Quo vadis, MZA?

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
Solaris
Posty: 462
Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG

Post autor: Solaris » 28 maja 2008, 18:48

Dopóki nie posypią się kary na pasażerów składających falszywe doniesienia na kierowców/motorowych. To będziemy mieli dalej takie bezhołowie.
A teraz odnośnie omawianego artykułu.
Żeby nie było, że piszę bezpodstawnie, to od paru lat jeżdżę w MZA i sytuacje konfliktowe są na porządku dziennym.
Nikt też jakoś nie chce dostrzec tego, że na jednego prowadzącego pojazd komunikacji miejskiej, przypada setki, jak nie tysiące pasażerów dziennie. Niech chociaż 1% pasażerów przyjdzie z jakąś pretensją do prowadzącego, to nie dziwne, że w pewnym momencie puszczą mu nerwy. Każdy ma określoną dozę cierpliwości. Wspominam tu tylko i wyłącznie o sytuacjach z pasażerami. Dodajmy do tego konfliktowe sytuacje drogowe, to dopiero otrzymamy obraz, jakim stresom są poddawani prowadzący.
I żeby nie było, że jestem stronniczy. Jak w każdej grupie zawodowej lub społecznej są ludzie i taborety. I tych ostatnich zapamiętuje się najbardziej. Co w połączeniu z naszą przywarą narodową, uogólnianie opinii na podstawie zachowania jednostek, mamy to co mamy.

SP45-166
Zbanowany
Posty: 240
Rejestracja: 22 mar 2006, 11:16
Lokalizacja: ZTM to imbecyle!!!

Post autor: SP45-166 » 28 maja 2008, 19:55

rzeznik pisze:pasazerow mozna podzielic na 3 grupy: niebezpieczni (5%), upierdliwi (25%), i niewidzialni (70%). Ci niewidzialni to po prostu ci normalni, ktorzy setkami tysiecy przewijaja sie przez kazdy pojazd - ich sie po prostu nie pamieta, bo nie wyrozniaja sie niczym szczegolnym. Natomiast ci niebezpieczni i upierdliwi na bardzo dlugo zapadaja w pamiec i wlasnie przez pryzmat takich osob wielu kierowcow patrzy na pasazerow i uwaza ich za "bydlo" itp.
Jeżdzę juz troszkę. i powiem szczerze że te liczby muszę po swojemu przewartościować. Niebezpiecznych przez rok pracy (takich naprawdę niebezpiecznych) spotkałem, dwóch może trzech. Potencjalnie niebezpiecznych kilkunatsu. To 0,0000000000000001% ludzi których przewiozłem. Upierdliwych też jest mało- to może 1-2% z tych których się wiezie, wiedzący lepiej od ciebie jak prowadzi się pojazd, i któym pasem masz jechać. 90% to zwykli pasażerowie. A gdzie te 8%? Proponuję stworzyć nową kategorię- bezradni. Mają problem ze wszystkim- niektórzy zaliczają ich do grupy upierdliwych, ale oni nie narzekają, nie marudzą, tylko kompletnie nic nie wiedzą, poczynając od CG i gdzie wcisnąć na żądanie a kończąc na ektremalnych przypadkach gdy człowiek ma tablicę boczną i pyta się mnie gdzie dana linia jedzie
Pogrążacie się coraz bardziej!

Awatar użytkownika
rzeznik
Posty: 327
Rejestracja: 13 maja 2007, 19:41
Lokalizacja: z masarni

Post autor: rzeznik » 29 maja 2008, 11:15

SP45-166 pisze:Jeżdzę juz troszkę. i powiem szczerze że te liczby muszę po swojemu przewartościować. Niebezpiecznych przez rok pracy (takich naprawdę niebezpiecznych) spotkałem, dwóch może trzech. Potencjalnie niebezpiecznych kilkunatsu. To 0,0000000000000001% ludzi których przewiozłem. Upierdliwych też jest mało- to może 1-2% z tych których się wiezie, wiedzący lepiej od ciebie jak prowadzi się pojazd, i któym pasem masz jechać. 90% to zwykli pasażerowie. A gdzie te 8%? Proponuję stworzyć nową kategorię- bezradni. Mają problem ze wszystkim- niektórzy zaliczają ich do grupy upierdliwych, ale oni nie narzekają, nie marudzą, tylko kompletnie nic nie wiedzą, poczynając od CG i gdzie wcisnąć na żądanie a kończąc na ektremalnych przypadkach gdy człowiek ma tablicę boczną i pyta się mnie gdzie dana linia jedzie
Tez juz troszke jezdze. I tez smialo moglbym pozmieniac te liczby. Bylyby zblizone do Twoich, ale nie az tak male w przypadku upierdliwych - to akurat moze wynikac z tego, ze po prostu mialem wiekszego pecha :) Przytoczony przeze mnie na poczatku podzial jest tylko cytatem i ogolnym pogladem na sprawe - mysle, ze wiekszosc forumowiczow zdaje sobie sprawe, ze liczby bardzo czesto klamia.
P.S. Jak dla mnie, bezradni kwalifikuja sie do upierdliwych :)
rury

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 29 maja 2008, 17:02

rzeznik pisze:P.S. Jak dla mnie, bezradni kwalifikuja sie do upierdliwych :)
Oj tak... Pytanie "o której pan odjeżdża" na DwC w nocy to istna plaga :D
noidea

Awatar użytkownika
Frencher
Zgryźliwy Tetryk
Posty: 2390
Rejestracja: 21 gru 2005, 23:42

Post autor: Frencher » 29 maja 2008, 18:11

Tadek A. pisze:
Frencher pisze:A Wawkom (z całym szacunkiem) jest tylko miejscem, które w 95% skupia osoby, które komunikacją zajmują się amatorsko, i nawet nie mają odpowiedniego wykształcenia. jedni znają się trochę więcej, jedni mniej, ale większość to pseudo-eksperci, którzy się tylko za takich uważają.
Zgadza się. Akurat mieścisz się w tych 95%.
Nigdy nawet tego nie starałem się sugerować. Czasami lubię się pospierać na jakiś konkretny temat, który akurat mnie osobiście dotyczy, i mam o nim pojęcie z autopsji, ale bynajmniej w przeciwieństwie do niektórych nigdy by mi do głowy nie przyszło sugerować, jakoby ktoś miał się ze mną konsultować jako ekspertem, nawet gdybym należał do pewnego klubu (a do niego nigdy nie należałem, nie należę, i nie będę należał, to takie organizacje mi się kojarzą z komuną).
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 29 maja 2008, 18:17

Adam G. pisze:Oj tak... Pytanie "o której pan odjeżdża" na DwC w nocy to istna plaga :D
A skąd mają wiedzieć czy im kierowca czasem nie zamknie drzwi kiedy będą na przystanku przeglądać rozkład?

kajo
Posty: 2862
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 29 maja 2008, 22:08

Po odgłosie silnika, na wyłączonym raczej nie odjedzie.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8432
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 30 maja 2008, 1:00

kajo pisze:Po odgłosie silnika, na wyłączonym raczej nie odjedzie.
:arrow: Tego też nigdy nie można być pewnym - pewien kierowca Ikarusa najpierw zamykał drzwi, a sekundę później odpalał silnik i szybko ruszał. Taka "zabawa".

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 30 maja 2008, 8:57

Ja widziałem takie sytuacje kierowców z Manów i Solarek ;)
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

kajo
Posty: 2862
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 30 maja 2008, 12:07

Szczerze, do tej pory myślałem, że jest to nie możliwe. Nigdy się z tym nie spotkałem.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
ciman
Posty: 19
Rejestracja: 10 paź 2007, 17:54
Lokalizacja: Bemowo - ZP Kazubów

Post autor: ciman » 30 maja 2008, 12:33

Trzeba nosić rozkład elektroniczny i sprawdzać w środku. Z chamstwem trzeba sobie radzić. :-k
Były użytkownik zbiorkomu. Rowerzysta.
Sezonowy użytkownik zestawu linii E2+M1+709 / 189+709.

kajo
Posty: 2862
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 30 maja 2008, 19:23

Ale ja na prawde się z tym ani razu nie spotkałem. Jeżdżę często z Wilanowskiej i Centralnego. Uważam, że nie jest to problem, jeżeli występuje w mniej niż 1% przypadków. Buraków nie sieją, sami się rodzą.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
Solaris
Posty: 462
Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG

Post autor: Solaris » 30 maja 2008, 22:47

kajo pisze:Ale ja na prawde się z tym ani razu nie spotkałem. Jeżdżę często z Wilanowskiej i Centralnego. Uważam, że nie jest to problem, jeżeli występuje w mniej niż 1% przypadków. Buraków nie sieją, sami się rodzą.
To niewiele jeszcze widziałeś. "Pytajniki" na DWC są na porządku dziennym. W czasie jednego postoju od kilku, do kilkunastu.
O której autobus odjeżdża, czy jedzie tedy, czy owędy, skąd odjeżdża jakiś tam autobus, jak dojechać na jakąś tam ulicę
, i tak w kółko.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 30 maja 2008, 23:13

MZ pisze:
kajo pisze:Po odgłosie silnika, na wyłączonym raczej nie odjedzie.
:arrow: Tego też nigdy nie można być pewnym - pewien kierowca Ikarusa najpierw zamykał drzwi, a sekundę później odpalał silnik i szybko ruszał. Taka "zabawa".
Niestety spotkało mnie takie coś na pętli Gocław, patrzylem na rozkład a kierowca raczył zamknąć drzwi i odjechać. Od tego czasu nie idę do rozkladów a patrzę na rozkłady u kierowcy, jeśli ich nie widac to się pytam i nie rozumiem co ma być w tym złego.

Awatar użytkownika
Solaris
Posty: 462
Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG

Post autor: Solaris » 31 maja 2008, 22:42

Rosa pisze:...patrzę na rozkłady u kierowcy, jeśli ich nie widac to się pytam i nie rozumiem co ma być w tym złego.
Nie było by w tym nic złego, gdybyś to zrobił tylko Ty. Jednak nie Ty jeden tak robisz, a kierowca jest jeden. Po jakimś czasie, może to wkurzyć.

ODPOWIEDZ