Humor
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.
Dawno, dawno temu, tak bardzo dawno, że już nie pamiętam kiedy, w pewnej indyjskiej wiosce urodził się chłopczyk. Chłopczyk ten niczym nie różnił się od innych chłopców poza jednym drobiazgiem. Zamiast pępuszka miał… złotą śrubkę. Ujrzawszy to rodzice chłopca zafrasowali się wielce, po czym udali się do wioskowego bramina, by spytać go cóż może znaczyć to, że ich syn przyszedł na świat ze… złotą śrubką zamiast pępuszka. Bramin wzniósł modły do 33 milionów hinduskich bogów, lecz żaden z nich nie udzielił mu odpowiedzi.
- Doprawdy – rzekł, bezradnie kręcąc głową. – Nie wiem, czemu wasz syn urodził się… ze złotą śrubką zamiast pępuszka. Idźcie na pielgrzymkę do świątyni Mahadewa Śiwy w Waranasi, może przebywający tam słynni jogini i asceci powiedzą wam czemu ten chłopiec zamiast pępuszka ma… złotą śrubkę.
Rodzice chłopczyka ze zlotą śrubką zamiast pępuszka posłuchali rady wioskowego bramina, powędrowali do Waranasi, odprawili pudżę, czyli ofiarę nad brzegami Gangesu, wykąpali się w jego świętych wodach, stracili majątek, rozdając jałmużnę tysiącom rezydującym w świętym mieście ascetom, lecz wrócili do domu z niczym. Nikt nie umiał im powiedzieć czemu dali życie synowi, który zamiast pępuszka miał… złotą śrubkę.
Mijały lata. Chłopiec dorastał, zaczął chodzić do jednej szkoły, potem drugiej, trzeciej, jednakże w każdej z nich czuł się nieswojo, ponieważ śmiano się zeń, gdyż zamiast pępuszka… miał złotą śrubkę. Daremnie pytał swych nauczycieli, świętych mężów, a nawet prowadzących jedną ze szkół jezuitów o to, czemu zamiast pępuszka … ma złotą śrubkę. Zrozpaczony postanowił zignorować ten problem, wyjechać do Anglii, studiować na politechnice i samemu znaleźć rozwiązanie zagadki. Tak też uczynił. Cóż stąd, skoro żadna z nauk, które pobierał nie przybliżyła go do rozwikłania tej tajemnicy. Zrozpaczony, bliski popełnienia samobójstwa wyszedł kiedyś na spacer i spotkał pewnego starszego pana, autora poczytnych ówcześnie opowiadań o detektywie Holmesie. Nie wiedzieć czemu zwierzył się mu ze swej boleści i ze zdumieniem spostrzegł, że zamiast jak inni ryknąć śmiechem lub drwić z niego, starszy pan spojrzał nań przyjacielsko i rzekł z troską:
- Rozumiem, czemu się martwisz, chłopczyku. Niestety nie wiem czemu zamiast pępuszka masz… złotą śrubkę. Słyszałem wszelako, że w Indiach mieszka pewien słynny nauczyciel o imieniu Śri Śri Śri Nagananda Prabhupada Oshopatra, który zna wszystkie tajemnice świata. Jedź do niego i zadaj mu pytanie czemu zamiast pępuszka masz… złotą śrubkę.
I tak chłopczyk, który zamiast pępuszka miał… złotą śrubkę ponownie znalazł się w swym ojczystym kraju. Dotarłszy do Kalkuty wsiadł w pociąg i pojechał na północ, ku Himalajom, tam bowiem znajdował się aśram Śri Śri Śri Naganandy Prabhupady Oshopatry. Po miesiącu oczekiwania zyskał wreszcie łaskę audiencji u mistrza. Zoczywszy go skłonił się przed nim nisko, po czym zadał pytanie czemu zamiast pępuszka ma… złotą śrubkę. Usta mistrza zadrgały i z trudem ułożyły się w świątobliwy uśmiech, zaś jego oczy powlekła boska mgła życzliwości. Mistrz przestał dłubać w nosie ( co miał we zwyczaju czynić w czasie codziennych darśianów i audiencji ) i rzekł zakłopotany:
- Chłopczyku, zaiste nie wiem czemu zamiast pępuszka masz… złotą śrubkę. Wiem jednak, że dwa dni drogi stąd znajduje się święta góra Nilgiri, której szczyt każdego dnia nawiedza wielki bóg słońca i blasku, Sawitar, który rozjaśnia nasze myśli. Idź tam i spytaj go czemu zamiast pępuszka masz… złotą śrubkę.
Zrozpaczony brakiem odpowiedzi chłopczyk wyruszył w stronę Nilgiri. Na jej wierzchołek dotarł trzeciego dnia, tuż przed zachodem słońca. Zwrócony twarzą ku zachodowi padł na kolana i wzniósłszy wysoko ramiona zawołał z rozpacza w glosie:
- O wielki boże słońca i światła, Sawitarze, który rozjaśniasz nasze myśli! Powiedz mi czemu zamiast pępuszka mam… złotą śrubkę.
Odpowiedziała mu cisza, jednakże chłopczyk nie rezygnował i im bliżej słoneczny dysk znajdował się zachodniej grani horyzontu, tym głośniej i rozpaczliwiej wołał:
- O wielki boże słońca i światła, Sawitarze, który rozjaśniasz nasze myśli! Powiedz mi czemu zamiast pępuszka mam… złotą śrubkę?!!
Słońce tymczasem zachodziło, niknęło już za widnokręgiem okryte czerwoną poświatą. Niemal tracąc wiarę, resztką sił chłopczyk wołał dalej:
- O wielki boże słońca i światła, Sawitarze, który rozjaśniasz nasze myśli! Powiedz mi czemu zamiast pępuszka mam… złotą śrubkę?!!
Nagle, gdy już ledwie rąbek słońca wystawał zza oblanych purpurą gór z jego skraja wyrosła wypustka. Wypustka wydłużała się, wydłużała coraz bardziej w kierunku chłopczyka. Nie była to wszakże żadna wypustka, lecz złota rączka, trzymająca w palcach złoty śrubokręcik. Rączka zbliżyła się do chłopczyka, przyłożyła złoty śrubokręcik do złotej śrubki, po czym zaczęła ją odkręcać. Odkręcała tak i odkręcała, kiedy zaś ją wykręciła to chłopczykowi dupa odpadła…
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
Bułgarski idol - rozwaliło mnie to 
http://pl.youtube.com/watch?v=_RgL2MKfWTo
no i robiący furorę kazachski Fristajlo
http://pl.youtube.com/watch?v=kOROsJyNqrA
http://pl.youtube.com/watch?v=_RgL2MKfWTo
no i robiący furorę kazachski Fristajlo
http://pl.youtube.com/watch?v=kOROsJyNqrA
PURA VIDA!
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27730
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Jakby ktoś jeszcze nie miał okazji obcowania z tym Absolutem, przypominam linka: http://youtube.com/watch?v=2z9DXo3cCA0 
(teledysk miażdży nie mniej niż sam utwór)
(teledysk miażdży nie mniej niż sam utwór)
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
(literówka w podpisie pod zdjęciem, nomen omen w radomskim wydaniu GW)
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Ciekawe, czy miał zgodę na wykorzystanie zdjęćJotPeCet pisze:Beznadzieja. Jeszcze ktoś mógłby w to uwierzyć!
Z podziękowań na końcu wynika, że Przegubowiec mógł maczać palce w tej prodkukcji, w co wątpię
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]