać ten list, ale mam nadzieję, że zrobicie coś w tej sprawie, bo ja osobiście na pewno długo nie pojawię się na stadionie Stali."
Oto smutna prawda. Czym innym jest konieczna interwencja na stadionie w przypadku naruszenia porządku przez kibiców, a czym innym jest wyżywanie się na bezbronnej grupie przemoczonych kibiców.
Nie potrafię wskazać na podstawie jakiego paragrafu Policja przetrzymywała kibiców na stadionie aż 1,5 godziny po zakończeniu spotkania.
Czy dowodzący akcją nie jest w stanie utemperować nieco swoich podwładnych, tak aby słownictwo jakiego używają nie było takie, jak opisano w listach?
Prawo nie jest jednakowe dla wszystkich: sam byłem świadkiem skierowania (aresztowania?) przez dowodzącego akcją do izby dziecka 13-letniego chłopaka za to, że użył słów wulgarnych .
Prosimy wszystkich kibiców mogących dodać coś do opisu powyższych wydarzeń o kontakt na adres gszalacha@stalrzeszow.pl
(Grzegorz Szalacha)
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
przede wszystkim może dla poczucia bezpieczeństwa zwykłych szarych obytwateli? Natomiast ten opis jest jednostronny, wiadomo w którą stronę... Innych listów by nie zamieścili na forum.TOMEK pisze:No cóż... Możliwe, że po warszawskiej zadymie będziemy oglądali więcej takich "pokazów siły". Może to zabrzmi kontrowersyjnie, ale uważam, że raz na jakiś czas to jest potrzebne. Dlaczego? Nie chce mi się w tym momencie rozpisywać, może innym razem...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Choć piłkarska Orange Ekstraklasa zakończyła swoje rozgrywki trzy tygodnie temu nadal nie milkną echa po meczu Legia Warszawa – Wisła Kraków i późniejszych wydarzeń, które miały miejsce na Starym Mieście. Po zamieszkach, które wybuchły podczas fety, aresztowanych zostało ponad 200 osób. Jak się okazuje często były to zupełnie przypadkowe osoby.
Sprawą zajął się w dzisiejszym wydaniu dziennik „Metropol”. Opisuje przypadki kibiców, którzy choć zachowywali się spokojnie na Starówce, do dziś mają problemy z policją. – Syn śpiewał i cieszył się z kolegami na pl. Zamkowym. W pewnym momencie w ich kierunku zaczęli biec policjanci, wszyscy rzucili się do ucieczki, wbiegli na ul. Kanonia. Okazało się, że są zamknięci przez policję z dwóch stron – mówi matka jednego z zatrzymanych, wobec którego sąd zastosował miesięczny areszt. Nie są to jedyne przypadki opisywane przez „Metropol”, gdyż jak się dowiadujemy policja zatrzymywała nawet postronne osoby i pasażerów komunikacji miejskiej.
24-letni Paweł został zatrzymany w okolicach Trasy W-Z, choć nie był na meczu, natomiast wracał na piechotę z kolegą z kina. Sąd na Pradze Północ skazał go na trzy miesiące aresztu. Teraz siedzi w celi z człowiekiem podejrzanym o morderstwo i złodziejem samochodów. 20-letni Jarek razem z innymi kibicami został wyciągnięty przez policjantów z autobusu około 22.30. Według zeznań funkcjonariuszy miał w nich rzucać butelkami i kostką brukową. 21-letniego Pawła również zatrzymano w tym samym autobusie na pl. Na Rozdrożu. Jego rodzice odebrali w nocy telefon z policji, że syna zatrzymano, ale ponieważ jest pijany, trafił do izby wytrzeźwień. Gdy rodzice dotarli do dokumentów zatrzymania, okazało się, że chłopak był trzeźwy. To jednak nie wszystko. Paweł powiedział matce, że był świadkiem, jak na komendzie wyznaczano policjantów, którzy mieli zeznawać przeciwko zatrzymanym.
Całą sprawę usiłuje wyjaśniać Marek Sokołowski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. – Widocznie zebrane dowody były dla sądu wystarczające do zastosowania takiego środka – mówi. – Ja rozumiem, że rodzicom ciężko się pogodzić z tym, że ich dzieci były w nieodpowiednim miejscu i robiły to, co robiły, ale jak tak dalej pójdzie, to za chwilę okaże się, że w ogóle nie było burd i nikt nie rzucał kamieniami – kończy Sokołowski.
Od oceny całej sytuacji uchylił się Wojciech Małek, rzecznik sądu okręgowego. – Sąd uznał, że są podstawy do zastosowania sankcji. Nie mogę oceniać nieprawomocnych orzeczeń – mówi w wypowiedzi dla „Metropolu”."
I co????
Sprawą zajął się w dzisiejszym wydaniu dziennik „Metropol”. Opisuje przypadki kibiców, którzy choć zachowywali się spokojnie na Starówce, do dziś mają problemy z policją. – Syn śpiewał i cieszył się z kolegami na pl. Zamkowym. W pewnym momencie w ich kierunku zaczęli biec policjanci, wszyscy rzucili się do ucieczki, wbiegli na ul. Kanonia. Okazało się, że są zamknięci przez policję z dwóch stron – mówi matka jednego z zatrzymanych, wobec którego sąd zastosował miesięczny areszt. Nie są to jedyne przypadki opisywane przez „Metropol”, gdyż jak się dowiadujemy policja zatrzymywała nawet postronne osoby i pasażerów komunikacji miejskiej.
24-letni Paweł został zatrzymany w okolicach Trasy W-Z, choć nie był na meczu, natomiast wracał na piechotę z kolegą z kina. Sąd na Pradze Północ skazał go na trzy miesiące aresztu. Teraz siedzi w celi z człowiekiem podejrzanym o morderstwo i złodziejem samochodów. 20-letni Jarek razem z innymi kibicami został wyciągnięty przez policjantów z autobusu około 22.30. Według zeznań funkcjonariuszy miał w nich rzucać butelkami i kostką brukową. 21-letniego Pawła również zatrzymano w tym samym autobusie na pl. Na Rozdrożu. Jego rodzice odebrali w nocy telefon z policji, że syna zatrzymano, ale ponieważ jest pijany, trafił do izby wytrzeźwień. Gdy rodzice dotarli do dokumentów zatrzymania, okazało się, że chłopak był trzeźwy. To jednak nie wszystko. Paweł powiedział matce, że był świadkiem, jak na komendzie wyznaczano policjantów, którzy mieli zeznawać przeciwko zatrzymanym.
Całą sprawę usiłuje wyjaśniać Marek Sokołowski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. – Widocznie zebrane dowody były dla sądu wystarczające do zastosowania takiego środka – mówi. – Ja rozumiem, że rodzicom ciężko się pogodzić z tym, że ich dzieci były w nieodpowiednim miejscu i robiły to, co robiły, ale jak tak dalej pójdzie, to za chwilę okaże się, że w ogóle nie było burd i nikt nie rzucał kamieniami – kończy Sokołowski.
Od oceny całej sytuacji uchylił się Wojciech Małek, rzecznik sądu okręgowego. – Sąd uznał, że są podstawy do zastosowania sankcji. Nie mogę oceniać nieprawomocnych orzeczeń – mówi w wypowiedzi dla „Metropolu”."
I co????
www.kolej.one.pl
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)
Zachęcam do aktualizowania danych!!!
Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)
Co nie znaczy, że jest niewiarygodne.Fikander pisze:Karol napisał/a:
Sprawą zajął się w dzisiejszym wydaniu dziennik „Metropol”.
Poważne źródło, nie ma co.
Sam byłem na starówce akurat w czasie pochodu kibiców i szczerze mówiąc bałem się, żeby się jakaś rozróba nie zaczęła, bo wiadomo, że łapie się wtedy, kogo popadnie, a dopiero potem wyjaśnia się okoliczności.
Ale tak, czy siak nie popieram kibiców, uważam, że łapanie przypadkowych osób miało miejsce dlatego, że była rozróba.
Ja bym spisał jego rejestracje i zadzwonił po Policję
[ Komentarz dodany przez: hafilip84: 2006-09-05, 01:50 ]
w odpowiedzi na: viewtopic.php?p=84132#84132
[ Komentarz dodany przez: hafilip84: 2006-09-05, 01:50 ]
w odpowiedzi na: viewtopic.php?p=84132#84132